
— Sprawdźmy, czym zajmuje się moja ukochana żona — mówi cicho Cihan, podchodząc bliżej. — Przyda ci się pomoc?
— Robię sałatkę z owoców — odpowiada Hançer. Po chwili odwraca się do niego i unosi brwi. — A ty co tutaj robisz? Nie powinieneś zostać z Enginem?
— Co ja poradzę? Brakuje mi ciebie nawet wtedy, gdy jesteś kilka kroków ode mnie. Poza tym to chyba ja tutaj wydaję polecenia, prawda? Engin świetnie sobie poradzi.
— Nieładnie tak mówić — śmieje się Hançer. — Zupełnie nie brzmisz jak ty.
— Przecież żartuję. Engin siedzi teraz w łazience. Oblewał się kawą, więc pożyczyłem mu coś na przebranie.
— Naprawdę?
— Naprawdę. Właśnie dlatego został tam na chwilę.