
“Po rozwodzie Cihan i Hanser stanęli naprzeciw siebie po raz ostatni. Na sali sądowej zapadł wyrok, którego oboje obawiali się najbardziej.
Hanser, ze spuszczonym wzrokiem i sercem pełnym bólu, zgodziła się na rozwód. Chwilę później Cihan, walcząc ze łzami, wypowiedział te same słowa, choć dla niego brzmiały one jak pożegnanie z całym dotychczasowym życiem.
Gdy sędzia ogłosiła koniec ich małżeństwa, między nimi zapadła cisza cięższa niż jakikolwiek krzyk. Cihan patrzył na Hanser z rozpaczą, jakby wciąż miał nadzieję, że zmieni decyzję. Ona jednak unikała jego spojrzenia, wiedząc, że jedno spojrzenie mogłoby zburzyć mur, który z takim trudem zbudowała wokół swojego serca.
Po wyjściu z sądu wiatr rozwiewał włosy Hanser, a Cihan podążał za nią niczym człowiek, który właśnie stracił wszystko. Ich ostatnia rozmowa nie przyniosła ukojenia. Pozostawiła jedynie pytanie wiszące między nimi niczym niedokończona przysięga.
Czy naprawdę rozeszli się na zawsze? A może jedno z nich nie zdążyło wypowiedzieć najważniejszych słów?
Sala sądowa była chłodna i pozbawiona emocji. Wszystko zdawało się podporządkowane jednemu celowi: zakończyć sprawę, podpisać dokumenty i zamknąć kolejny rozdział. Jednak tego dnia sprawiedliwość nie przypominała zwycięstwa. Wyglądała jak dwoje ludzi siedzących naprzeciw siebie, choć kiedyś przysięgali iść przez życie ramię w ramię.
Hanser siedziała nieruchomo, z dłońmi splecionymi na kolanach. Nie był to jednak spokój, lecz ostatni wysiłek, by zachować kontrolę nad emocjami. Po drugiej stronie sali siedział Cihan. Jego twarz była blada, a spojrzenie pełne bólu. Nie patrzył na dokumenty ani na sędzię. Patrzył wyłącznie na kobietę, którą kochał i którą właśnie miał stracić.
Kiedy sędzia zapytała, czy strony akceptują warunki rozwodu, w sali zapanowała głęboka cisza. Hanser przez chwilę wahała się, jakby walczyła sama ze sobą. W końcu cicho odpowiedziała:
„Zgadzam się”.
To jedno zdanie uderzyło Cihana mocniej niż jakikolwiek krzyk. Chwilę później również on wypowiedział te same słowa.
„Zgadzam się”.
W tej chwili ostatnia iskra nadziei zgasła. Sędzia ogłosiła rozwiązanie małżeństwa za porozumieniem stron. Formalnie wszystko dobiegło końca, lecz w ich sercach ból dopiero się zaczynał.”