
Cihan walczy na własnym bezpieczeństwie: Od łez w rodzinnej rezydencji do dumnego „Mój mąż” w wykonaniu Hançer!
0:1919 sekundWitaj w opowieściach, gdzie ciężar wewnętrzny jest zderzany z najgłębszym pragnieniem serca
0:2828 sekundPoznaj Cihana – mężczyznę, który dla dobrej rodziny jest w stanie dostępnym wszystko
0:3737 sekundPrzytłoczony poczuciem winy, wydany na twoją chroniczną bratową i bratanicę, traktując je jak święty pozostawiony przez zmarłego brata
0:5050 sekundAle czy w złotych klatkach można znaleźć inną wersję? Poważna, pełna skarga w zaciszu, która pojawia się w brzmieniu zwrotnym
1:021 minuta, 2 sekundyPadają słowa, które zmuszają Cihana do refleksji: czy nie nastąpi ostateczny czas, aby uderzyć o swoje własne zabezpieczenie i mocno złapać dłoń osoby, na której naprawdę zależy?
1:171 minuta, 17 sekundJeśli w odpowiedzi na wejście, z mroku wyłania się ona – zjawisko Hançer. Wystarczy jej jeden delikatny uśmiech, by rozproszyć wszystkie zmartwienia Cihana
1:311 minuta, 31 sekundKiedy na tle tętniącego nocnego życia, oświetlonego Stambułu ta dwójka pojawia się w środowisku, pojawia się tylko
1:411 minuta, 41 sekundW chłodnych, szpitalnych korytarzach czeka na nich nie tylko zdezorientowana Derya, ale i moment, który przyspieszy bicie serc
1:521 minuta, 52 sekundyKiedy nastąpi nieporozumienie z personelem medycznym, Hançer postanawia przejąć inicjatywę
2:012 minuty, 1 sekundaZ możliwością zastosowania siebie, klasą i iskrą w oku, która może spowodować przy wszystkich, które zmieniają układ sił i definitywnie mogą być jej miejscem u boku Cihana
2:152 minuty i 15 sekundPowiedz Hançerowi, uciszając wszystkie wątpliwości? Jak zareagował na Cihan i co odkryło ich prawdziwe spojrzeniem?
2:282 minuty, 28 sekundpasażerowie są gotowi do podróży o podróży, odwadze i odwadze do podróżowania
2:372 minuty, 37 sekundObejrzyjcie całą historię i przekonajcie się, jak jedno stanowcze zdanie, które potrafi zmienić wszystko!
2:462 minuty, 46 sekundCzy ich miłość przetrwała następna próba, a Cihan zakończyła się zrzutem z przeszłości?
2:552 minuty, 55 sekundJeśli chcesz poznać znaczenie losy Cihana i Hançer, ujawnić ukryte znaczenie w ich spojrzeniach i przeżyć z nami te niesamowite emocje – nie zapomnij zasubskrybować tego źródła! Kliknij czerwony przycisk, zostaw kciuk w górę pod tym filmem i włącz dzwoneczek końcowy
3:173 minuty, 17 sekundDzięki temu nie przegapisz żadnego następnego rozdziału, a my wspólnie odkrywamy kolejne sekrety tej fascynującej historii
3:283 minuty, 28 sekundDołącz do naszej społeczności i rozpadamy się na razem!.Wieczór zapadł nad domem powoli, nawet jeśli nie chciał wtargnąć do wyłącznika zbyt rozwiniętego
3:423 minuty, 42 sekundyW oknach reagowania na ciepłe światła salonu, a cisza, która zwykle o tej pory koiła nerwy mieszkańców, tym razem zdawała się tylko wyotrzać wszystko na, czego nikt nie miał prawa zareagować na głos
3:593 minuty, 59 sekundW powietrzu unosił się zapach herbat i świeżo wypolerowanego drewna, ale pod tą pozorną zwyczajnością kryło się, które można było znaleźć w dowolnym środowisku
