
Streszczaj się z tym, co masz do powiedzenia. Mam dużo pracy – rzuca z dystansem Hançer.
– Podpisz to i możesz iść w swoją stronę – odpowiada szorstko Cihan, przesuwając w jej stronę dokument.
– Co to takiego?
– Zamierzam zrównać z ziemią stary dom. Ponieważ nieruchomość formalnie należy do ciebie, potrzebuję twojej zgody na piśmie.
– Skąd nagle taki pomysł? Czy to miejsce cokolwiek jeszcze dla ciebie znaczy?
– Dla mnie? Absolutnie nic – odpowiada z jawną ironią Cihan. – Po prostu robię porządki na terenie posiadłości. Znałaś odpowiedź, więc czujesz się usatysfakcjona? I tak nigdy nie chciałaś tego domu, sama wiesz, że ci go wcisnąłem na siłę. Teraz po prostu się go pozbywasz. Ale bez obaw, równowartość tej nieruchomości trafi prosto na twoje konto.
– Pieniądze nie mają tu nic do rzeczy.
– Chyba nie próbujesz mi teraz wmówić, że ten dom ma dla ciebie jakąś wartość sentymentalną?
– Chcę po prostu dać sobie trochę czasu do namysłu.
– Ach, no tak, wybacz… – Cihan uśmiecha się drwiąco. – Przecież teraz już nie decydujesz sama za siebie. Musisz najpierw skonsultować to ze swoim przyszłym mężem, co? Tylko pilnuj go dobrze, żeby któregoś dnia nie zgarnął tej kasy i nie ulotnił się na swoim statku.
– Jeśli skończyłeś, to ja już pójdę.
– Czy do jutra wieczorem dasz radę podjąć tę wielką decyzję? Podpisz dokument i odeślij mi go jutro.