„Panna młoda” Odc. Cihan zabiera Hancer do sypialni! Beyza szaleje z zazdrości!

Nocne sploty losu: Cihan i Hancer razem w sypialni?! Wściekła Beyza poprzysięga krwawą zemstę!
0:2020 sekundZacni Widzowie, prowadzącie się na pełną opowieść, skrywanych spojrzeń i palących zazdrości, tej nocy na zawsze odmieni losy mieszkańców pewnej rezydencji!
0:3434 sekundyZobaczycie dramatyczne konfrontację na korytarzach, gdzie chłodny spokój Cihana zderzy się z wścibskimi pytaniami nieproszonej Beyzy
0:4545 sekundGdy tylko wrogie oczy znikną za rogiem, stanie się świadkami niezwykłego czułego gestu Cihana wobec Hancer – gestu, który ukoi jej serce, ale w ukrytej się Beyzie rozpali niszczycielski ogień
1:021 minuta, 2 sekundyUsłyszycie mrożący krew w żyłach monolog, w którym pojawia się odtrącona kobieta zwana rywalką „jadowitym wężem” i poprzysięga zemstę, którego ten dom jeszcze nie widział!
1:151 minuta, 15 sekundPoczujcie elektryzujące w ciasnej windzie, gdzie Cihan i Hancer staną twarzą w twarz, natychmiastowoc swoje oddechy
1:261 minuta, 26 sekundA na koniec, występujący razem, gdy następuje ich Beyzą, gdy pojawia się, jak ta dwójka znikająca za drzwiami wspólnym sypialni
1:381 minuta, 38 sekundCzy dzieje się za zamkniętymi drzwiami? Czy Hancer przyjął intymną Cihana i zabije go? I co posunie się oszalała z zazdrości Beyza? Nie przegapić ani sekundy tego wydarzenia w spektaklu! Zapraszam na seans!
1:591 minuta, 59 sekundA to dopiero początek tej burzliwej historii, pełnej namiętności i mrocznych intryg! Czy rodzące się przyjaciele Cihana i Hancer niszczycielski gniew Beyzy?
2:132 minuty i 13 sekundAby nie przegapić żadnego z tych emocjonujących momentów, jako pierwszy pojawi się, co nastąpi dalej, pamiętaj o zasubskrybowaniu naszego kanału i kliknijcie dzwoneczek otrzyma! Zostaw łapkę w górę, jeśli kibicujesz Hancer, i podziel się swoimi teoriami w komentarzach poniżej
2:352 minuty i 35 sekundDziękujemy, że oglądacie razem z nami!.Korytarz na tym poziomie zawsze sprawiał wrażenie miejsca, w którym jest dźwięk nie będący zwykłym dźwiękiem, lecz który to podmiot jest cięższym — niemalże niezależnym bytem, ​​który był obserwowany, doradzał i zapamiętywał wszystko, co zostało wywołane przez domowniki
2:592 minuty, 59 sekundTego wieczoru ta cisza była jeszcze gęstsza niż zwykle. Złote drzwi wiatrowe odbijają ciepłe światło kinkietów, marmurowa podłoga świecąca chłodno, aw powietrzu unosiło się niezwykłe, jakby cały dom wykrywał, że w pewnym momencie wydarzyło się coś, co nie odbyło się bez aplikacji
3:213 minuty, 21 sekundCihan stał wyprostowany, pozornie spokojny, ale w jego spojrzeniu było coś ostrego, zdeterminowanego, natychmiast niebezpiecznie stanowczego
3:333 minuty, 33 sekundyCzarna marynarka podkreślona surowość jego postaci, a biały T-shirt pod nim napisano bardziej osobisty, mniej formalny rys, jakby nie dotarł jako pan do domu, lecz jako mężczyzna, który został pierwotnie wyjaśniony
3:513 minuty, 51 sekundObok niego stały Hançer. Jasnoliliowa jednostka opływająca, jej smukłą, a następnie działająca w kucyk odsłaniana twarz, której mieszają się niepewność, proste i ciche zawstydzenie
4:074 minuty, 7 sekundNie patrzała przed sobą z myślą jak on. Jej udział w chwili błądził, zatrzymał się na ścianie, na posadzce, na odbiciu w metalowej ramii wietrznej
4:204 minuty, 20 sekundGdyby sama jeszcze nie mogła pozwolić, że naprawdę tam stoi. Że to na ją przyprowadził
4:294 minuty, 29 sekundŻe nie jest to samo.Nie występuje nic cówić. Pomiędzy nimi i tak działa rozmowa, która nie dotyka słów
4:414 minuty, 41 sekundWystarczał sposób, w jaki Cihan stał się silniejszy, niż nakazywałby rozsądek. Wystarczał sposób, w jaki Hançer nie odsuwał się, choć wyczuwalny, własne, wzmocnione bicie serca
4:584 minuty, 58 sekundI wtedy na końcu korytarza są równe stuk obcasów.Beyza z tej ciszy jak cień, który jest dostarczany tylko na właściwym momencie, przez przybranie postaci
5:135 minut, 13 sekundMiała na sobie granatową, lśniącą koszulę, która pod światłem natychmiastowym była płynnym szkłem
5:235 minut, 23 sekundyJej rozpuszczone, miękkie pofalowane włosy opadające na dół z wymuszoną niedbałością, ale cała jej pozycja była zbyt napięta, zbyta własna prezencja, przez to, że można było być cówić o naturalności
5:405 minut, 40 sekundJuż z daleka było widać, że jest wściekła. Nie kwestionuje swojego głosu. Gniew czaił się w sposób, jaki zacisnął szczękę, w chłodnym błysku oczu, w zbyt prostych plecach
5:565 minut, 56 sekundZatrzymała się przed nimi w najpierw pojawiła się na Cihana, potem na Hançer, potem znów na niego
6:056 minut, 5 sekund— Czy jest jakieś miejsce? — pytanie. Jej głos był niski, ale napięty jak struna. — I dlaczego przyszliście o tej porze?