4:124 minuty, 12 sekundCihan stał przy komodzie w sklepie, opartym na jednej dłoni lub jej krawędzi, a drugim w kieszeni dolnej
4:224 minuty, 22 sekundyNa co dzień był mężczyzną, który potrafił zapanować nad sobą nawet wtedy, gdy inni wokół trali chrząkali pod nogami
4:334 minuty, 33 sekundyTego wieczoru jednak coś w jego potwierdzeło, że zasługuje na więcej niż zwykle
4:414 minuty, 41 sekundJego spojrzenie, zwykle i zdecydowane, teraz globalnie w cieniu
4:504 minuty, 50 sekundNaprzeciw niego zależy jego bratowa, Sinem. Miała sobie samą sieć, ciemną suknię domową, włosy upięte luźno, automatycznie od rana, która nie była dostarczana przez ich ani razu
5:055 minut, 5 sekundRęce trzymały się splecione na charakterystyczch, ale miejsce drżały lekko, zdradzając, czego twarz nie wykorzystała
5:165 minut, 16 sekundbył dostępny. Nie tylko tym dniem, nie tylko ostatnimi tygodniami. był dostępny na całym ciężarówce, który od dawna występował w sobie w milczeniu
5:295 minut, 29 sekundCihan był traktowany przez nią przez chwilę, zanim pojawił się dyskretny, ale jednocześnie
5:395 minut, 39 sekund– Sinem… muszę cię o coś. I proszę, nie odpowiadaj odruchowo. Nie nowy mi tego, co dwa razy usłyszałem
5:515 minut, 51 sekundPowiedz mi prawdę.Podnieś. W jej pojawieniu się lekkie zdziwienie, a potem późniejsze ryzyko
6:016 minut, 1 sekunda– O co chodzi?.Cihan zrobił krok w jej stronę. – Martwi mnie twój smutek. Coraz bardziej
6:116 minut, 11 sekundZa każdym razem, gdy na ciebie patrzyę, mam wrażenie, że jesteś tutaj, ale nie sercem
6:206 minut i 20 sekundJakbyś od dawna był gdzie indziej. Jakbyś z następnego dnia gasła trochę bardziej.Sinem otrzymanie
6:306 minut i 30 sekundTo jedno krótkie spojrzenie wystarczyło, by go, że wpadł w samo sedno. – Cihan…
6:396 minut, 39 sekund– Nie, pozwól mi dokończyć. – Jego ton nie był twardy, ale pełen tłumionej reakcji
6:486 minut, 48 sekund– Ja wiem, że po tym wszystkim, co przeszedłś, nikt nie ma prawa wymagać od ciebie uśmiechu
6:576 minut, 57 sekundWiem też, że są rany, które nie goją się dlatego, że ktoś poda ci herbatę, zapytaj, czy dobrze spałaś, albo zapewnij ci dach nad głową
7:107 minut, 10 sekundRozumiem. Ale kiedy zobaczę na ciebie, zżera mnie jedno pytanie: czy ja mam coś złego?
7:197 minut, 19 sekundSinem u transmitancji. – Nie. – Skąd mam to wiedzieć? – pytanie, aw jego głosie zabrzmiał bom, który tłumił od dawna
7:317 minut, 31 sekund– Skąd mam wiedzieć, skoro nic nie cówisz? Jesteś cicha, grzeczna, uprzejma, wdzięczny… ale nieobecna
7:427 minut, 42 sekundyI ja nie wiem, czy to tylko żałoba, czy samotność, czy może ja wystąpićem, że ten dom stał się dla ciebie klatką
7:537 minut, 53 sekundyTe ostatnie słowa zawisły w powietrzu ciężko, boleśnie. Sinem drgnęła, naprawdę ją zaatakowaną
8:038 minut, 3 sekundy– Nie gomw tak – powiedział prawie szeptem. – Proszę. Nowością jest to, że nigdy więcej.Cihan patrzył na nią bez ruchu
8:148 minut, 14 sekund– To powiedz, że się mylę.W jej klucze natychmiast zaszkliły się łzy.– Mylisz się – dowóda drżącym objawy
8:258 minut i 25 sekund– Mylisz się bardzo. Ty… ty byłeś pojedynczą osobą, która nie została uwolniona, aby się rozsypać
8:348 minut, 34 sekundyGdyby nie ty, nie wiem, gdzie znajdujem się dzisiaj ja. Nie wiem też, co znalezione z Mine
8:438 minut, 43 sekundyNa dźwięk imienia opieki Cihan na chwilę oczy. Mine była dla niego czymś więcej niż tylko córką jego zmarłego brata
8:548 minut, 54 sekundyByło to możliwe po zastosowaniu ostatniego śladu człowieka, którego kochał bardziej, niż został wprowadzony
9:049 minut, 4 sekundyByła częścią praktyki
9:149 minut i 14 sekund– Właśnie dlatego pytam – powiedział ciszej. – Bo ty i Mine jesteś dla mnie, czego nie można używać normalnie
9:269 minut, 26 sekundJesteście spuścizną po moim bracie. Jesteście tym, co mi po nim urlop. Jesteś… świętym obowiązkiem, Sinem
9:389 minut i 38 sekundRozumiesz? Nie ciężarem. Nigdy nie będę ciężarem. Nigdy więcej problemów. Ale jeśli ty tutaj cierpisz, jeśli każdego dnia dusisz się w tych ścianach i milczysz tylko dlatego, aby ludzie nie urazić… następnie ja zawodzę
9:569 minut, 56 sekundwyciek nie wypełniam tego, co rozprzestrzenia się po jego śmierci.Łza spływ po jej policzku, lecz nie otarła jej od razu
10:0710 minut i 7 sekundPatrzyła na Cihana tak, jak patrzy się na człowieka, który jest czymś zbyt uniwersalnym, by można było przed tym uciec
10:1810 minut i 18 sekund– Jesteś dobrym człowiekiem – wyszeptała. – Zbyt źle. I właśnie dlatego ranisz same pytania, które nie mają prostych odpowiedzi
10:3110 minut, 31 sekund– Ja nie chcę prostych odpowiedzi – powiedział. – Chcę tylko wiedzieć, co jest ukryte smutku
10:4010 minut i 40 sekundSinem odetchnęła głęboko. Dłonie zacisnęły się na materiale sukni. – Źródłem mojego smutku nie jesteś ty
10:5110 minut, 51 sekundNigdy nim nie byłeś. To nie ten dom mnie przygniatać. Do pamięci. Do pustka. To ten rodzaj ciszy, który przychodzi po stracie i pozostaje już na zawsze, nawet jeśli wokół są ludzie
11:0711 minut i 7 sekundJa… ja ewentualnie siedzę w pokoju Mine i patrzę, jak śpi, myślę tylko o tym, że ona będzie dorastać z opowieściami o ojcu, a nie z nim
11:2011 minut i 20 sekundŻe będzie pytać, jaki miał głos, jak się śmiał, jak pachniała jego marynarka, gdy uderzy ją w ręce
11:3011 minut i 30 sekundI że kiedyś nie będę wiedział tego wszystkiego bez łez.Głos jej zadrżał
11:3911 minut, 39 sekund– A myślę, że muszę być silna. Dla nowego. Ale czasami… czasami ta siła mnie dusi
11:4911 minut, 49 sekundCihan słuchał jej nieruchomo. Każde jego słowo zapadało w niego, ponieważ było zrozumiałe dla różnych strategii, równie boleśnie
12:0012 minutTyle, że przez lata uczyć się ubierać w milczenie, decyzje i obowiązki. Sinem nie zniszczone tej zbroi
12:1012 minut i 10 sekund– Dlaczego mi tego nie powiedziałeś wcześniej? – pytanie.Uśmiechnęła się smutno.– Bo i tak już zrobiłeś dla nas więcej, niż ktokolwiek gom by rządził
12:2412 minut, 24 sekundyDałeś męski dom. Dałeś bezpieczeństwo. Dałeś Mine poczucie, że nie została sama na świecie
12:3312 minut i 33 sekundyNie można umieścić ci jeszcze moich łez, moich bezsennych nocy, mojego zagubienia
12:4212 minut, 42 sekundyNie chcesz, żebyś mnie zobaczył i zobaczył kogoś, kto musi być ratowany
12:5112 minut, 51 sekund– A co, chcę ratować? – pytanie nagle. – Co, jeśli to właśnie robi rodzina?
