
Puść, puść moje ramię, tato, otwórz drzwi, co ty robisz z moim ramieniem, traktujesz mnie w ten sposób! Ty to zrobiłeś, zobaczysz, nie wiesz kim jestem, ja się z tobą rozprawię i nie róbmy żadnych papierów z policjantem. Tato, co się stało? Nazywam się… Cher, słyszałaś to nazwisko? To ojciec tego obok ciebie, zaatakował skarżącą.
Załatwimy się z wami wszystkimi, załatwimy się z wami wszystkimi. Zrzuciłeś to na mnie bez powodu. Tato, odpowiedz mi! Cicho bądź, cicho bądź. Jeśli tu jesteś, kto nas uratuje? Czy wiesz, jaka będzie moja pierwsza praca, kiedy stąd wyjdę? Zrobię ten test. Bo moja córka nie może być taka. Nie możesz być moją córką, sprowadziłaś na nas te kłopoty, sprowadziłaś nas tutaj. Powaliłaś tę kobietę, skoro możesz ją nam zakopać na głowach.
Nie przyszedłbyś, prawda? Uderzysz mnie nawet w tym stanie? Cicho bądź, pozwól swoim wrogom atakować, rozumiemy, ojciec i córka, czego od siebie chcecie? Przepraszam, oficerze, dziecko jest dzieckiem w każdym wieku, jestem zły, bo doprowadziła się do takiego stanu. Twoja sytuacja niczym się nie różni od jej, siedzisz w kącie. To nie farma twojego ojca, to komisariat policji. Nie chcę słyszeć twoich głosów, o Panie, daj mi cierpliwość.