6:166 minut i 16 sekundHançer natychmiast wysłana do magazynu. Samo pytanie zabrzmiało tak, jakby zostało przyłapane na inne nagannym, potencjalne znaczenie w tym domu wymagało wyjaśnienia, zgody, usprawiedliwienia
6:326 minut i 32 sekundyWłaśnie to najbardziej zabolało Cihana.Odwraca głowę w stronę Beyzy z tą powolną, lodowatą precyzją, która zawsze poleciła jego najostrzejsze słowa
6:466 minut, 46 sekund— Przyszedłem do własnego domu — chłodno. — Czy naprawdę muszę cię o to poprosić?
6:556 minut, 55 sekundBeyza zadrżała natychmiast niewidocznie. Nie spodziewała się aż tak bezpośredniej odpowiedzi
7:047 minut, 4 sekundyPrzez drugie podejście do twarzy, po zastosowaniu podstępu wyżej.— Nie o to, aby dojść — ucieca, zastosowanie zabezpieczenia
7:167 minut i 16 sekund— Jest poznane. To wszystko wygląda… dziwnie.— Tobie wszystko wygląda dziwnie, kiedy nie możesz nad tym panować — rzucił Cihan
7:287 minut, 28 sekundNa twarzy Hançer pojawiło się zmieszanie. Mogłoby coś powiedzieć, złagodzić późniejsze, ale nie wcześnieja
7:387 minut, 38 sekundBeyza została wysłana bardziej ku niej, aw jej przodkowie błysnęli coś ostrego.— Nie zauważone — powiadomione z udawaną neutralnością
7:507 minut, 50 sekund— Zeszłam na dół, usłyszałam windę i byłam tutaj. To chyba normalne, że mam pytanie
7:597 minut, 59 sekundCihan zaśmiał się bez cienia rozbawienia. — Jeśli nie możesz spać, Beyzo, to idź do łóżka — krótko
8:108 minut, 10 sekund— To rozstrzygnięcie decyzji niż urządzanie przesłuchań na korytarzach.To zdanie spadło między nich jak policzek
8:218 minut, 21 sekundBeyza przez chwilę bez ruchu. Jej twarz, zabezpieczona, zaczęła pękać pod naciskiem upokorzenia
8:328 minut, 32 sekundyJednak był zbyt dumna, by sobie na otwartej scenie. uchwyty przy Hançer
8:418 minut, 41 sekundteraz. To tylko zmrużyła oczy, wysłała im ostatni, chłodne spojrzenie i odpada się powoli, z tą sztywną elegancją kogoś, kto chciał odejść, niż wydarzenie, że właśnie został odtrącony
8:598 minut, 59 sekundHançer wypuścił powietrze, które, jak się okazało, od chwili natychmiastowej nieświadomie nie oddychała
9:099 minut, 9 sekund— Nie można, aby przez mnie… — zaczęło się cicho. Ale nie zostało usunięte. Bo Cihan zostało usunięte w tej samej chwili, a wszystko dookoła nagle straciło znaczenie
9:239 minut, 23 sekundyJego spojrzenie złagodniało tak jasne, że Hançer aż zamarła. zwykłe te dwie twarze — surowa, lodowata dla Beyzy i czuła, natychmiast bezbronna dla niej — przesyłająca do dwóch różnych mężczyzn
9:409 minut i 40 sekundMyślisz o dłoni. Ten gest był prosty, niemal zwyczajny, ale tak delikatny, że Hançer wyczuwaa, jak serce podchodzi do niej
9:539 minut, 53 sekundyCihan wsunął niesforny kosmyk włosów za jej ucho. Zrobił to wolno, z uwagą, dotykając czegoś kruchego i cennego
10:0510 minut, 5 sekundJakby nie poprawiał fryzury, tylko oswajał ciszę między nimi.Hançer udawał na niego
10:1410 minut i 14 sekundNie był w stanie powiedzieć ani słowa.W jego oczach nie było już gniewu. Byłoby więcej, troska, jakaś głęboka, niewypowiedziana tkliwość, która czyniła dziesięć momentów bardziej intymnym niż wyznaczanie
10:3110 minut, 31 sekundCzas jakby się zatrzymać. Korytarz, złote drzwi wietrzne, światło lamp — wszystko rozmyło się gdzieś na obrzeżach rzeczywistości
10:4210 minut, 42 sekundyNie widziałeś, że kilka kroków dalej Beyza zatrzymała się w pół kroku.Odszedła od słońca
10:5110 minut, 51 sekundI to wszystko.Zobaczyła sposób, w jaki patrzy na Hançer. Nie jak na kogoś, kogo toleruje
11:0111 minut, 1 sekundaNie jak na to. Nie jak na problem, który należy uruchomić. Patrzył na nią tak, jak człowiek patrzy na każdą osobę, przy której zdejmuje zbroję
11:1411 minut, 14 sekundTo właśnie zabolało Beyzę najbardziej. Nie sam dotyk. Nie dziesięć jeden kosmyk włosów
11:2311 minut, 23 sekundyLecz łagodność, której nie można już przed nią prowadzić.W oczach Beyzy rozbłysła zazdrość tak prędkośćowna, że ​​niemal sama ją przeraziła
11:3611 minut i 36 sekundPod paznokciami czuća bom — tak mocno wbiła je w piersi. Usunąć, przerwać dziesięć chwili, powiedzieć coś raniącego, coś, co zetrze ten spokój z twarzy Hançer
11:5111 minut, 51 sekundAle nie ruszyła się. Stała tylko w cieniu, karmiąc się własnym bolem i rosnącym upokorzeniem
12:0012 minutW tym samym czasie drzwi wiatrowe rozsunęły się miękkie, natychmiast bezszelestnie.Cihan nie odrywał wzroku od Hançer
12:1112 minut, 11 sekund— Chodź — powiedział cicho.Tylko tyle.A jednak w tym jednym słowie było więcej ciepła niż we wszystkich rozmowach, jakie Beyza przestrzega z nim przez ostatnie tygodnie
12:2512 minut i 25 sekundHançer przygotować ciasto. Cihan tuż za nią. Złote drzwi zamykają się powoli, odcinając ich od korytarzy, od spojrzenia Beyzy, od świata, który jeszcze chwilę przed ich rozdzieleniem
12:4112 minut, 41 sekundGdy winda odjecha?
12:5812 minut, 58 sekundJej oddech stał się szybki, nierówny. W gardle czuły gorzki smak upokorzenia. Nie można znieść tego, co właśnie spadła
13:1013 minut i 10 sekundNie może znieść, że Cihan nie tylko przyprowadził Hançer do domu, ale jeszcze zaprowadził ją na górę — do tej części domu, która dla innych zawsze jest niedostępna, zastrzeżona, prywatna
13:2613 minut, 26 sekundTo nie była zwykła uprzejmość. To był znak. A Beyza rozpoznane znaki aż za dobrze
13:3513 minut i 35 sekund— Podła dziewczyna… — wyszeptała przez zaciśnięte zęby. — Jadowity wąż.Jej własny głos zabrzmiał w pustym korytarzu jak syk
13:4713 minut, 47 sekundZrobiło kilka kroków, zatrzymała się, potem ruszyła, jakby nie pozwoliła jej ustać na miejscu
13:5713 minut, 57 sekund— Wślizgnął się tutaj krok po kroku —óiwiła już głośniej, choć nie był kimś, kto gomgłby go usłyszeć
14:0814 minut, 8 sekund— Najpierw udawałeś niewinną, zagubioną, pożyczoną, która niczego nie chce
14:1714 minut, 17 sekundPotem zacząłś działać coraz więcej miejsc. W jego myślach, w jego czasie, w jego spojrzeniu… A teraz? Teraz wejdź na górę
14:2914 minut, 29 sekundPrzez jego świata. Jakbyś zrobił mu prawo.Oparła się dłonią o ścianę. Jej pierś unosiła się
14:4014 minut, 40 sekund— Nie. Nigdy ci tego nie wybaczę.W jej następstwach są łzy, ale nie były to łzy
14:4914 minut, 49 sekundTo był ten rodzaj łez, który rodzi się z urażonej dumy, z przegranej, na którą człowiek nie chce się zgodzić
15:0015 minut— Myślisz, że wygrałeś? — syknęła. — Myślisz, że jeśli on poprawi ci włosy, spojrzy na ciebie tak, jak przed chwilą, to wszystko się zakończy? Nie
15:1515 minut, 15 sekundDo dopiero początku. Przysięgam ci, Hançer, sprawię, że pożałujesz każdej sekundy, w której stanęłeś mi na drodze
15:2615 minut, 26 sekundkażdyj. Jednej. Sekundy.Jej twarz stwardniała.— A ty, Cihanie… ty także mi tego nie zapomniałsz
15:3715 minut, 37 sekundW tym momencie nie była już tylko zazdrosną kobietą. Byłeś, kto poczuł, że tracisz grunt pod nogami, i właśnie dlatego staje się najgroźniejszy
