
– Przyszliśmy tu po to, żeby Yasemin zobaczyła nową Hançer i mogła ją poznać – mówi ostro Cihan.
– Co ty w ogóle chcesz przez to powiedzieć? – pyta poruszona Hançer.
– Nie jesteś już tą samą Hançer, którą Yasemin uznała za godną zajęcia jej miejsca – odpowiada Cihan. – Kobieta, którą ona znała, była niezwykle silna. Potrafiła ciężką pracą zarobić na swój chleb, była dumna i miała honor. Robiła wszystko, by nie zginać przed nikim karku, walczyła i potrafiła sama stać na własnych nogach.
– Ja zawsze taka byłam i zawsze taka będę – protestuje stanowczo Hançer.
– Oszukujesz tylko samą siebie – rzuca chłodno Cihan. – W ostatnim czasie zrobiłaś rzeczy, którymi oszukałaś nas wszystkich. Ale wreszcie zobaczyliśmy twoją prawdziwą twarz. Kiedy do fundacji zgłasza się nowa kobieta szukająca pomocy, ty w takim stanie nie możesz być dla niej żadnym wzorem. Czy gdyby Yasemin to wszystko widziała, nadal uważałaby cię za godną zastąpienia jej? Zamiast zastanawiać się nad propozycją Engina, lepiej pomyśl o tym. I dopiero wtedy daj mi odpowiedź. Czy jako ktoś, kto zna prawdę, mogę ci pozwolić usiąść na tym fotelu? Jeśli masz w sobie dość siły, by ze mną walczyć, przyjdź i zajmij to miejsce.