Cihan wstał gwałtownie. Krzesło zaskrzypiało o podłogę.

Gabinet Cihana tonął w jasnym, dziennym świetle wpadającym przez wysokie okna. Na ścianie wisiał obraz przedstawiający wzburzone morze i rozbijające się statki — jakby ktoś celowo zawiesił go tu na przekór ciszy i porządkowi panującemu w pomieszczeniu. Cihan siedział przy biurku, pochylony nad laptopem, gdy rozległo się ciche pukanie.

Drzwi uchyliły się powoli i w progu stanął Melih.

— Panie Cihanie… masz chwilę? — zapytał ostrożnie, jakby już sam ton głosu mógł zdradzić, że ta rozmowa nie będzie należała do łatwych.

Cihan uniósł wzrok znad ekranu i skinął głową.

— Wejdź.

Melih zamknął za sobą drzwi i podszedł do biurka. Położył na nim niewielkie pudełko.

— Przyniosłem telefon, o który prosiłeś. — Na moment zawahał się, przesuwając dłonią po kartoniku. — Jest jeszcze coś, o czym chciałbym porozmawiać.

Cihan oparł się wygodniej w fotelu, przyglądając mu się uważnie.

— Słucham.

— Mój urlop dobiegł końca. — Melih odetchnął głęboko. — Dzwonili ze statku. Wypływam za kilka dni.

Przez twarz Cihana przemknął cień zrozumienia, ale zaraz przybrał oficjalny ton.

— W takim razie życzę ci powodzenia. I dziękuję, że przyjąłeś moją propozycję. Wyślij numer konta — księgowość zajmie się resztą.

— Niech te pieniądze trafią na konto mojej mamy — powiedział spokojnie Melih. — Mnie na morzu i tak nie będą potrzebne.

Na moment zapadła cisza. Cihan przyjrzał mu się uważniej, jakby dopiero teraz naprawdę go zobaczył.

— Niewielu ludzi myśli w ten sposób — mruknął. — Szkoda, że wracasz na statek. Chętnie dalej bym z tobą pracował.

Melih uśmiechnął się blado, ale zaraz spoważniał.

— Szczerze mówiąc… nie rozważałbym tego.

Brwi Cihana ściągnęły się w wyraźnym zdziwieniu.

— Dlaczego? Zrobiliśmy coś nie tak?

— Nie wobec mnie. — Melih uniósł wzrok. — Chodzi o zasady. O to, że nie potrafię milczeć, kiedy widzę niesprawiedliwość.

W powietrzu zawisło napięcie.

— Mów konkretnie — powiedział Cihan chłodniej. — Co masz na myśli?

— Pani Sinem.

Cihan wyprostował się w fotelu.

— Co moja bratowa ma z tym wspólnego?

— Kiedy wiozłem Mine do szkoły — zaczął Melih spokojnie — powiedziała mi, że zazdrości koleżankom. Ich mamy same je odwożą. Pani Sinem mogłaby robić to samo. Ma prawo jazdy.

Cihan milczał, ale jego spojrzenie stawało się coraz twardsze.

— Kilka razy pozwoliłem jej pojeździć moim samochodem — kontynuował Melih. — Spędziliśmy kilka godzin na ćwiczeniach. Teraz radzi sobie dobrze. Jest pewna za kierownicą.

Cihan wstał gwałtownie. Krzesło zaskrzypiało o podłogę.

— Przejdź do sedna — powiedział, patrząc na niego z góry. — Zaczyna mnie to irytować.

— Spokojnie. — Melih nie cofnął się ani o krok. — Problem w tym, że pani Mukadder się o tym dowiedziała. I uznała, że przekroczyłem granice.

— Bo przekroczyłeś. — Głos Cihana był twardy jak stal. — Czy ja ci to zleciłem?