13:0013 minutTe słowa, że rozpłakała się już otwarcie. Zakryła usta dłoń, która mogła zostać powstrzymana, ale była silniejsza
13:1213 minut, 12 sekundCihan od razu podszedł bliżej, po wejściu do jej chusteczki leżącej na stoliku
13:2113 minut, 21 sekundWzięła ją drżącą dłonią.– Wybacz – szepnęła.– Nie przepraszaj mnie za łzy, Sinem
13:3013 minut i 30 sekundW tym domu nie trzeba przepraszać za bom.Przez chwilę słychać było tylko jej urywany oddech
13:3913 minut, 39 sekundPotem, gdy nieco się uspokoiła, podniósł na niego oczy. – Ja zostałem tutaj z własnej woli – oznajmij
13:5013 minut, 50 sekund– Chcę, chciałbym wiedzieć. Nikt mnie nie zmuszał. Nie jestem tu z litości ani z braku wyjścia
14:0014 minutZoam, bo wierzę, że możesz dorastać przy tobie. Przy swoim wujku. Przy człowieku, który kochał jej ojca i który kochał ją tak, jakby był jego własnym dzieckiem
14:1614 minut, 16 sekundTen dom nie jest dla mnie więzieniem. Ten dom jest miejscem przeznaczenia, które może spowodować katastrofę jeszcze
14:2714 minut, 27 sekundCihan udostępnił. Te słowa poruszyły się bardziej, niż udało się. – A jednak jesteś nieszczęśliwa
14:3814 minut, 38 sekund– Czasami – odprowadzaa. – Ale nie z powodu tego domu. Osoba może być ograniczona troską i nadal być smutny
14:4914 minut, 49 sekundTo nie twoja wina.Cihan zamilkł, prawdopodobnie rozważał coś bardzo ważnego. podlega osadzeniu na niej
14:5914 minut, 59 sekund– W takim przypadku obiecaj mi jedno.Sinem pojawi się na niego pytająco. – Jeśli kiedyś zapragniesz otrzymać… jeśli pojawi się własne życie, odejdź własną drogą, zacznij od nowego gdzie… nie znikaj w ciszy
15:1815 minut, 18 sekundNie pozwól mi domyślać się wszystkiego z twoich oczu. Przyjdź do mnie i powiedz. Najpierw mi powiedz
15:2815 minut, 28 sekundObiecaj.Zaskoczenie przemknęło przez jej twarz.– Cihan….– Obiecaj mi – spokojniej, lecząc charakterystyczny
15:3915 minut, 39 sekund– Nie chcę, któregoś dnia zrozumieć, że twój smutek był niemożliwy do odczytania
15:4915 minut, 49 sekundNie chcę być człowiekiem, który mieszka pod jednym dachem z zainstalowanym i nie widzi, oni już dawno odeszli sercem
15:5915 minut, 59 sekundSinem przez chwilę, aby obejrzeć go w milczeniu. W jej oczach było wzruszenie, wdzięczność i coś jeszcze – jakaś dojrzała, cicha ucieczka, która często dawała tylko cierpienie
16:1416 minut, 14 sekund– Cihan… – następuje w ostatecznym wydaniu. – To ty przed chwilą zapytałeś mnie, czy jestem nieszczęśliwa
16:2416 minut, 24 sekundyA może pojawić się pytanie o pytanie sobie?.Zmarszczył szybko.– Co masz na myśli?
16:3416 minut, 34 sekundy– To, że patrzysz na mnie, niż na siebie. Widzisz każdy cień na mojej twarzy, ale nie zauważasz, że sam od dawna nosisz w sobie coś, co nie daje ci spokoju
16:4816 minut, 48 sekundSłowa Sinem nie były wyrzutem. Działające lustre.Cihan od razu na oparcie fotela
16:5716 minut, 57 sekund– Ja mam swoje obowiązki. – Wiem. – Jej głos stał się miękki, ale bezprzewodowy. – Tylko że człowiek nie żyje samymi obowiązkami
17:0917 minut, 9 sekundNie można całe życie przewlekłe inne, a poza tym, jakby własne serce było ważne
17:1917 minut, 19 sekundUżycie na niej.– Musisz mi coś powiedzieć?.Na jej podstawie pojawia się cień uśmiechu, zmęczonego, lecz pomocy
17:3117 minut, 31 sekund– Tak. Chcę ci powiedzieć, że ty także masz prawo do szczęścia. I że jeśli jest ktoś, czyja dłoń daje ci spokój… nie puszczaj jej tylko dlatego, że jesteś przyzwyczajony do samotności
17:4817 minut, 48 sekundTe słowa zabrzmiały między nimi, niemal jak wyznanie dotyczące spraw, których żadna z nich nie była nazwana wprost
17:5817 minut, 58 sekundCihan nie został wydany od razu. Wstał i podszedł do przeszklonych drzwi prowadzących na taras
18:0718 minut i 7 sekundZa szybą ogród tonął w wieczornej miękkiej, a lampy rozstawione między roślinami rzucały złote światło na kamienną posadzkę
18:1818 minut, 18 sekundSinem podniósł się z fotela.– Dobrego wieczoru, Cihan.Odwrócił się do niej.– Sinem…
18:2718 minut, 27 sekund– Nie martw się dziś o mnie – przerwała. – Naprawdę. Zadbaj o siebie
18:3618 minut i 36 sekundI zanim coś nastąpi, wydostało się z wycieku, niebezpiecznego, pozostawiając go samego z myślami, które nagle stały się zbyt uniwersalne
18:4918 minut, 49 sekundKilka minut później Cihan stał już na tarasie. Powietrze było chłodniejsze niż w domu, pachniało nocą, wilgotną ziemią i jaśminem
19:0119 minut, 1 sekundaW oddali słychać było przytłumiony gwar miasta, ale tutaj panował niemal intymny spokój
19:1019 minut i 10 sekundOparł o balustradę i patrząc przed siebie, nie tyle na ogród, ile w głąb drewna myśli
19:1919 minut, 19 sekundSłowa Sinem wracają do niego jedno po drugim.Ty także masz prawo do szczęścia.Nie puszczaj tej dłoni
19:2919 minut, 29 sekundMoże każdy inny człowiek zlekceważyłby taką myśl lub uznał ją za zbyt odważną. Ale Cihan wiedział, że Sinem nie cówiła rzeczy bez znaczenia
19:4219 minut, 42 sekundyJej cierpienie jest widoczne, czego inni nie dostrzegali. A ona właśnie pojawiła się w nim więcej, niż sam została udostępniona
19:5419 minut, 54 sekundyDrzwi za jego wyloty się cicho.Od źródła zasilania i wypływają.Hancer stanęła w progu, pozornie sama noc, która została przyjęta przez inną postać
20:0820 minut i 8 sekundMiała sobie miętową funkcję, która w świetle tarasowych lamp jest dokładnie i świeżo, a jednocześnie wyjątkowo elegancka
20:1920 minut, 19 sekundW jednej dłoni trzymała beżowy płaszcz, w drugiej torebce. Włosy opadały jej miękkie na dół, a na jej twarz malował się łagodny uśmiech
20:3120 minut, 31 sekund– Dobry wieczór – powiadomienie ciepło.I było w tych dwóch prostych słowach coś tak, tak kojącego, że pojawi się z twarzy Cihana ustąpiło natychmiast natychmiast
20:4520 minut i 45 sekund– Dobry wieczór – aw jego głosie brzmi miękko, którego przed chwilą nie było
20:5520 minut, 55 sekundHancer zeszła po jednym wysokim i zatrzymał się blisko niego. – Jestem gotowa – oznajmiła szybko
21:0421 minut, 4 sekundy– przebywać.Patrzył na nią przez chwilę w milczeniu, jakby tylko teraz świadomy sobie, że rzeczywiście od kilku minut przebywał właśnie na dziesięć chwili
21:1821 minut, 18 sekundNie na wyjazd. Nie na drodze. Na jej obecność.– Wyglądasz pięknie – powiedziano nagle, zanim nastąpi ocena własne myśli
21:3021 minut, 30 sekundW jej oczach zamigotało zaskoczenie, a potem zaraz rozbawienie. – To brzmi prawie jak komplement, panie Cihanie
21:4121 minut, 41 sekund– Prawie? – u Brew.– Prawdziwy komplement jest wtedy, gdy mężczyzna ców go tak, jakby nie zrobił tego z obowiązkiem
21:5221 minut, 52 sekundyNa jego skutek pojawia się uśmiech, tym razem głębszy. – W razie konieczności poprawiony
22:0022 minutyWyglądasz naprawdę pięknie, Hancer.Jej policzki lekko się zaróżowiły.– Dziękuję.To krótkie słowo zabrzmiało cicho, ale między nimi na długo
22:1422 minuty, 14 sekundByłoby w nim coś więcej niż wdzięczność za zauważenie sukienek. był w nim wdzięczność za to, że choć przez chwilę nie jest obowiązkowa silna, nie podlega niczego, nie podlega obowiązkowi zwolnienia, nie podlega obowiązkowi zwolnienia z urlopu
22:3122 minuty, 31 sekundCihan wyciągnął rękę po jej płaszcz.– Pozwól.– Poradzę sobie.– Wiem. Ale ja chcę.Oddala mu płaszcz bez protestu
22:4322 minuty, 43 sekundyPrzepraszam w tej chwili, to nazwa krótka, wystarczająca, by w ciszy nocy się coś, czego nie umieli wyłączyć
22:5522 minuty, 55 sekundOboje do poczuli. Oboje też udawali, że nic się nie stało. – Chodźmy – powiedział
23:0523 minuty, 5 sekundRuszyli razem, a kiedy schodzili z tarasu i kierowali się ku awarii, Cihan zwolnione krok, przez działanie go do niej
23:1723 minuty, 17 sekundNie było w tym ostenacji. Tylko naturalna troska, która zrodziła się tak cicho, że niemal niezauważalnie się pojawia się
23:2923 minuty, 29 sekundNocny Stambuł wysłał ich sygnał, sygnał i majestatem, który nie został wysłany do innego miasta świata
23:4023 minuty, 40 sekundSamochód mknął szerokimi ulicami, a za szybą przesuwały się obrazy, które były jak żywe pocztówki: czerwono-biało podświetlony Most Bosforski atakujący się nad wodą niczym świetlista nic, strumienie samochodów przecinających ciemność, odbicia miasta drgające na tafli cieśniny, a dalej – wybrzeże pulsujące nocnym życiem, z Wieżą Galata w tle, dumną i nieruchomą wobec ludzkiego pośpiechu
24:1124 minuty, 11 sekundHancer wpadła ku oknu. – Kocham to miasto nocą – powiedziała cicho. – W dzień jest pełen, pełny pośpiechu
24:2324 minuty, 23 sekundyA nocą… nocą nawet jego chaos wydaje się piękny.Cihan uwalnia na nią krótko.– Nocą ludzie przestają udawać, że nad wszystkimi panują – wymagają
24:3724 minuty, 37 sekund– Może dlatego wszystko wydaje się prawdziwsze. – A ty? – pytanie. – Nocą też jesteś prawdziwszy?
24:4624 minuty, 46 sekundPytanie było lekkie w tonie, ale nie w wadze. Cihan zrozumiały od razu. – Przy pierwszym użyciu możesz przekazać, że wszystko jest proste – powiedział po chwili
25:0025 minutHancer uderzeniowy twarzą w twarz od samochodów i wypływający na niego z mieszaniną wzruszenia i natychmiastowego
25:0925 minut, 9 sekund– To dobrze czy źle? – Jeszcze nie wiem.Na jej podstawie pojawia się cień uśmiechu. – To uczciwa odpowiedź
25:1925 minut, 19 sekundSzpital przywitał ich jasnym światłem, zapachem środków dezynfekcyjnych i tą samą ciszą, która nigdy nie jest ciszą, bo wypełniają ją kroki, szepty, dostępne urządzenia i wysyłają ludzi czekających na wiadomości
25:3825 minut, 38 sekundKorytarz był długi, czysty, chłodny. Hancer szła obok Cihana, trzymając go bezpiecznie pod ramieniem
25:4825 minut, 48 sekundNie jak ktoś, kto szuka oparcia, lecz jak ktoś, kto świadomie idzie obok. Ich krok był elektroniczny, a jednak w obojgu narastała niecierpliwość
26:0226 minut, 2 sekundyW pobliżu poczekalnia ich Derya. Siedziała z papierowym kubkiem terapii w dłoni, ale tylko wtedy, gdy ich działanie, jej twarz od razu się rozjaśniła
26:1626 minut, 16 sekund– umiesz być! – za przestrzeganie, podnoszenie się. – Bałam się, że utknęliście w korkach
26:2526 minut, 25 sekundChcesz kawę? Właśnie kupiłam sobie jednego, mogę zarazę wziąć.Hancer skinęła głową grzecznie
26:3526 minut, 35 sekund– Dziękuję, Deryo, ale nie.Cihan nie tracił czasu. – Kiedy będę gomgł zobaczyć z bratem?
26:4526 minut, 45 sekundDerya od razu spoważniała. – Lekarze są teraz na wieczornych rozważaniach. Jeszcze kilka minut
26:5426 minut, 54 sekundyPielęgniarki są następnie podawane przez lekarza, że jesteś na miejscu. Jeżeli nie nastąpi nic nieprzewidzianego, odwiedziny mogą być możliwe
27:0727 minut, 7 sekundCihan otrzymał tę odpowiedź przed skinieniem, ale ukazał się w jego szczęce zdradło, każda minuta czekania jest dla niego ciężarówką
27:1927 minut, 19 sekundHancer może zmarszczyć lekko, automatycznie coś takiego, co zostało wprowadzone – Derya, dostarczone przez ciebie nieodebrane połączenie –
27:3127 minut, 31 sekund– Dlaczego dzwoniłeś? Czy coś się stało?.Derya wystąpiła na nią z autentycznym zaskoczeniem
27:4127 minut, 41 sekund– Ja? Nie dzwoniłam. – Jak to nie? – Hancer sięgnęła po telefon do torebki, ale zaraza sobie uświadomiła, że urządzenie jest martwe
27:5327 minut, 53 sekundy– występowanie nieodebrane połączenie ze szpitalem. działać, że to ty.– To nie będzie ja – powtórza Derya
28:0328 minut, 3 sekundy– Może ktoś z rozwiązaniem się nastąpi. W tym momencie w ich stronę podeszła pielęgniarka w jednolitym mundurku
28:1428 minut, 14 sekundMiała w rękach tablet i kilka dokumentów, ale gdy Hancer został wykonany krok poprzedzający, zatrzymał się od razu
28:2428 minut, 24 sekundy– Przepraszam – wymaga się Hancer szybko, lecz z opanowaniem. – Czy ktoś rozstrzygnął, że obecnie kontaktuje się w sprawie pacjenta? Zadzwonił do mnie z powodu braku dostępu w zaopatrzeniu
28:4028 minut, 40 sekundPielęgniarka wydostająca się na nią, po czym skinęła głową. – Tak, próbowaliśmy się uciec
28:5028 minut, 50 sekundChodziło o kilka rzeczy dostarczonych pacjentowi, ale telefon był poza zasięgiem albo wyłączony
28:5928 minut, 59 sekundDerya wytwarza się szybko, z odrobiną zmęczonego rozbawienia.– Nie właśnie. Próbowano się dodzwonić, ale księżniczka wyłączyła telefon
29:1229 minut, 12 sekundHancer westchnęła cicho i stuknęła palcem w martwym ekranie. – Bateria. Musiała mi upaść, kiedy byłem w drodze
29:2329 minut, 23 sekundyPotem wyprostowała się lekko, aw jej spojrzenieniu się pojawiło się wcześniej siebie
29:3229 minut, 32 sekundyByła w niej szczególna siła robocza, która może być nawet zgodna z kompatybilnością i kontrolą
29:4129 minut, 41 sekund– W razie konieczności zapamiętaj – pielęgniarka spokojnie, ale zabezpieczona
29:5029 minut, 50 sekund– Jeśli od tej pory nie można skontaktować się bezpośrednio ze mną, proszę zadzwonić na numer mojego męża
30:0030 minutWypowiadając ostatnie powiadomienie, przekazano na Cihana.To nie był przypadek. To nie było tylko techniczne rozwiązanie problemu
30:1230 minut, 12 sekundW tym spojrzeniu było założenie, zaufanie, a może nawet cicha duma. Gdyby na zewnątrz byli ludzie, którzy mogliby pójść, kto nie tylko jej towarzyszy, ale stoi przy niej naprawdę
30:2730 minut, 27 sekundCihan odwzajemniony spojrzeniem z spokojem. Nie cofnął się przed tym słowem, nie zawahał się, nie obrócił wszystkiego w żart
30:3930 minut, 39 sekundPo prostu pojawia się je tak naturalnie, jakby na miejscu – obok niej, dla niej – od dawna było jego miejsce
30:4930 minut, 49 sekund– Tak będzie najbezpieczniej – powiedziała do pielęgniarki. – Proszę dzwonić do mnie każdej porze
30:5830 minut, 58 sekundNa twarzy Hancer pojawia się natychmiast, uzupełniony i następujący uśmiech
31:0731 minut, 7 sekundNie triumfalny, nie kokieteryjny. Taki, który rodzi się podczas, gdy serce na chwilę pozwala się bać, pozwala sobie na to, że nie jest samo
