
Ayfer nie wytrzymuje kolejnej sytuacji związanej z Münevver. Zatrzymuje Halila i domaga się wyjaśnień. Burak słyszy podniesione głosy rodziców i próbuje ich uspokoić.
– Dlaczego znowu tam byłeś? Zawsze najważniejsza jest Münevver. A my? My się w ogóle liczymy?
Halil próbuje zachować spokój.
– Nie zaczynaj znowu.
– Właśnie że zacznę. Mam już dosyć. Zawsze najpierw ona, a dopiero później ja i dzieci. Tak dalej być nie może.
– Ayfer…
– Nie przerywaj mi. Powiedz wreszcie, dlaczego nie możemy stąd odejść. Co cię przy niej trzyma?
Burak podchodzi do rodziców.
– Mamo, tato, co się dzieje?
– Nie wtrącaj się.
Ayfer patrzy prosto na Halila.
– Chcę usłyszeć prawdę. Dlaczego ciągle wracasz do Münevver? Dlaczego ona jest ważniejsza od własnej rodziny?
Halil po chwili milczenia odpowiada.
– Bo wszystko jej zawdzięczamy. To dzięki Osmanowi i Münevver mamy dzisiejsze życie. Gdyby nie oni, nie byłoby niczego.
– Ile jeszcze będziesz spłacał ten dług? Przecież przez tyle lat zrobiłeś dla nich wszystko.
– Tego długu nie da się przeliczyć.
– A nas można? Nasze życie można poświęcić?
– Nie rozumiesz.
– Rozumiem aż za dobrze. Mam dość życia w cieniu Münevver.
– Ta rozmowa jest skończona.
– Nie jest skończona. Ja już dłużej tak nie chcę żyć.
Halil odwraca się i kończy dyskusję.
– Powiedziałem, że koniec. Nie będziemy do tego wracać.
Po jego wyjściu Ayfer nie potrafi się uspokoić. Burak próbuje ją pocieszyć.
– Mamo, może później spokojnie porozmawiacie.
– Nie mam już siły. Wszystko kręci się wokół Münevver. Nawet we własnym domu nie czuję się najważniejsza.
Burak patrzy na matkę bezradnie. Widzi, że rodzinny konflikt tylko się pogłębia.