Panna młoda odc. 125: Skandal wybucha na nowo! Ciąża Beyzy trafia do mediów!

Nusret siedział za biurkiem, odchylony wygodnie w skórzanym fotelu. Na jego twarzy malowało się zadowolenie, którego nawet nie próbował ukryć. Obracał w palcach długopis, jakby rytm rozmowy sprawiał mu przyjemność.

— Powinnaś była zobaczyć Cihana — mówił do słuchawki z wyraźną ekscytacją. — Wysiadł z samochodu, a wokół niego natychmiast rozbłysły flesze. Mikrofony niemal wciskali mu w twarz… — Zaśmiał się cicho. — Był kompletnie zagubiony. Nie wiedział, gdzie patrzeć, co powiedzieć. Jak lew zamknięty w klatce.

Zrobił krótką pauzę, smakując własne słowa.

— Właśnie tak wygląda prawdziwa zemsta.

Po drugiej stronie zapadła cisza, a potem odezwał się głos Beyzy — napięty, wyraźnie mniej pewny niż zwykle:

— Tato… proszę cię. Nie mów tak o ojcu mojego dziecka.

Uśmiech zniknął z twarzy Nusreta tak nagle, jakby ktoś zgasił światło. Zmarszczył brwi, a jego spojrzenie stwardniało.

— Co ty wygadujesz, córko? — rzucił ostro. — Oszalałaś? Naprawdę zaczęłaś wierzyć w tę historię, którą sama stworzyłaś?

Nie czekał na odpowiedź. Jego ton znów stał się chłodny, wyrachowany.

— Nieważne. Został nam jeszcze jeden ruch. Ostatni… i decydujący.

— Jaki? — zapytała cicho Beyza.

Nusret pochylił się lekko nad biurkiem, jakby chciał, by każde jego słowo wybrzmiało wyraźniej.

— Wyjdź na balkon.

— Na balkon? Dlaczego…?

Urwała w pół zdania.

Zrozumienie przyszło nagle — szybkie i niepokojące.

A po drugiej stronie Nusret uśmiechnął się ponownie. Tym razem chłodno.


Hancer uchyliła drzwi do pokoju Beyzy i na moment zatrzymała się w progu. Delikatny podmuch wiatru poruszał firanami, a za nimi, na balkonie skąpanym w słońcu, stała Beyza — nieruchoma, oparta o balustradę, wpatrzona w linię horyzontu, gdzie morze stapiało się z niebem.

Hancer wyszła cicho na zewnątrz. Jej kroki były lekkie, jakby nie chciała spłoszyć tej kruchej chwili.

— Beyzo… — odezwała się łagodnie.

Dziewczyna odwróciła się powoli. Na jej twarzy nie było już śladu wcześniejszej histerii — tylko zmęczenie.

— Czy czujesz się dobrze? — dodała Hancer, uważnie ją obserwując.

— Jestem tylko trochę zmęczona — odpowiedziała Beyza, opierając dłoń na poręczy. — Potrzebowałam powietrza. — Zawahała się, po czym zmrużyła lekko oczy. — A ty? Co tu robisz?

Hancer zrobiła krok bliżej.

— Przyszłam, bo… mam dla ciebie propozycję.

Na ustach Beyzy pojawił się cień ironicznego uśmiechu.

— Propozycję? — powtórzyła chłodno. — To jakaś twoja nowa sztuczka?

— Nie — odpowiedziała spokojnie Hancer. — Tym razem nie chodzi o żadną grę.

Zatrzymała się naprzeciw niej, tak by obie stały twarzą w twarz, oddzielone jedynie cieniem balustrady i ciężarem niewypowiedzianych słów.

— Dużo myślałam — zaczęła powoli. — O nas. O tym, co się dzieje. Jeśli dalej będziemy walczyć między sobą, Cihan nie poradzi sobie z tym, co dzieje się na zewnątrz. A te oszczerstwa… — urwała na moment — przylgną do nas na zawsze.

Related Posts

Wyпajęcie domυ okazυje się dυżo trυdпiejsze, пiż Poyraz przypυszczał. – Będziemy mυsieli zostać tυtaj – mówi do Naпy, rozglądając się po skromпym, zimпym wпętrzυ warsztatυ. Dziewczyпa spogląda пa…

News

News

W poprzedпim odciпkυ serialυ Paппa młoda Haпcer dowiedziała się, że jest w ciąży. Teraz będzie odkładać każdy grosz пa wyprawkę dla dziecka. Rówпocześпie będzie mυsiała ciężko pracować fizyczпie, by…

141

141

Wieczór, który miał być świętem piłkarskich emocji, zakończył się dramatem. Podczas wydarzeпia z telebimem traпsmitυjącym mecze mistrzostw świata пa Islaпds Brygge w Kopeпhadze doszło do brυtalпego aktυ…

News

News

Co się dzieje, syпυ? – pyta zatroskaпy mistrz. – Masz opυszczoпe ramioпa. Co to za staп, w jakim się zпajdυjesz? – Mam пa swoich ramioпach taki ciężar,…

142

Cmentarz spowijała ciężka, przytłaczająca cisza. Między wysokimi drzewami przesuwał się chłodny wiatr, poruszając czarnymi chustami i płaszczami żałobników. Nad świeżo wykopanym grobem unosił się zapach wilgotnej ziemi,…

Co się dzieje, synu? – pyta zatroskany mistrz. – Masz opuszczone ramiona. Co to za stan, w jakim się znajdujesz? – Mam na swoich ramionach taki ciężar,…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *