
Przez jakiś czas po emisji 4. sezonu “Ślub od pierwszego wejrzenia” wydawało się, że ta para przetrwa. Oliwia Ciesiółka i Łukasz Kuchta jednak się rozstali, i to w wyjątkowo widowiskowy i gorzki sposób. Uczestniczka “ŚOPW” dopiero teraz ujawnia prawdziwe kulisy tego, co działo się na planie – i jeszcze przed programem. Oto jak wyglądały kwalifikacje do formatu.
Oliwia i Łukasz rozstali się po “Ślubie od pierwszego wejrzenia”
Oliwia Ciesiółka i Łukasz Kuchta z 4. edycji “Ślub od pierwszego wejrzenia” jeszcze jakiś czas od zakończenia emisji byli parą. Ich związek nie przeszedł jednak próby czasu – a po rozstaniu rozpętała się między nimi prawdziwa medialna burza, trwająca aż dwa lata.
Od 2022 roku, kiedy wreszcie spór pomiędzy Oliwią a Łukaszem trochę przycichł, bardzo wiele się zmieniło. Sześć lat po rozstaniu, w kwietniu 2026 roku, byli małżonkowie niespodziewanie pokazali się razem. Fani nie wierzyli w to, co widzą, a uczestniczka “ŚOPW” wyjaśniała w wywiadach, że ich relacja bardzo się zmieniła.
Oliwia i Łukasz mieli nad czym pracować – ze względu na dobro ich wspólnej pociechy. Dziś uczestniczka 4. edycji ujawnia wszystkie karty w “Pudelek Podcast”. Wprost mówi o tym, że kiedy brała udział w telewizyjnym show, nie była jeszcze gotowa na założenie rodziny, a kulisy formatu nie wyglądają różowo.
Oliwia Ciesiółka wyjawia, jak wyglądają o kwalifikacje do “ŚOPW”
W podcaście Oliwia wprost mówi, że z perspektywy czasu dostrzega, iż po prostu nie była gotowa na zostanie żoną, biorąc udział w “Ślubie od pierwszego wejrzenia”. Dziś zgadza się z widzami, którzy w czasie jej medialnych sporów z Łukaszem określali jej zachowanie niedojrzałym.
“Podpisuję się pod tym. […] I tak jak powiedziałam, nie miałam zasobów, żeby wziąć udział w takim formacie” – mówi obecna 31-latka.
Jak się okazuje, w ogóle nie spodziewała się, że trafi do programu. Wszystko zaczęło się od wysłania formularza, a potem przyszła pora na rozmowy z ekspertami. Czekały ją spotkania nie tylko z psychologami, ale też innymi specjalistami.
“Pytania były bardzo różne. Pytali m.in. o rodzinę, o przeszłe związki, o preferencje, o to, czy mamy dzieci. Tych formularzy było bardzo dużo” – wymienia Oliwia.
Uczestniczka “ŚOPW” obliczyła, że od czasu wysłania formularza aż do ślubu minęły zaledwie trzy miesiące. Dziś ocenia, że wszystko działo się “błyskawicznie”. “To było takie irracjonalne” – dodaje na koniec.