15:5015 minut, 50 sekundBo człowiek, który ma jeszcze coś do ochrony, często ostrożny. Ale człowiek, który czuje, że wszystko mu się wymyka, gotów jest zniszczyć nawet to, co sam szkody, że kocha
16:0616 minut i 6 sekundWinda ograniczona do góry, aw jej rozwiązanie panowała zupełnie inna cisza.Była mała, niemal zbyt mała na dwie osoby, które próbowały udawać, że nic się między nimi nie dzieje
16:2216 minut, 22 sekundyŚciany z połyskującego metalu odbijającego ich sylwetki w lekko zniekształcony sposób, przez co wydawali się jeszcze bliżej siebie niż w rzeczywistości
16:3516 minut i 35 sekundHançer stanęła przy jednym boku, lecz i tak dzieliło ich kilka centymetrów
16:4316 minut, 43 sekundyCzułość jego obecności, zapach jego perfum zmieszany z znajomym, męskim, uspokajającym
16:5316 minut, 53 sekundyTo było niebezpieczne. Nie dlatego, że on coś zrobił. Właśnie dlatego, że nie zrobiłem nic
17:0317 minut i 3 sekundyŻe tylko stał tak blisko. Że ogląda.Hançer zatrzymany na przyciskach panelu
17:1217 minut, 12 sekundPotem na odbiciu własnej twarzy. Następnie na świadczenia. Wszystko na próżno. Miał wrażenie, że nawet powietrze między nimi drży
17:2417 minut, 24 sekundyW końcowej fazie jest pierwsza, choć głosowa, wirtualna, w gardle.— W tej windzie… jest pudełkoszczelne
17:3417 minut, 34 sekundyByłoby to zdanie banalne, niemal śmiesznie niewinne, ale tylko na pozór. Obydwoje rozdzielni, że nie cują wyłącznie o przestrzeni
17:4617 minut, 46 sekundNa skutek Cihana pojawia się ledwie dostrzegalny cień uśmiechu. Nie rozbawiony. Bardziej czuły
17:5517 minut, 55 sekundJakby jej zakłopotanie było dla niego jednocześnie oczywiste i bezcennie szczere
18:0318 minut i 3 sekundy— Jestem w porządku — spokojny, nie odrywający się od niej
18:1118 minut, 11 sekund— Mieszczą się w dwie osoby.Hançer pod dostarczane oczy i natychmiast pożałowała, bo jego spojrzenie było zbyt dostarczane
18:2218 minut, 22 sekundyZbyt uważne. Każde jej drżenie, każdy oddech, każdy nerwowy ruch dłoniowy mu o niej więcej, niż sama wyjawić
18:3518 minut i 35 sekund— Ty zawsze możesz odpowiedzieć tak, aby człowiek jeszcze bardziej się peszył? — Zapytanie cicho, śmieszne, żartem
18:4618 minut, 46 sekund— Tylko wtedy, gdy ktośóiwi coś oczywistego, musi zawierać coś ważnego
18:5518 minut, 55 sekundSerce zakłócające jej działanie.— A co próbuję przeprowadzić? — Pytanie, nim zdążyła ugryźć się w języku
19:0519 minut, 5 sekundCihan przez chwilę nic nie cówił. Winda cicho mruczała, piętro mijały jedno po drugim, a następnie następna sekunda zdawała się wydłużać
19:1719 minut, 17 sekund— Że się denerwujesz — pogrzeb w końcu cicho. — I że nie musisz.Hançer opuścił
19:2619 minut, 26 sekund— Nie denerwuję się ciebie — wyszeptała.— Wiem.To jedno powiadomienie w sobie coś pewnego, że aż rozbrajającego
19:3719 minut, 37 sekund— Do czego? — zdarzenie po chwili.Przez moment jej się, że nie jest odpowiedzią. Że lepiej będzie pozostawić pytanie zawieszone w powietrzu
19:4919 minut, 49 sekundAle dzisiejsza noc nie została już zastosowana półprawda.— Tym wszystkim — zastosowaniea
19:5719 minut, 57 sekund— Domem. Beyzą. Tymi spojrzeniami. Tym, że wszystko dzieje się tak szybko. Że jeszcze nie jest, gdzie będę na świecie, a teraz jadę z windą na górę, jakbym… automatycznie dotarła do tego miejsca
20:1520 minut i 15 sekund— A nie należysz? — zastanawianie się co miękkie.Hançer wyklucza ku niemu twarz.— Nie wiem
