
Krzysztof Baranowski 53 lat temu po raz pierwszy samotnie opłynął świat. W 1999 roku, jako jedyny Polak powtórzył ten wyczyn, a w listopadzie ubiegłego roku wypłynął po raz trzeci. Przejęci fani postanowili wesprzeć finansowo to karkołomne przedsięwzięcie.
17 czerwca 1972 roku, Krzysztof Baranowski, jako dwunasty spośród żeglarzy, biorących udział w samotnych regatach OSTAR, zakończył trasę z Plymouth w Wielkiej Brytanii do Newport w Stanach Zjednoczonych, a następnie ruszył samotnie w morską wyprawę dookoła świata drogą na Horn.
27 lat później, 2 października 1999 roku wypłynął po raz drugi w samotny rejs dookoła świata, tym razem w przeciwnym kierunku, zaczynając od portugalskiego portu Vilamoura. 30 sierpnia 2000 roku, po pokonaniu 24 tys. mil morskich trasą równikową, szczęśliwie powrócił do tego samego portu.
Żeglarz od dawna planował trzecią wyprawę. Początkowo zależało mu na tym, by rejs odbył się dokładnie 50 lat po pierwszym, czyli w czerwcu 2022 roku i znów na “Polonezie”. 4 lata temu żeglarz wyremontował jacht i odbył rejs kwalifikacyjny. Jak wspominał w rozmowie z “Faktem”:
“Zamieszkałem na pokładzie jachtu na Kanarach i przez kilka miesięcy się przygotowywałem. Musiałem odbyć 500 mil samotnej żeglugi, żeby pokazać, że żeglarz jest związany z tym właśnie jachtem i sobie da radę w samotności. Cztery dni pływałem po oceanie i to zaliczyłem”.
W obliczu pogarszającego się stanu zdrowia żony Baranowskiego, Bogumiły Wander marzenia o samotnym rejsie musiały zejść na dalszy plan. Po śmierci ukochanej 30 lipca w 2024 roku. Baranowski zrozumiał, że samotny rejs jest w jego przypadku jedynym sposobem na załagodzenie bólu. Jak wyznał w rozmowie z Piotrem Jaconiem:
“Jedna z przyczyn, dla której nie waham się ruszyć w rejs, to jest też jakby terapia”.
88-letni Krzysztof Baranowski, kapitan, nauczyciel, dziennikarz, filmowiec i twórca Szkoły Pod Żaglami każdego dnia udowadnia, że wiek to tylko cyfra w dokumentach.
16 listopada 2025 roku, po kilku latach przygotowań, wyruszył z mariny San Miguel na Teneryfie w swoją trzecią samotną podróż dookoła świata. Trasa obejmuje m.in Martynikę, Panamę, Tahiti, gdzie na Baranowskiego czekał Henryk Malinowski, wnuk światowej sławy polskiego antropologa Bronisława Malinowskiego, Fidżi, Port Darwin, Mauritius i Kapsztad.
Takie przedsięwzięcie wymaga nie tylko kondycji, umiejętności i hartu ducha, lecz także nakładów finansowych. W internecie trwa zbiórka pieniędzy na rejs Krzysztofa Baranowskiego. Jak wyjaśniono w oficjalnym komunikacie:
“Środki są potrzebne na eksploatację jachtu, postoje w marinach, zaopatrzenie na kolejne etapy podróży i bieżące naprawy. Bo samotny rejs dookoła świata to nie tylko romantyczny obraz żagla na horyzoncie. To również konkretne koszty, decyzje, logistyka i nieustanna gotowość na to, że ocean może zażądać więcej, niż zakładano”.
Zobacz też:
Wieści z samotnego rejsu Baranowskiego dotarły nagle. Nie jest dobrze
Baranowski wyruszył w samotną podróż. Gdy tylko poprosił o wsparcie, ludzie ruszyli z pomocą
87-letni Krzysztof Baranowski wypływa w kolejny daleki rejs. Tak chce uporać się ze stratą zmarłej żony
Odtwarzacz wideo is loading.Odtwórz: Ewa Chodakowska o relacji z Lewandowską. Co myśli o diecie gwiazd?