
Życie uczuciowe Agnieszki Krukówny przez lata naznaczone było rozczarowaniami, które mocno wpłynęły na jej psychikę i sposób postrzegania relacji. Aktorka otwarcie przyznawała, że spotykała mężczyzn, którzy budzili w niej silne emocje, ale brak zaufania i poczucia bezpieczeństwa sprawiał, że nie potrafiła zbudować trwałego związku. Szczególnie bolesne okazało się rozstanie z partnerem, z którym planowała założyć rodzinę — decyzja o odejściu zapadła nagle, tuż przed planowanym ślubem.
Choć zawodowo była wówczas na fali i nie brakowało jej propozycji filmowych, sukces przestał mieć dla niej znaczenie. Wspominała później, że poczucie niezależności i stabilności finansowej nie dawało jej satysfakcji, a codzienność straciła sens. Emocjonalna pustka, z którą się mierzyła, sprawiła, że szukała ukojenia w relacjach, które nie zawsze dawały jej to, czego naprawdę potrzebowała.
Jednym z najważniejszych związków w jej życiu była relacja z Marianem Prokopem. Mężczyzna zdecydował się odejść od rodziny, wierząc, że właśnie z Krukówną chce zbudować przyszłość. Choć uczucie było intensywne i wzajemne, aktorka nie potrafiła uwolnić się od lęku, że historia może się powtórzyć. Po czterech latach związku partner niespodziewanie zniknął, pozostawiając ją samą z poczuciem winy i narastającą zazdrością.
Przełomem wydawało się spotkanie z Radosławem Fleischmannem — mężczyzną spoza świata show-biznesu, który nie interesował się jej popularnością. Ich relacja szybko przerodziła się w małżeństwo, a Agnieszka wierzyła, że wreszcie odnalazła spokój i stabilność. Zakochana była przekonana, że to właśnie ta relacja pozwoli jej zacząć nowy rozdział życia.
Niestety, kilka miesięcy po ślubie zderzyła się z kolejnym rozczarowaniem. Jej mąż nie radził sobie z medialnym zainteresowaniem i niespodziewanie odszedł, łamiąc dane obietnice. Dla aktorki nie był to jedynie koniec związku, lecz głębokie poczucie zdrady i utraty zaufania, które na długo zamknęło ją na kolejne relacje.
Po rozwodzie Krukówna coraz bardziej wycofywała się z życia publicznego. Problemy emocjonalne sprawiły, że miała trudności z pracą, a presja środowiska i opinie na jej temat tylko pogłębiały kryzys. Zdecydowała się na świadome odcięcie od show-biznesu, ograniczając swoją obecność zawodową do sporadycznych ról teatralnych i telewizyjnych.
Ostatecznie aktorka podjęła decyzję o całkowitym zakończeniu kariery. Dziś mieszka z dala od medialnego zgiełku, prowadząc zupełnie inne życie. Pracuje w rodzinnej firmie na Śląsku i konsekwentnie podkreśla, że nie zamierza wracać na scenę ani przed kamerę, traktując ten etap jako definitywnie zamknięty rozdział.