20:2520 minut, 25 sekundNa chwilę zapadło milczenie. — Ja też wielu rzeczy nie wiem — powiedział Cihan. — Ale jedno wiem na pewno
20:3520 minut i 35 sekundNie pozwolę, zadziałać czuła tutaj jak intruz.Te uderzające w nią z siłą, której się nie spodziewa
20:4520 minut i 45 sekundBo nie był o pokój, o nocleg, o pozostawioną troskę. Chodziło o coś więcej. O miejsce
20:5420 minut, 54 sekundyO prawo do obecności. O to, że ktoś po raz pierwszy od dawna nie okazał się kurczyć, przepraszać, znikać
21:0521 minut, 5 sekundWinda zatrzymała się miękkim szarpnięciem.W tym samym momencie Beyza, zamiast tego do siebie, ruszyła schodami na górę
21:1621 minut, 16 sekundGniew dodawał jej siłę. Weszła szybko, niemal biegnąc, choć kontrolowana przez kontrolę oddechu, przez nieujawnianie własnego pośpiechu
21:2821 minut, 28 sekundW głowie dudniły jej pierwotne te same obrazy: jego dłoń przy twarzy Hançer, dziesięć sposobów, jaki na nią patrzy, i ostatecznie winda, która zamknęła się przed nią jak brama odcinająca ją od czegoś, co przyjęła za swoje
21:4621 minut, 46 sekundKiedy dotarła na najwyższe piętro, zwolniła zamknięta. Korytarz był długi, elegancki, oświetlony delikatniej niż name na dole
21:5821 minut, 58 sekundBeyza przywarła do jednego z filarów i wyłączyła się ostrożnie, z tą czujnością, która ujawniała, jak daleko jest gotowa się po wydzieleniu
22:1022 minuty, 10 sekundNie interesowało jej już, czy wygląda żałośnie. Interesowało ją tylko jedno: dokąd prowadzi
22:2022 minuty, 20 sekundDrzwi wietrzne, które się pojawiły. Cihan wyszedł pierwszy, ale zaraza uciekła, jakby odruchowo mogła się wydostać, że Hançer jest tuż za nim
22:3322 minuty, 33 sekundyRzeczywiście byłem. Szła wolno, ostrożnie, trochę zagubiona, ale już nie tak spięta jak na dole
22:4322 minuty, 43 sekundybył blisko niego — blisko, aby Beyzę ukłuło do natychmiastowego ataku.Para ruszyła korytarzami i zatrzymała się przed jednymi z białymi drzwiami
22:5622 minuty, 56 sekundCihan nacisnął klamkę.— Wejdź — powiedział.Hançer jednak nie ruszyła się od razu. zwolnienia na niego niepewne
23:0723 minuty, 7 sekund— Zatrzymamy się tutaj razem? — pytanie z takim zakłopotaniem, że Beyza aż wbiła paznokcie w filar, za które kryje się kryła
23:1823 minuty, 18 sekundCihan pokręcił głową.— Nie — spokojnie. — Ty będziesz tu spała. Ja tylko wezmę kilka rzeczy i przeniosę się na noc do gabinetu
23:3123 minuty, 31 sekundHançer zamrugała, zaskoczona. — Czy gabinetu? Nie trzeba….— musiał — wyszedł z niej w produkcie, ale utworzony
23:4323 minuty, 43 sekundy— urlopu spokoju. A ja chcę, chciałbym tej nocy odpoczęła.To „chcę” zabolało Beyzę bardziej niż wszystko inne
23:5423 minuty, 54 sekundyOna wydostała dziesięć ton. Należya, kiedy Cihan cówi coś z obowiązkiem, a kiedy naprawdę. Wobec Hançer nie był ani śladu chłodu
24:0624 minuty, 6 sekundTylko troska. Troska, którą Beyza zawsze chciała w nim zidentyfikować wyłącznie ku sobie
24:1524 minuty, 15 sekundOboje weszli do pokoju.Drzwi zamknęły się za nimi.Beyza przez chwilę zatrzymaną w miejscu, jakby nie dowierzała własnemu oczom
24:2724 minuty, 27 sekundSypialnia. Zamknięte drzwi. Ona za nimi. Na za nimi. Nie występuje jeszcze, że Cihan zaraz wyjdzie
24:3924 minuty, 39 sekundNie można tej wiedzy. W jej głowie już urosnąć obrazy, które rozsadzały ją od środka
24:4924 minuty, 49 sekund— Nie… — wyszeptała, cofając się o krok. — Nie, nie, nie….Na jej twarzy odmalowało się coś więcej niż gniew
25:0025 minutTo był wstrząs. Bo nawet gdyby przez cały tydzień wmawiała sobie, że Hançer jest tylko chwilową akcją, to właśnie teraz dom po raz pierwszy powiedział jej coś innego
25:1525 minut, 15 sekundCihan nie kontrolował już tej dziewczyny na obrzeżach swojego życia. Wprowadzał ją w sam środek
25:2425 minut, 24 sekundyTymczasem po drugiej stronie drzwi panował spokój, który kontrastował z burzą na korytarzach
25:3225 minut, 32 sekundySypialnia była przestronna, utrzymywana w wybranych odcieniach, choć dominowała w niej fioletowej, subtelnie wzorzysta tapeta, rozstrzygająca o miękkiej jakości i elegancji
25:4625 minut, 46 sekundNa toaletowa lampa z kremowym abażurem, rzucająca światło światło. Pod maską umieszczoną w białej komodę
25:5725 minut, 57 sekundPościel pachniała świeżości. Wszystko było wymyślone, wyciszone, niemal zbyt doskonałe
26:0726 minut, 7 sekundHançer pozostał w progu. Przez chwilę tylko rozglądała się po pokoju, mogła się ujawnić, że naprawdę wolno jej wyjść
26:1926 minut, 19 sekundŻe nie ma zastosowania następczego. Że zaraz ktoś nie wtargnie i nie powie, że to pomyłka.Cihan następuje za siebie drzwi, ale nie podszedł zbyt blisko
26:3226 minut, 32 sekundyDał jej przestrzeń, która jest natychmiastowa dla niej wywalczyć od chwili, gdy przekraczali domu
26:4126 minut, 41 sekund— Możesz zostać tutaj spokojnie — powiedział. Hançer ominęła głowę, lecz po chwili westchnęła lekko, niepewnie
26:5226 minut, 52 sekundy— Wszystko zaczęło się tak szybko, że… — zaczęło, a potem urwała, jakby uznane, że to głupie
27:0227 minut, 2 sekundy— Że? — wywołał ją spokojnie.Spojrzała na niego z zakłopotaniem.— Nie zabierz żadnych rzeczy rzeczywistych
27:1227 minut, 12 sekundNawet piżamy. Nicczego. — Uśmiechnęła się blado, bardziej z zażenowania niż rozbawienia
27:2127 minut, 21 sekund— pojawia się trochę… niezręcznie.Na twarzy Cihana nie pojawia się nawet cień zniecierpliwienia
27:3027 minut, 30 sekundPrzeciwnie — właśnie na takie szczególnei był najbardziej wyczulony. Na te małe, wtórne do wstydu, które dla innych są niczym, a dla kogoś zmęczonego i zagubionego w działaniu, nagle wielkie
27:4627 minut, 46 sekundPodszedł do komody, wysuwając górną szufladę i wypływającą do środka. Potem odsuwa się lekko na bok, wskazując jej zawartość
27:5827 minut, 58 sekund— Są tutaj moje ubrania — powiedział. — Możesz zabrać, co chcesz. Sięgnął po broń i usunął ją lekko
28:0928 minut, 9 sekund— Ta wystarczyć na tę noc.Hançer wyłączony na, potem na niego. Sama prostota tego gestu poruszyła ją bardziej, niż poruszona
28:2228 minut, 22 sekundyNie było w nim nic teatralnego. Żadnych wielkich słów. Tylko spokojna, praktyczna troska
28:3128 minut, 31 sekundI właśnie to rozbrajało ją najmocniej. — Dziękuję — cicho. — Nie dziękuj za coś takiego
28:4128 minut, 41 sekund— Dla ciebie może to „coś dziwnego”. — Uśmiechnęła się smutno. — Dla mnie to… więcej, niż myślisz
28:5128 minut, 51 sekundCihan ujawniony na zewnątrzj.— Hançer… co w niej narastało od dawna
29:0929 minut, 9 sekund— Naprawdę ważne — tylko.Przez chwilę stali naprzeciw sobie w tej delikatnej poświacie lamp
29:1929 minut, 19 sekundCihan nadal jest trzymany w dłoni, a Hançer uderza, że ​​ten jest dziwnie intymny, choć nie jest kontrolowany, co ktoś obcy został uznany przez za zastosowanego
29:3529 minut, 35 sekundNa podającym jej ubranie. Ona przyszła je z drżącymi. A jednak było w tym coś więcej niż zwykła uprzejmość
29:4729 minut, 47 sekundCoś domowego. Coś niebezpiecznie bliskiego.Cihan wyciągnął rękę.Kiedy Hançer sięgnęła po porażkę, ich następcy musieli się lekko
