973

Nana budzi się po pierwszej nocy spędzonej w warsztacie. Chłód betonu wciąż czuje w kościach, ale ciepły zapach zaparzonej herbaty dodaje jej otuchy. Poyraz już nie śpi – ubrany, gotowy do działania, krząta się po pomieszczeniu.

– Nastawiłem herbatę – oznajmia, odwracając się do niej z kubkiem w dłoni. – Skoczę jeszcze po świeże pieczywo. Za chwilę będzie gotowe śniadanie.

Nana przeciąga się i sięga po buty.

– Powiedziałabym, że powinnam pościelić łóżko… ale przecież go nie ma – rzuca z uśmiechem.
– W takim razie nie masz dziś żadnych obowiązków – odpowiada z lekkim rozbawieniem Poyraz. – Nie możesz narzekać.

W tym momencie drzwi warsztatu otwierają się z trzaskiem. Do środka wchodzi Sahin, opierając się ciężko na kuli. W jego oczach tli się gniew.

– Dzień dobry, bracie – mówi spokojnie Poyraz.
– Nie jest dobry – odpowiada ostro Sahin. – Odwróciłeś się od rodziny. Zostawiłeś wszystko i wszystkich. Ocknij się, zanim będzie za późno. Napraw swój błąd.

Poyraz prostuje się i patrzy mu prosto w oczy.
– Moja żona nie jest błędem – mówi stanowczo. – Ona jest moją koroną.

– I dla niej odwrócisz się od rodziny?
– Ona jest moją rodziną.

– To twoje ostatnie słowo?
– To moje pierwsze i ostatnie słowo.

Sahin przez chwilę milczy. Widzi, że nie przekona brata. W jego spojrzeniu pojawia się zawód, ale nie mówi już nic więcej. Odwraca się i wychodzi bez pożegnania.


Semih siedzi przy stoliku w herbaciarni, sącząc gorący napój i śledząc wiadomości w telefonie. Gdy dzwoni Rifat, natychmiast odbiera.

– Rifacie, masz coś?

– Mam wszystko – odpowiada cicho głos w słuchawce. – Nana Maryam dostała specjalne pozwolenie. Tego samego dnia wyszła za mąż za Poyraza.
– Doskonale. Doceniam to – mówi Semih z chłodnym uśmiechem i kończy rozmowę.

Odstawia telefon, sięga po szklankę i upija dwa łyki. Na jego twarzy maluje się triumf.

– Zagrałeś bohatera i ożeniłeś się z tą dziewczyną… Czyli wszystko to jedno wielkie oszustwo – mówi do siebie. – To małżeństwo długo nie potrwa. Przysięgam, jeśli mam na imię Semih, zniszczę ten układ kawałek po kawałku.

Telefon ponownie dzwoni – tym razem wyświetla się imię siostry.

– Jak się masz, królowo wszystkich sióstr? – odbiera z udawaną czułością.

– A jak mam się mieć, mój paszo? – wzdycha Cansel. – Staram się dojść do siebie po szpitalu. Na szczęście mama Cennet wyrzuciła tę podstępną Nanę z domu. Sahin próbował przemówić Poyrazowi do rozsądku, ale on nie wrócił. Wciąż jest z nią. Mieszkają w warsztacie… Jak jacyś bezdomni.

– Doprawdy? – Semih unosi brew, teatralnie udając obrzydzenie. – Niech toną w tym kurzu i zimnie. Dobrze im tak.
– A ty? – dopytuje siostra. – Nie odwiedziłeś mnie. Wyszłam już ze szpitala, a ty nawet nie zadzwoniłeś.

– Mam pewne sprawy na głowie, ważny interes… Ale cały czas o tobie myślę, moja królowo.
– Znam te twoje „interesy” – mówi chłodno Cansel. – Tylko nie wpakuj się w kłopoty.

Semih uśmiecha się pod nosem, ale nic nie odpowiada. W jego oczach tli się cwany błysk.