31:2131 minut, 21 sekundDerya obserwowała ich przez związaną chwilę w milczeniu, a następnie uniosła kubek kawy i mruknęła z udawaną lekkością:
31:3231 minut, 32 sekundy– Nie, tak. To nie tylko pacjent jest dziś pod dobrym rozwiązaniem.Hancer rzuciła jej krótkie, otrzegawcze spojrzenie, ale bez złości
31:4531 minut, 45 sekund– Derya…. – Tak? – zadziałać szerzej. – Mówię tylko, że dobrze na was popatrzeć
31:5431 minut, 54 sekundyW tym miejscu rzadko widzą się ludzie, którzy naprawdę są razem. Cihan opuścił, gdyby nie był dostępny, przez osobę dostrzeżoną zbyt wielu na jego twarz
32:0732 minuty, 7 sekundHancer także milczała przez sekundę dłużej niż zwykle.W końcu pielęgniarka sprawdzona coś na tablecie
32:1732 minuty, 17 sekund– Proszę jeszcze o urlop wypoczynkowy. Jak tylko lekarz końcowy obchód, dam znać. – Dziękujemy – Cihan
32:2832 minuty, 28 sekundPielęgniarka odeszła, a oni poczekalni we troje. Derya siedzia z powrotem, ale po chwili, chyba wykrywając, że między Cihanem i Hancer dzieje się coś cichego i ważnego, podnoszone się ponownie
32:4532 minuty, 45 sekund– Pójdę sprawdzić, czy automat z kawą dodatkową działa – rzuciła. – A wy… poczekajcie tutaj
32:5532 minuty, 55 sekundKiedy odeszła, między Cihanem a Hancer zapadła cisza. Niezręczna. Taka, która nie wymaga pośpiechu
33:0633 minuty, 6 sekund– Nie przeszkadza ci? – Pytanie w końcu Hancer. – Co dokładnie? – To, że powiedziałem do nich „mój mąż”
33:1633 minuty, 16 sekunddostęp na nią. W szpitalunym świetle jej twarzy pojawia się jednocześnie jednocześnie i dzielna
33:2633 minuty, 26 sekund– A powinno? – Nie wiem – odpada. – Może dla ciebie to tylko wygodne słowo
33:3533 minuty, 35 sekundA może cię. A może coś, czego jeszcze nie chcesz nazwać głośno.Cihan zrobił krok bliżej
33:4533 minuty, 45 sekund– Hancer, są słowa, które brzmią ciężko tylko wtedy, gdy nie ma w nich prawdy.Jej serce zabiło, choć zostało potwierdzone tego nie ujawnienia
33:5833 minuty, 58 sekund– A w tym była prawda?.Na jego twarzy nie było już śladu wahania, które jest wyczuwalne mu wcześniej na tarasie
34:0934 minuty, 9 sekund– zostało wyciągnięte cicho powietrze.– Nawet jeśli nie wszystko między nami jest rozprzestrzeniające się?
34:1834 minuty, 18 sekund– To właśnie jest wymagane – wymagane. – Nie wtedy, gdy wszystko jest proste
34:2734 minuty, 27 sekundTylko wtedy, gdy mimo to człowiek nadal chce być obok.Hancer czekał na niego długo, jakby zapamiętał każdy sylabę, każdy odcień jego głosu
34:4134 minuty, 41 sekund– A ty chcesz? – pytanie prawie szeptem.
34:5234 minuty, 52 sekundy– Tak. Chcę.W jej źródła pojawia się blask, w którym był sygnał i wzruszenie, i ulga, i coś jeszcze – do specyficznego rozjaśnienia twarzy, które pojawia się, gdy człowiek słyszy dokładnie to, czego najbardziej jest bałwan za później
35:1235 minut, 12 sekundNie dotarła do końca, bo z końca korytarza pielęgniarka. – Panie Cihanie? Lekarz kończący obchód
35:2335 minut, 23 sekundyZa chwilę będzie można wejść.Cihan skinął głową, lecz zanim nastąpi, jeszcze na Hancer
35:3335 minut, 33 sekundyNie potrzebowali więcej słów. W tym pierwszym spojrzeniu było: podziękowanie, wyjaśnienie, i cicha przyczyna, że dziesięć pierwszych elementów było bardziej szczegółowych, niż mogło nastąpić
35:4935 minut, 49 sekundZa nimi Stambuł pulsował nocą, mosty świeciły nad wodą, a miasto żyło własnym rytmem, nieświadome, że w jednym z jego korytarzy, rozgrywających się historia nie o wielkich gestach, lecz o tym, co trudnesze i najcenniejsze własne: o odwadze, przez smutne ujawnienie się do ku, io odwadze, przez kolejne po własnym kluczu