29:5929 minut, 59 sekundTo foot ułamek sekundy.Ale dla niej dziesięć krótkich dotyków rozlał się po ciele, ciepło, tak, że odruchowo cofnęła rękę, jakby dotknęła ognia
30:1230 minut, 12 sekundCihan pożegnał się z. Oczywiście całkowicie. Zawsze zauważał więcej, niżóiwił. — Przepraszam — szepnęła bez sensu
30:2430 minut, 24 sekundy— Za co? — Wydanie cicho.— Sama nie wiem.Na jego podstawie pojawiło się dziesięć ledwie widocznych uśmiechów, które nie były śmiechem, lecz pojedynczych czujników wyłącznika
30:3830 minut, 38 sekund— W takim przypadku nie przepraszaj.Hançer przycisnął do siebie, jakby w ten sposób uzyskać dostęp do własnego nerwy
30:4930 minut, 49 sekund— Nie chcę sprawiać problemów.Tym razem konsekwencje od razu.— Ty nie jesteś problemem
30:5830 minut, 58 sekundWeź po prostu. Bez wahania. Bez cienia dwuznaczności.Te słowa utkwiły w niej głębiej, niż poza nią
31:0931 minut, 9 sekundIle razy w życiu coś odwrotnego? Ile razy dawano jej do zabezpieczenia, że ​​jest to komplikuje, przeszkadza, obciąża, staje się niewygodne? A teraz stał przed nią i cówił to naturalnie, jakby było najbardziej oczywista rzecz na świecie
31:3031 minut, 30 sekundHançer wylota, bo nagle poczuła, że ​​obrał ją kawałek.— To przypadkowe — wyszeptała
31:4031 minut, 40 sekund— Co?.— Że przy tobie nawet najtrudniejsze rzeczy brzmią prosto.Cihan spoważniał.— Bo nie chcę, dźwigaj tej nocy więcej, niż musisz
31:5431 minut, 54 sekundyTo Sugestia, że ​​jest wykluczona na niego z zupełnie nowej miękkiej kości. Dostrzegłem w nim nie tylko mężczyznę silnego, zauważonego jednego spojrzeniam uciszyć Beyzę, ale także kogoś, kto od dawna sam dźwigał zbyt wiele
32:1232 minuty, 12 sekundI może właśnie dlatego tak dobrze zrozumiałe ciężar, którego nie widać.— A ty? — Pytanie niespodziewane
32:2232 minuty, 22 sekundy— Kto ci każe odpocząć?.Na chwilę zapadła cisza.Cihan, dziwne samo pytanie, odebrane natychmiast
32:3532 minuty, 35 sekundOdpowiedź nie przyszła mu łatwo. — Nikt — powiedział w końcu. — Właśnie.Patrzył na nią, aż wreszcie wypuścił powoli powietrze
32:4732 minuty, 47 sekund— Powinienem iść — odejść ciszej. — Im szybciej się położysz, tym lepiej.Hançer skinęła głową, ale kiedy ruszyło ku drzwiom, zatrzymała się jeszcze niepewnym uderzeniem
33:0233 minuty, 2 sekundy— Cihanie?.Odwrócił się. — Tak?.Wahała się. Będzie wymagane o Beyzę. O wielki, co teraz będzie
33:1533 minuty, 15 sekundO big, czy cały dom jutro nie zacznie patrzeć na nią jeszcze gorzej. Istotnie jest to, dlaczego jej kosmyk jest podany z taką samą treścią, jakby ten gest oznaczał coś więcej, niż powinien
33:3133 minuty, 31 sekundAle żadnego z tych pytań nie udało się zadać.Dlatego powiedział tylko:.— Dobranoc
33:4033 minuty, 40 sekundNa jego postać pojawiła się coś bardzo nieprzyjemnego.— Dobranoc, Hançer.I wyszedł.Drzwi zamknęły się za nim cicho
33:5133 minuty, 51 sekundHançer został sam w pokoju, trzymając w broni czarnej, która pachniała nim tak ostro, że aż zakręciło jej się w głowie
34:0334 minuty, 3 sekundyPrzez chwilę dostępny bez ruchu, jakby ten pokój pozostał do snu, z którego zaraz się obudzi
34:1334 minuty, 13 sekundPotem powoli siedziała na skraju łóżka. Materac ugiął się lekko pod jej ciężarem. Przesuwaną dłonią po narzucie, wycieka na komodę, na lampę, na zasłony
34:2734 minuty, 27 sekundWszystko tu Mowiło o nim, choć nic nie było ostentacyjne. Porządek. Powściągliwość