Sibel odwiedza Cansel, która leży w łóżku, blada i zmęczona, ale w jej oczach wciąż widać niegasnący gniew.

– Mama wyrzuciła tę żmiję Nanę z domu – oznajmia z satysfakcją żona Sahina. – To jedyna rzecz, która przynosi mi teraz ulgę. Ale wszystko się jeszcze ułoży. Poyraz pójdzie po rozum do głowy i wróci. Musi.

– Naprawdę w to wierzysz? – Sibel patrzy na nią z powątpiewaniem. – Poyraz kiedyś zmienił zdanie? Ja też długo miałam nadzieję… Ale on nie wróci. Nie po tym wszystkim.

– Musisz być cierpliwa – odparowuje Cansel. – Jeszcze nie zdaje sobie sprawy, w co się wpakował. Nie ma przy sobie matki, siostry, brata… Jak długo to wytrzyma? Poyraz zawsze był związany z rodziną. To tylko kwestia czasu.

Nagle rozlega się dzwonek telefonu. Cansel rzuca okiem na ekran i marszczy brwi z irytacją.
– Ta przeklęta położna. Dzwoni do mnie bez przerwy. Cały czas ją ignoruję, ale ona się nie poddaje. Dowiedzmy się, czego chce.

Odbiera z niechęcią.
– Siostro Şükran, co się dzieje? Dlaczego nie przestajesz dzwonić?

– Bo mam ci coś ważnego do powiedzenia – odpowiada chłodno głos położnej. – Sibel wysłała mi wiadomość. Napisała, że brałaś tabletki i przez nie poroniłaś. Mam ją zapisaną. Jeśli nie dostarczysz mi trzydziestu tysięcy lir, wszystko ujawnię.

Cansel zamarza. Milknie na chwilę, po czym wybucha:
– Grozisz mi?!

– Nazywaj to, jak chcesz. Ty wrobiłaś niewinną kobietę, okłamałaś rodzinę, rzuciłaś oszczerstwa. Popełniłaś przestępstwo. Jeśli nie chcesz, żeby prawda wyszła na jaw, zapłacisz. I to szybko.

– Nie mogę! Nie mam takich pieniędzy – mówi z narastającą paniką. – Ledwo wstaję z łóżka, nie pracuję. Dopiero co straciłam dziecko…

– Trzeba było o nim pomyśleć, zanim zaczęłaś łykać tabletki odchudzające jak cukierki – odpowiada położna bez litości. – Skąd weźmiesz pieniądze, to już nie mój problem.

Cansel wciska wyciszenie mikrofonu i odwraca się do Sibel z szeroko otwartymi oczami.

– Ty też jesteś w to zamieszana. Musimy znaleźć pieniądze. Inaczej wszystko się wyda.

Sibel kiwa głową, choć na jej twarzy widać niepokój.
– Dobrze. Zajmę się tym. Jakoś to ogarniemy.

Cansel bierze głęboki wdech, włącza mikrofon i mówi drżącym głosem:

– Dobrze. Zapłacę. Tylko… nie mów nikomu. Proszę cię.


Semih właśnie dowiedział się, że Nana i Poyraz mają problemy finansowe i nie stać ich na wynajem domu. Widząc w tym okazję do zbliżenia się do Nany, działa szybko i z pozorną troską oferuje jej pomoc.

– Jeden z moich przyjaciół wyjechał za granicę i powierzył mi swoją kawiarnię na czas nieobecności – mówi z uprzejmym uśmiechem. – Szukam kogoś zaufanego do pracy. Pomyślałem o tobie. Wiem, że wyprowadziłaś się z domu i przechodzisz trudny czas. Może chciałabyś trochę dorobić, odciążyć Poyraza?

Nana patrzy na niego z wdzięcznością i ulgą.
– Naprawdę? To byłoby świetnie! – mówi z entuzjazmem. – Gdzie jest ta kawiarnia?

– Niedaleko, na obrzeżach dzielnicy. Jeśli chcesz, mogę cię tam zabrać. Możesz zacząć choćby dziś. Godziny są elastyczne.

