
Chuck Norris był nie tylko jednym z najbardziej charakterystycznych aktorów kina akcji, ale też człowiekiem, który w życiu prywatnym często stawiał rodzinę ponad karierę. Dziś jego rodzina podała informację o jego śmierci. Aktor miał 86 lat.
Podczas pogrzebu Bożeny Dykiel odczytano list od rodziny aktorki
Chuck Norris był dwukrotnie żonaty. Po raz pierwszy poślubił Dianę Holechek, swoją szkolną miłość, z którą spędził trzy dekady i miał dwóch synów. Norris ma też córkę Dinę z płomiennego romansu, o której dowiedział się dopiero, gdy była już dorosła.
Po rozwodzie i kilku trudnych latach prywatnych relacji, Chuck Norris w 1998 roku wziął ślub z byłą modelką Geną O’Kelley, która była od niego o 23 lata młodsza. Para doczekała się bliźniaków – Dakota i Danilee – i przez ponad dwie dekady tworzyła jedną z najtrwalszych par w Hollywood.
Pan obdarzył mnie najwspanialszą kobietą, o jakiej mogłem marzyć. Kocham cię, Gena. Bardziej, niż potrafię to opisać słowami
– czytamy pod jednym z postów na Instagramie Norrisa.
Życie Chucka i Geny nie zawsze było usłane różami, ale to właśnie w trudnych chwilach ich relacja przeszła prawdziwy test. W 2013 roku Gena zaczęła mieć poważne problemy zdrowotne. Specjaliści rozważali u pacjentki różne poważne schorzenia – podejrzewali nowotwór, stwardnienie rozsiane, a nawet chorobę Parkinsona.
Przez pięć albo sześć nocy z rzędu trafiałam na izbę przyjęć, a objawy się nasilały, uczucie pieczenia rozprzestrzeniało się po całym ciele
– wspominała Gena O’Kelley.
Okazało się, że po wykonaniu rezonansu magnetycznego, podczas którego podano jej kontrast, substancja spowodowała u niej ciężkie objawy i trwałe problemy zdrowotne.
Gdy stan żony zaczął się pogarszać, Norris podjął jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu – zrezygnował z kariery aktorskiej, by całkowicie skupić się na opiece nad Geną. Portal kultura.gazeta.pl zacytował słowa aktora:
Zrezygnowałam z kariery filmowej, by skupić się na Genie. To ona jest dla mnie priorytetem
– wyznał.
Przez miesiące był przy niej w szpitalu, spał na kanapie, czytał jej książki i wspierał ją na każdym kroku w walce o powrót do zdrowia. Jak później mówili, była to najtrudniejsza, ale jednocześnie najbardziej znacząca rola, jaką kiedykolwiek pełnił – rola męża i opiekuna.