
Volkan, Ibrahim, Nese, Kara i Ferit wstrzymują oddech, nerwowo krążąc po szpitalnym korytarzu. Każda sekunda oczekiwania na wieści o stanie Ayse wydaje się wiecznością.
Nese, blada i roztrzęsiona, w końcu nie wytrzymuje. Wyrzucając ręce przed siebie, krzyczy z rozpaczą:
– Jak mogło dojść do tego wypadku?! Jak to możliwe, że zawiodły hamulce?! Przecież dopiero co oddała samochód na przegląd! – Jej wzrok pada na Ferita, który skulony pod ścianą, milczy jak
sparaliżowany. – Bracie Fericie, powiedz coś! Dlaczego nic nie mówisz?! Nie ochroniłeś jej! – wrzeszczy, a w jej głosie brzmi mieszanka bólu i oskarżenia.
Ferit wstaje powoli, z trudem ukrywając własne emocje. Podchodzi do Nese i obejmuje ją mocno, jakby w ten sposób chciał zabrać choć część jej cierpienia.
– Masz rację – mówi cicho, głosem zdławionym przez poczucie winy. – Nie ochroniłem jej…
W tym samym momencie na korytarzu pojawia się Derya. Jej krok jest pewny, a twarz zbyt spokojna jak na tak dramatyczną sytuację. Przyszła zobaczyć skutki tragedii, którą sama wywołała — pewna, że jej
zbrodnia pozostanie tajemnicą.
Kara i Volkan delikatnie odciągają Nese na pobliskie krzesło.
– Z twoją siostrą będzie wszystko dobrze – zapewnia ją Volkan, choć sam nie wierzy do końca w swoje słowa.
Derya, grając rolę zatroskanej przyjaciółki, zbliża się do Ferita.
– Co się stało? – pyta słodkim głosem. – Czy Ayse… czy ona będzie żyła?
Ferit, wciąż obejmując roztrzęsioną Nese, odwraca się w stronę Deryi. W jego oczach pojawia się cień podejrzenia, choć ton głosu pozostaje spokojny.
– Ayse jest silną kobietą. Walczy – mówi z przekonaniem. – Ale mamy powody sądzić, że ktoś celowo uszkodził hamulce jej samochodu. Ślady na miejscu wypadku nie pozostawiają wątpliwości.
– Co?! – Derya odgrywa poruszenie tak przekonująco, że nikt nie podejrzewałby, że to tylko teatr. – Kto bawi się naszym życiem?! Najpierw zamordowano moją siostrę, teraz to… To na pewno ludzie
Akkoclarów! – rzuca, próbując odwrócić uwagę od siebie.
Ferit mierzy ją chłodnym spojrzeniem.
– Nie wiem jeszcze, kto to zrobił – odpowiada twardo. – Ale dowiem się.
W jego oczach błyszczy niezłomna determinacja… i coś jeszcze — lodowaty błysk podejrzeń skierowany wprost na Deryę.
Cansel wchodzi do łazienki. Staje przed lustrem, ciężko przełyka ślinę i patrząc sobie w oczy, mówi cicho, jakby chciała dodać sobie odwagi:
– Opamiętaj się, Cansel. Dotarłaś do granicy, której już nie możesz przekroczyć. Życie twojego brata i twojego dziecka za ich życie… – Zaciska dłonie na umywalce, próbując nie stracić równowagi. – W
imię mojego dziecka złamię własne sumienie. Moje miłosierdzie niczego nie zmieni. Sahin ma rację. Jestem już matką… Bo jestem gotowa zapłacić każdą cenę, by chronić swoje dziecko.
Poyraz siedzi na sofie w swoim pokoju, pogrążony w lekturze. Ciszę przerywa pukanie. W drzwiach pojawia się Nana.
– Masz chwilę? – pyta nieśmiało.
– Nie mam – odpowiada chłodno Poyraz, nawet nie podnosząc wzroku, ale Nana i tak wchodzi do środka.
– Zajmę ci tylko kilka minut – dodaje szybko.
Poyraz odkłada książkę i wstaje z ociąganiem.
– W takim razie streszczaj się – mówi chłodno.
– Przepraszam… Miałeś rację – Nana spuszcza wzrok, skrępowana. – Przekroczyłam granicę. Wkroczyłam w twoją prywatność. Czy możemy… zacząć od nowa? Zapomnieć o wszystkim?
Poyraz patrzy na nią twardym wzrokiem.
– Pamiętasz, jak już kiedyś błagałaś mnie o przebaczenie? – jego głos jest spokojny, ale w słowach czuć lodowaty chłód. – Życie to nie tablica w szkole. Nie da się po prostu wymazać błędów. Tym razem
ci nie wybaczę. Bo wiem, że swojej lekcji i tak nie odrobisz. Przepraszam… – dodaje z gorzkim uśmiechem i wraca na sofę, ponownie sięgając po książkę.
Nana stoi jeszcze przez chwilę w miejscu, po czym odwraca się na pięcie i wychodzi. Za jej plecami trzaskają zamykające się drzwi. Poyraz podnosi wzrok znad książki i zamyśla się głęboko, jakby ciężar
odmowy przygniatał również jego.
Następnego dnia.
Semih odwiedza siostrę w salonie fryzjerskim, wchodząc jak zawsze w doskonałym humorze. Widząc Nanę, jego twarz natychmiast promienieje. Sięga po kawę, którą dziewczyna niesie na tacy.
– Kawa nie jest dla ciebie – upomina go ostro Cansel. – Jest dla mnie i dla Nany.
– Nie szkodzi. I tak nie miałam ochoty – odpowiada spokojnie Nana.
– Mam dziś szczęście! – śmieje się Semih. – Wypiję twoją kawę.
– Moją postaw tutaj – rzuca Cansel, wskazując stolik.
Nana bez słowa zostawia kawę i wraca na zaplecze. Semih pochyla się w stronę siostry i szepcze:
– Co się stało? To przez ciebie ma taki nastrój?
– Idź i zajmij się swoimi sprawami – odpowiada szorstko Cansel. – Znowu wszystko zepsułeś. Przez nią prawie straciliśmy życie. Lepiej więcej tu nie przychodź.
– Dobrze… – mruczy Semih, unosząc dłonie w geście kapitulacji. – Tylko powiedz mi, co się stało. Obiecuję, że zaraz sobie pójdę. Czy bratu należy odmawiać plotek?
Cansel przewraca oczami, ale w końcu ustępuje.
– Nana znalazła list miłosny Poyraza – zaczyna. – Pomyślała, że kogoś kocha, i chciała mu pomóc. Okazało się, że Poyraz napisał go do swojej byłej dziewczyny, Pelin. Wściekł się, że Nana naruszyła
jego prywatność. Potem wtrąciły się mama i Sibel. Wszystko się pomieszało. Myślały, że list jest dla Nany. Mama się rozchorowała, Poyraz zupełnie się od niej odciął… Dlatego Nana jest teraz w takim
stanie.
Semih zamyśla się, wbijając wzrok w drzwi prowadzące na zaplecze.
– Jeśli mam na imię Semih – mówi w duchu z przekonaniem – to ten list naprawdę był dla Nany. Zaciśnięte szczeliny zawsze zamieniają się w przepaść. A ja nie mam czasu do stracenia.
Ayse powoli odzyskuje przytomność. Choć była o krok od tragedii, na szczęście nie doznała poważnych obrażeń i już wkrótce powinna wrócić do domu. Na wieść o tym Derya wpada we wściekłość. Zaciska
pięści tak mocno, że jej paznokcie wrzynają się w skórę.
– To niemożliwe… – syczy przez zaciśnięte zęby. – Ona miała umrzeć! To miało być zakończone raz na zawsze!
Drży z gniewu, ale zmusza się do głębokich oddechów, starając się nie zwracać na siebie uwagi.
– Uspokój się, Derya… nie, Leyla – poprawia się w myślach. – Jesteś Leylą. Jesteś szanowaną prokuratorką. Musisz zachować kontrolę. Takie emocje nie pasują do ciebie.
Wyprostowuje się, wycierając dłonie o spódnicę. W oczach błyszczy chłodna determinacja.
– Poradzę sobie z tym. – Jej szept jest niczym obietnica. – W końcu pozbędę się tej przeszkody. Ayse nie wie jeszcze, z kim zadarła.
Ferit wychodzi z sali Ayse. Na korytarzu czeka Volkan, niespokojnie krążąc tam i z powrotem. Komisarz zbliża się do niego szybkim krokiem.
– Stoimy przed zagadką – mówi cicho Ferit, zerkając, czy nikt ich nie podsłuchuje. – Musimy bardzo dokładnie poskładać wszystkie elementy: pojawienie się bliźniaczki Leyli, o której nikt z nas nie
wiedział… to, co powiedziała Ayse, jej podejrzenia, że to Leyla, a nie Derya, zginęła… No i wypadek Ayse, spowodowany przez dziwną awarię hamulców.
Volkan kiwa głową, wyraźnie zaniepokojony.
– Gdy połączymy to wszystko… wniosek nasuwa się sam – mówi ostrożnie.– Pamiętasz, co powiedziała mi Nese? – pyta Ferit, spoglądając w bok.
– Że nie udało ci się ochronić jej siostry.
Ferit zaciska szczękę.
– Miała rację. Zawiodłem. Powinienem był potraktować podejrzenia Ayse poważniej. Teraz już nie mogę popełnić tego błędu.
Volkan patrzy na niego uważnie.
– Myślisz o wszczęciu śledztwa przeciwko prokuratorce?
– Tak. Nie mam wyboru. – Ferit mówi to z lodowatym spokojem. – A ty, Volkanie… nie spuszczaj Ayse z oka nawet na sekundę. Bądź cały czas przy jej drzwiach. Jeśli Leyla się pojawi, nie pozwól, żeby
została z Ayse sama.
Volkan przytakuje poważnie. Ferit odchodzi szybkim krokiem, a jego sylwetka znika za zakrętem.
W cieniu za rogiem, w ukryciu, stoi Derya. Obserwuje scenę z mrocznym błyskiem w oku.
– Nie dostanę się teraz do niej – myśli, śledząc wzrokiem czujnego Volkana. – Ale to nie koniec. Muszę coś wymyślić. Muszę wykończyć Ayse…
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 675. Bölüm i Emanet 676. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale
serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do
postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.