– Naprawdę dziękuję, Semihu. To bardzo mi pomoże. Powiem o tym Poyrazowi.

Ale jej radość gaśnie niemal natychmiast. Jej spojrzenie robi się niepewne.
– Tylko… on nie chce, żebym pracowała. Woli, żebym była z Yusufem. Teraz mój skarb jest z Mertem, ale…

Semih nie daje jej dokończyć. Przechyla głowę, patrząc z pozornym zrozumieniem.

– W porządku. Powiedz mu, że wychodzisz do Yusufa. Przepracujesz tylko dwie godziny – tyle wystarczy, żeby zarobić parę lir. Pomyśl, kupisz Yusufowi jakąś zabawkę, albo dołożysz się do rachunków. Poyraz będzie dumny, że mu pomagasz, nawet jeśli nie dowie się o tym od razu.

Nana milczy przez chwilę, a potem na jej twarzy pojawia się lekki, niepewny uśmiech. Widać, że zaczyna przekonywać samą siebie, że to dobry pomysł.


Poyraz wraca na krótko do rodzinnego domu, by zabrać kilka rzeczy, które zostawił po przeprowadzce. Przechodząc korytarzem, zatrzymuje się przed drzwiami pokoju Cansel, słysząc cichą rozmowę.

– Dziękuję ci, Sibel – mówi głosem pełnym wdzięczności Cansel. – Dobrze, że jesteś przy mnie. Nie zostawiłaś mnie samej w tym wszystkim.

– Ty też zawsze byłaś po mojej stronie – odpowiada równie cicho Sibel.

Nastaje chwila ciszy. Poyraz już ma odejść, kiedy słyszy kolejne słowa Cansel, tym razem jeszcze cichsze i bardziej nerwowe:

– Sibel… zabierz te tabletki. Nie chcę ich więcej widzieć. Sam ich widok doprowadza mnie do szału.

Poyraz marszczy brwi. Coś w tym tonie i treści rozmowy budzi jego podejrzenia. Zatrzymuje się na moment dłużej – wyraźnie zaniepokojony. Czy odkryje, co zrobiła jego bratowa?

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 700. Bölüm i Emanet 701. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Related Posts

Czy wy przeżyliście całą tę hańbę dla absolutnego niczego? – rzuca z wściekłością Cemil. – Ha? Przychodziłem do ciebie, błagałem, żebyś oddał mi siostrę. Skoro miałeś wyrzucić…

Pierwsza miłość po wakacjach. Maja przyłapie Julitę z Radkiem w 4241 odcinku. Czy między nimi znów coś iskrzy? – ZWIASTUN

W klinice We-Med dojdzie do kolejnych emocjonujących wydarzeń, które postawią bohaterów w niewygodnych sytuacjach. Julita odejdzie z kliniki, a jej pożegnanie z Radkiem (Karol Biskup) wywoła lawinę…

Wyпajęcie domυ okazυje się dυżo trυdпiejsze, пiż Poyraz przypυszczał. – Będziemy mυsieli zostać tυtaj – mówi do Naпy, rozglądając się po skromпym, zimпym wпętrzυ warsztatυ. Dziewczyпa spogląda пa…

News

News

W poprzedпim odciпkυ serialυ Paппa młoda Haпcer dowiedziała się, że jest w ciąży. Teraz będzie odkładać każdy grosz пa wyprawkę dla dziecka. Rówпocześпie będzie mυsiała ciężko pracować fizyczпie, by…

141

141

Wieczór, który miał być świętem piłkarskich emocji, zakończył się dramatem. Podczas wydarzeпia z telebimem traпsmitυjącym mecze mistrzostw świata пa Islaпds Brygge w Kopeпhadze doszło do brυtalпego aktυ…

News

News

Co się dzieje, syпυ? – pyta zatroskaпy mistrz. – Masz opυszczoпe ramioпa. Co to za staп, w jakim się zпajdυjesz? – Mam пa swoich ramioпach taki ciężar,…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *