
Piotr Zalewski, znany jako Spiderman z Koszalina, został brutalnie pobity i po dwóch tygodniach walki o życie w szpitalu – zmarł. Mężczyzna znany był z tego, że brał udział w licznych akcjach charytatywnych, wywoływał uśmiech na twarzach dzieci, zapewniał atrakcje i dobrą zabawę tam, gdzie go zapraszano. Niestety, padł ofiarą okropnej napaści, która skutkowała jego śmiercią. Sąd nie miał wątpliwości, że agresora, Łukasza W., należy skazać na karę więzienia.
47-letni Piotr Zalewski znany był ze swojej działalności charytatywnej – nie tylko w Koszalinie, ale i całej Polsce, bo o jego wyjątkowych akcjach rozpisywały się swego czasu krajowe media. Mężczyzna w stroju Spidermana, superbohatera uwielbianego przez dzieci, dostarczał radość i wywoływał uśmiechy na twarzach ludzi. Zalewski brał udział w wielu festynach i imprezach miejskich, uczył się układów tanecznych, które potem wykonywał, rozdawał prezenty, odwiedzał też dzieci w szpitalach i hospicjach. Informacja o jego śmierci wstrząsnęła lokalną społecznością.
Napaść tuż przed domem. Piotr Zalewski znaleziony nieprzytomny na ulicy. Sprawca pobił go i uciekł
Koszaliński Spiderman został zaatakowany w pobliżu własnego domu. W sobotę, 19 sierpnia 2023 roku, wraz z innymi superbohaterami uczestniczył w festynie w Nacławiu. Impreza charytatywna odbywała się na rzecz koszalińskiego hospicjum i była jedną z licznych, w których Piotr Zalewski brał udział. Wszyscy bawili się świetnie i wracali do domów w szampańskich nastrojach.
Jeden ze znajomych Piotra odwiózł go po zabawie do domu, w okolice ulicy Harcerskiej w Koszalinie. Nic nie zapowiadało tragedii, która miała nadejść zaledwie kilka minut później. Mężczyzna mieszkał z mamą, która od jakiegoś czasu chorowała na raka. Opiekował się nią, dbał o to, by niczego jej nie brakowało. Zapewne była dumna z syna i tego, czym się zajmuje – bezinteresownie robił, co mógł, by rozweselać schorowanych i potrzebujących.
Gdy 47-latek był już niemal u progu swojego domu, ktoś go zaczepił. Z ustaleń policjantów wynika, że między poszkodowanym a agresorem miało dojść do jakiejś sprzeczki. Zaczęła się szarpanina, aż w końcu sprawca uderzył Piotra. Mężczyzna upadł. „Gazeta Wyborcza” podawała, że w godzinach wieczornych ktoś znalazł go nieprzytomnego na ulicy i wezwał pogotowie ratunkowe. Sprawca pobicia odszedł z kolei z miejsca zdarzenia i rozpłynął się w powietrzu.
Poszukiwania napastnika nie były proste, ponieważ w tamtym rejonie nie było miejskiego monitoringu – ani na ulicy Harcerskiej, ani na pobliskim terenie. Śledczy ostatecznie musieli zabezpieczyć zapisy z kamer, które znajdowały się w prywatnych lokalach. Po nitce do kłębka ostatecznie dotarli do sprawcy pobicia, pierwsze media zaczęły informować o jego rzekomym wówczas zatrzymaniu w niedzielę, 27 sierpnia, czyli nieco ponad tydzień od zdarzenia.
Policja oficjalnie potwierdziła zatrzymanie dopiero 4 dni później, 31 sierpnia. Ujawniono, że podejrzany ma 41 lat i jest mieszkańcem powiatu koszalińskiego. Jak podawali śledczy, Łukasz W. miał poprzez uderzenie doprowadzić do uszczerbku na zdrowiu 47-letniego mieszkańca Koszalina, czyli Piotra Zalewskiego, a później oddalić się z miejsca zdarzenia.
Nierówna walka o życie. Wszyscy byli w szoku, gdy zobaczyli w szpitalu “Spidermana z Koszalina”
Po tym, jak ktoś wezwał pogotowie, poszkodowany trafił do szpitala – na oddział intensywnej opieki medycznej. Przez około dwa tygodnie był utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej ze względu na rozległy uraz głowy, którego doznał. Gdy informacja o napaści na koszalińskiego Spidermana pojawiła się w mediach, ludzie postanowili zorganizować w mieście milczący marsz przeciwko agresji i mowie nienawiści. W ciszy przeszli ulicami miasta, wyrażając solidarność z Piotrem Zalewskim. Marsz rozpoczął się przed ratuszem i zakończył przy szpitalu wojewódzkim, gdzie przebywał poszkodowany. Wtedy cisza została przerwana, a zebrani skandowali między innymi imię Piotra. Na oddział przekazano także wyjątkowy plakat, z namalowanym Spidermanem.
Niestety, w sobotę, 2 września, w godzinach porannych przyjaciele Piotra przekazali w mediach społecznościowych tragiczne wieści. Mimo usilnych starań lekarzy, którzy przez kilkanaście dni walczyli o życie Piotra, mężczyzny nie udało się uratować. 47-latek zmarł w szpitalu. „Nigdy się z tym nie pogodzę. Szliśmy wspólnie, zarażając piękną pasją. Żegnaj, bracie”, napisał jeden z przyjaciół Zalewskiego na Facebooku. Marcin Grzybowski, najbliższy przyjaciel mężczyzny, powiedział w rozmowie z TVN-em, że zadzwoniła do niego rano mama Piotra i powiedziała, że jej syn zmarł. Przekazał również, że niedawno Zalewski kupił nowy strój Spidermana, cieszył się, że wywoła on dużo radości u dzieci. Zdążył w nim wystąpić dla najmłodszych w szpitalu w Koszalinie i w hospicjum – w dzień, w którym został pobity.
Po śmierci znanego działacza i społecznika przez miasto przelała się fala smutku. Na tą tragiczną wiadomość zareagował nawet prezydent Koszalina, Piotr Jedliński. Napisał w mediach społecznościowych: „Agresja, przemoc, nienawiść prowadzą zawsze do zła. Śmierć Piotra „Spidermana” Zalewskiego to tragedia i ogromna strata dla całej społeczności Koszalina”. Prezydent złożył też rodzinie i przyjaciołom Zalewskiego wyrazy współczucia i kondolencje. Na koniec wpisu zadał ważne pytania: czy ta bolesna lekcja czegoś nas nauczy? Czy pozwoli wyprowadzić z błędu tych, którzy myślą, że można kogoś pobić z jakiegokolwiek powodu?
Sąd skazał sprawcę pobicia. Ale wyrok w oczach wielu wcale nie był sprawiedliwy
Piotr Jedliński twierdził, że kara dla sprawcy powinna być surowa, ale przede wszystkim w tej historii należy pamiętać o wartości ludzkiego zdrowia i życia. 2 września, w dzień ogłoszenia śmierci mężczyzny, wielu mieszkańców oddało wieczorem hołd tragicznie zmarłemu Piotrowi, zapalając znicz w miejscu, w którym ten został brutalnie pobity.
A co dalej ze sprawcą pobicia? Policjanci z II komisariatu w Koszalinie najpierw zatrzymali 41-letniego mężczyznę, a później śledczy przekazali, że podejrzany usłyszał już zarzuty i został tymczasowo aresztowany. Początkowo zarzut dotyczył pobicia, ale po śmierci Piotra Zalewskiego został zaostrzony.
19 listopada 2024 r. Sąd Rejonowy w Koszalinie skazał sprawcę śmiertelnego pobicia koszalińskiego Spidermana, Łukasza M., wymierzając mu karę 3 lat pozbawienia wolności i zobowiązując do zapłaty nawiązki w kwocie 2,5 tys. złotych na rzecz osoby najbliższej dla pokrzywdzonego. Zdaniem wielu internautów, którzy wyrazili swoje niezadowolenie w mediach społecznościowych, taka wysokość kary wcale nie jest “sprawiedliwym wyrokiem”. – On zabił człowieka, kara powinna być surowsza – brzmiały głosy oburzenia.
Piotr Zalewski już na zawsze pozostanie w sercach mieszkańców Koszalina… i nie tylko.