
Edyta Górniak usunęła zasięgowy profil w mediach społecznościowych
Edyta Górniak to jedna z tych gwiazd estrady, którą zna zarówno młodsze, jak i starsze pokolenie. Piosenkarka występuje na scenie od trzech dekad, a jej przeboje takie jak “To nie ja” czy “Jestem kobietą” wciąż są chętnie grane w stacjach radiowych.
Kiedy zaczynała karierę, nie było oczywiście jeszcze mediów społecznościowych. Te pojawiły się dopiero kilkanaście lat temu, a osoby znane zaczęły je szybko wykorzystywać w celach promocyjnych, a także do kontaktu z fanami. Jedni robią to poprzez swoich menadżerów, inni sami bezpośrednio odpisują wielbicielom.
Edyta Górniak dorobiła się pokaźnej liczby obserwatorów zarówno na Facebooku, jak i Instagramie. Pierwszy z profili jakiś czas temu nieoczekiwanie zdecydowała się zamknąć, pomimo iż śledziło ją kilkaset tysięcy osób. W rozmowie z naszym reporterem ujawniła kulisy tej decyzji.
Nie zależy jej na obecności w sieci
Reporter Pomponika podczas wywiadu na konferencji prasowej Polsat Hit Festiwalu, w którym Edyta Górniak także weźmie udział, występując w koncercie poświęconym pamięci Krzysztofa Krawczyka, zapytał diwę, dlaczego zdecydowała się usunąć swój fanpage facebookowy. Gwiazda bez chwili zastanowienia wyznała, że decyzja zapadła “tak po prostu”.
Co więcej, wyznała także, że poważnie rozważała całkowite zniknięcie z mediów społecznościowych. Ostatecznie wstrzymała się jednak ze skasowaniem Instagrama, gdzie śledzi ją ponad pół miliona osób.
“Szczerze, to chciałam zamknąć wszystkie platformy społecznościowe, ale w międzyczasie dokończyłam film i uznałam, że może byłoby to niestosowne, że zamknę też Instagram, kiedy mamy prezentację tego filmu. (…) Nie chciałam być nieobecna, więc jeszcze to zostawiłam” – wyznała, dodając, że jak skończy promocję swoich projektów, rozważa, by jednak zniknąć z sieci.
Zapytaliśmy Edytę Górniak także, jak w takim razie będzie kontaktowała z fanami. “Myślę, że jak będą spotkania, jak to, np. konferencja prasowa, to będzie czas na spotkania” – odpowiedziała.
Zdradziła nam także, czy nie boi się, że odbierze sobie tym samym możliwość bronienia się publicznie, gdy ktoś np. skłamie na jej temat. Jak się jednak okazuje, zupełnie nie ma takich obaw.
“Ja się nie będę przed niczym bronić. Ja już się obroniłam za całe moje życie. Gadajcie sobie, co chcecie, jest mi wszystko jedno” – wyznała nam, dodając: “Kto lubi oceniać, nikomu się nie przypodobam (…) Jeśli chcemy kogoś zrozumieć, czyjeś przypodobania, zależności, boleści, obawy, jesteśmy w stanie to zrozumieć. To jest tylko nasz wybór, że my wolimy kogoś skrytykować niż go zrozumieć”.