
Hancer, zraniona słowami Mukadder, poszła na piętro i przypadkiem zobaczyła scenę, która rozdarła jej serce. Ujrzała swojego męża siedzącego przy łóżku Bejzy, troskliwego i cierpliwego, karmiącego ją
zupą. W jednej chwili wszystkie obawy Hancer stały się rzeczywistością.
Choć rozumiała, że Cihan działa z poczucia obowiązku, obraz, który zobaczyła, był dla niej niezwykle bolesny. Bejza wyglądała na bezradną, lecz w rzeczywistości czerpała satysfakcję z tego, że
potrafiła ponownie przyciągnąć uwagę Cihana. W jej spojrzeniu Hancer dostrzegła triumf i pewność, że nadal potrafi wpływać na jego emocje. td4729
Na dole sytuacja również stawała się coraz bardziej napięta. Mukadder oskarżała Hancer o rozbijanie rodziny i twierdziła, że od chwili jej pojawienia się w domu zniknął spokój. Hancer próbowała
zachować godność, lecz każde jej słowo obracano przeciwko niej.
Kiedy Hancer stała w półmroku korytarza i patrzyła na Cihana opiekującego się Bejzą, po raz pierwszy naprawdę poczuła strach. Zrozumiała, że w tym domu miłość będzie nieustannie wystawiana na próbę, a
wojna, której nigdy nie chciała, właśnie się rozpoczęła.