— Wiedziałem, że tak zareagujesz. — Melih spojrzał mu prosto w oczy. — Dlatego zdecydowałem się na tę rozmowę. Nie chcę, żeby pani Sinem poniosła konsekwencje twojego gniewu.

— Konsekwencje? — powtórzył ostro Cihan. — To moja bratowa. Dziedzictwo mojego brata. Zrobiłbym dla niej wszystko.

— Wierzę — odpowiedział spokojnie Melih. — Tylko że… nie pozwoliłeś jej nawet spróbować.

— Bo mnie o to nie poprosiła.

Na twarzy Meliha pojawił się ledwie zauważalny uśmiech.

— Czy ona kiedykolwiek ośmieliła się ciebie o coś poprosić?

To zdanie zawisło w powietrzu jak rzucone wyzwanie.

Cihan zacisnął pięści. Przez chwilę wyglądał, jakby miał wybuchnąć.

— Melihu… — wycedził przez zęby — tylko ze względu na twoją matkę jeszcze tu stoisz.

— To bez znaczenia — odparł spokojnie. — Nie zależy mi na tym, co o mnie myślisz. Chcę tylko, żebyś się nad tym zastanowił.

Odwrócił się i ruszył w stronę drzwi.

— Miłej pracy.

Drzwi zamknęły się cicho za jego plecami.

Cihan został sam w jasnym, uporządkowanym gabinecie. Tylko obraz sztormu na ścianie zdawał się nagle bardziej na miejscu niż wcześniej.

Całe streszczenie w komentarzu.

Related Posts

W ciasnym, skromnie urządzonym mieszkaniu panował półmrok, a ona z każdym kolejnym ruchem miotły zaciskała usta coraz mocniej. Złość buzowała w niej tak bardzo, że nawet zwykłe…

206

Beyza przyszła do mieszkania ojca z ostatnią nadzieją, że to on znajdzie dla niej ratunek. Nacisnęła dzwonek i nerwowo poprawiła torebkę na ramieniu. Gdy drzwi się otworzyły,…

News

News

W jasпym saloпie starego domυ zapadła ciężka cisza. Wszyscy siedzieli blisko siebie, ale пapięcie między пimi było tak wyraźпe, jakby każde z пich oddzielała пiewidzialпa ściaпa. Haпcer,…

Barwy szczęścia, odciпek 3399: Ola wróci do Jυstiпa i zпów będą szczęśliwi! Wypowie wojпę Karoliпie

Barwy szczęścia, odciпek 3399: Ola wróci do Jυstiпa i zпów będą szczęśliwi! Wypowie wojпę Karoliпie

W 3399 odciпkυ “Barw szczęścia” Ola (Michaliпa Robakiewicz) w końcυ zdecydυje się wrócić do Jυstiпa (Jasper Sołtysiewicz). Wwreszcie υwierzy Skotпickiemυ, że padł oп ofiarą deepfake’a ze stroпy…

Paппa młoda odc. 208, 209. Haпcer przyzпaje, że to Yoпca mogła wyпieść dziecko. Koпfroпtacja Cihaпa i Nυsreta пa komisariacie

Paппa młoda odc. 208, 209. Haпcer przyzпaje, że to Yoпca mogła wyпieść dziecko. Koпfroпtacja Cihaпa i Nυsreta пa komisariacie

W poprzedпim odciпkυ serialυ Paппa młoda syп Cihaпa i Beyzy zпikпął. Teraz Haпcer wyzпa, że to mogła być Yoпca. Na komisariacie dojdzie do koпfroпtacji między Cihaпem, a Nυsretem. fot. YoυTυbePaппa…

Panna młoda odc. 208, 209. Hancer przyznaje, że to Yonca mogła wynieść dziecko. Konfrontacja Cihana i Nusreta na komisariacie

W poprzednim odcinku serialu Panna młoda syn Cihana i Beyzy zniknął. Teraz Hancer wyzna, że to mogła być Yonca. Na komisariacie dojdzie do konfrontacji między Cihanem, a…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *