
Emilia z “Sanatorium miłości” utrzymuje relację z Henrykiem?
Emilia z “Sanatorium miłości” jest bez wątpienia jedną z najbardziej barwnych uczestniczek randkowego show Telewizji Polskiej.
Kuracjuszka od samego początku podkreślała, że jeśli chodzi o miłość, nie zadowala się półśrodkami i nie stosuje taryfy ulgowej.
“Czuję się atrakcyjną kobietą. Moje serce można zdobyć dowcipem, inteligencją i sarkazmem. To mężczyzna musi walczyć o mnie. Jeśli jest nieśmiały, to znaczy, że jest pierdołą, a po co mi taki facet?” – mówiła przed kamerami.
Nic więc dziwnego, że szybko zdobyła sympatię widzów i zainteresowanie mediów.
W jednym z najnowszych wywiadów Emilia z Ozorkowa opowiedziała nieco więcej na temat swojego życia prywatnego.
Jak wyznała w rozmowie z Pomponikiem, wciąż utrzymuje kontakt z poznanym w programie mężczyzną.
“Rozmawiamy ze sobą wielokrotnie w ciągu dnia, telefonicznie, przez kamerkę, mamy do siebie to zaufanie” – zdradziła pani Emilia w rozmowie z naszym reporterem.
Niestety – w nawiązaniu mocniejszej relacji z Henrykiem przeszkadza parze odległość oraz zobowiązania zawodowe.
“250 kilometrów nas dzieli i Heniu nie ma jeszcze emerytury” – dodała.
Emilia z “Sanatorium miłości” zdradziła prawdę o swojej emeryturze
Przy okazji uczestniczka “Sanatorium miłości” ujawniła prawdę na temat swoich świadczeń. Okazuje się, że kuracjuszka, która z zawodu jest pedagogiem, ale przez lata zarabiała, prowadząc własny sklep odzieżowy, nie jest zadowolona z tego, co otrzymuje z ZUS-u.
“Ja na tę chwilę z rentą po mężu i moją emeryturą mam 2800 złotych. To jest po prostu śmieszne” – skwitowała krótko Emilia z Ozorkowa.
Kuracjuszka pracowała przez cztery dekady, jednak na wysokości świadczeń zaważyły szczegóły. Według seniorki, to bardzo niesprawiedliwe.
“Ja akurat pracowałam, kiedy była reforma. I tak na nieszczęście swoje zostałam w ZUS-ie. Nie przeniosłam się do trzeciego filaru (…). Tym, że zostałam w ZUS-ie (…) mam automatycznie tysiąc złotych mniej emerytury. Mimo że płaciłam tyle samo składki (…). Ja się zastanawiam, gdzie ja żyję” – żaliła się gwiazda randkowego show.
Na szczęście seniorka potrafi z powodzeniem zarządzać swoim budżetem.
“Dużo nie jem, leki mam już darmowe i tak żyję” – podsumowała nasza rozmówczyni.