

Helena Englert zaczęła karierę muzyczną. Wszyscy mówią, że to dzięki ojcu
Helena Englert jeszcze do niedawna znana była przede wszystkim jako aktorka. Pomimo młodego wieku dziewczyna ma już na koncie kilkanaście ról w serialach i filmach oraz pierwsze występy sceniczne.
Najgłośniej zrobiło się o niej po jednym z nich. Mowa oczywiście o pożegnalnym spektaklu jej ojca, Jana Englerta, który jako ówczesny dyrektor znanego warszawskiego teatru zatrudnił do niego swoją znaną żonę, Beatę Ścibakównę, i córkę właśnie.
Już wtedy wielu nie podobał się fakt, że twórca współpracujący z publiczną placówką obsadza przedstawienie swoimi bliskimi. Teraz z kolei zarzuca się Helenie, że robi karierę głównie dzięki sławnym rodzicom.
Głos w tej sprawie postanowił zabrać pewien dziennikarz muzyczny. I co może zaskakiwać, w istocie stanął on w jej obronie.
Kilka dni temu do powszechnej wiadomości przekazano, że Helena Englert wystąpi na Open’er Festival. W internecie szybko pojawiły się głosy, że piosenkarka, która wydała dopiero raptem trzy kawałki, nie zasługuje na to, by znaleźć się na największej tego typu imprezie w kraju.
Aktorka nic sobie z tego nie robiła. Podekscytowana wizją pierwszego koncertu przed publicznością (do tej pory zagrała tylko raz i to na małym evencie zamkniętym) usprawiedliwiła się jednak, że utworów stworzyła o wiele więcej i to właśnie niektóre z nich zaprezentuje wkrótce na żywo.
Choć wydaje się, że większość fanów muzyki czy osób bezpośrednio związanych z przemysłem opowiedziała się przeciwko niej, znalazł się dziennikarz, który stanął w jej obronie.
W przeciwieństwie do innych, którzy twierdzą, że znane nazwisko daje Helenie ogromne przywileje, zauważył, że właśnie gdyby nie ono, zapewne nikt nie zwróciłby uwagi na obecność początkującego twórcy na Open’erze.
“Umówmy się. Gdyby Hela nie nazywała się Englert, to ta dyskusja prawdopodobnie w ogóle by się nie wydarzyła. I to mówi bardzo dużo o tym, jak w Polsce postrzegamy start młodych artystów” – powiedział Tomasz Ochota w rozmowie z Plotkiem.
Helena Englert znów w centrum zamieszania. Wkrótce wszystko się rozstrzygnie
Ekspert podkreślił, że znajomości czy powiązania rodzinne zawsze były w owej branży istotne, Helena nie jest więc żadnym wyjątkiem. Ale według niego organizatorzy tego konkretnego festiwalu nie zdecydowaliby się na taki ruch, gdyby nie zobaczyli w Englert kogoś więcej niż tylko córki znanych aktorów.
“(…) Nie wydaje mi się, żeby festiwal taki jak Open’er wrzucił do line-upu kogokolwiek ‘za nazwisko’. To jest bardzo precyzyjnie kuratorowany program, gdzie obok headlinerów zawsze pojawiają się nowe projekty. Często na bardzo wczesnym etapie. I to nie jest nowość” – komentował.
Specjalista ds. rynku muzycznego w Polsce zwrócił uwagę, że na podobne wybory już od lat decydują się osoby odpowiedzialne za różne imprezy. Chociażby Julia Wieniawa została zaproszona na dużą warszawską scenę jeszcze przed wypuszczeniem debiutanckiego albumu. Chodzi po prostu o nieznane twarze z widoczną szansą na rozwój.
“Dziś o obecności na takim festiwalu nie decyduje tylko liczba utworów czy ‘staż’, ale cały pakiet: wizerunek, koncept, potencjał medialny, team, label i plan wydawniczy. Hela wpisuje się w ten model bardzo dobrze” – stwierdził.
Ostatecznie jednak to uczestnicy festiwalu zdecydują, czy jest warta ich zainteresowania.
“Na końcu i tak wszystko rozstrzyga się na scenie. I to jest moment, w którym nazwisko przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie” – skwitował.