34:3634 minuty, 36 sekundPewna surowość przełamana ciepłom.I właśnie do ciepła spadło dopiero teraz, gdy została sama
34:4634 minuty, 46 sekundPrzyłożone do pojemnika i natychmiast odepchnięte od siebie, spezona poprawnie odruchem
34:5534 minuty, 55 sekund— Company karmi… — szepnęła do siebie z uśmiechem.Ale serce nadal biło jej nierówno
35:0535 minut, 5 sekundMyślała o windzie. O tym, jak na nią patrzy. O zdaniu: „Ty nie jesteś problemem”
35:1435 minut, 14 sekundO gście przy uchu. O tym, że przenosi się do gabinetu, aby zapewnić jej spokój. Równie dobrze gomgł z tego powodu, taka konieczność, dystans
35:2935 minut, 29 sekundZawsze, gdy jego słowie i ruch był czymś, co odebrało jej chrząknięcie pod nogami
35:3735 minut, 37 sekundNa korytarzach poza Beyza trwały w swoim cieniu jeszcze przez kilka minut, wpatrzona w zamknięte drzwi sypialni, za które zniknęli
35:4935 minut, 49 sekundKiedy ostatecznie zadziała, że ​​drzwi ponownie się otwierają i wychodzi tylko Cihan, cofnęła się odruchowo, aby jej nie zauważyć
36:0036 minutZatrzymał oddech. Po drzwiach cichych, zauważono ciszę, która już przyszła do kobiety, i odszedł do gabinetu bez jednego spojrzenia za siebie
36:1336 minut, 13 sekundBeyza patrzyła, aż zniknie za zakrętem korytarzy.Nie odczuwało ulgi.Wręcz natychmiast
36:2236 minut, 22 sekundyBo teraz już wszystko, co najważniejsze. Dostępa, że ​​​​Cihan nie poszedł z Hançer do sypialni po to, przez podanie jej do plotek
36:3536 minut, 35 sekundże ​​z własnego woli jest bezpieczna przestrzeń, która nigdy nie była oferowana nikomu z wyjątkowej przestrzeni
36:4636 minut, 46 sekundI było jeszcze gorsze. Boło oznacza nie chwilowy kaprys, lecz leczenie. Troskę
36:5536 minut, 55 sekundŚwiadomy wybór.A z czym najtrudniejszym uderzeniem jest ktoś taki jak Beyza? Nie z pożądaniem
37:0437 minut, 4 sekundyNie z chwilową koniecznością. Leczy się z serca, które dojrzewa po cichu i którego nie da się uzyskać jednym skandalem
37:1537 minut, 15 sekundJej twarz pociemniała.— To jeszcze nie koniec — powiedziała do siebie, już zupełnie spokojnie, co brzmiało groźnie niż cały wcześniejszy wybuch
37:2837 minut, 28 sekund— Skoro ona jest chroniczna, Cihanie… podejrzana, jak długo możliwasz.Odwraca się powoli i ruszyła korytarzami, ale każdy jej krok następuje w sobie samym nadchodzącej burzy
37:4337 minut, 43 sekundyW sypialni Hançer powstała z łóżka dopiero po chwili. Zabrała z komody, którą jej odłączono, i przycisnęła ją do piersi
37:5537 minut, 55 sekundCzuła się jednocześnie bezpieczna i niespokojna, spokojna i wzburzona. Jest noc, która jest uwalniana, zamiast tego otwierała się przed drzwiami do świata, które od dawna nie są nazywane
38:1238 minut, 12 sekundPodeszła do lustra.Spojrzała na swoje działanie i prawie nie poznała urządzeń elektrycznych. Światło jedno, co może wystąpić przed samym sobą
38:2538 minut, 25 sekundCzymś delikatnym, kruchym i przez to bardziej przerażający niż wszystko inne.— Nie wolno ci — powiedział cicho do twojego odbicia
38:3738 minut, 37 sekund— Nie wolno ci się przyzwyczajać.Ale serce nie słuchało rozsądku.Bo pamiętało sposób, jak powiedział: „Chodź”
38:4838 minut, 48 sekundPamiętałem, że po raz pierwszy od bardzo dawna ktoś poprowadził ją nie ku lękowi, lecz ku spokojowi
38:5838 minut, 58 sekundZa ścianą domu wszystko jeszcze spało. Jednak w tej pozornej ciszy już się pojawiło coś, co wkrótce spowodowało wstrząs
39:1039 minut, 10 sekundZazdrość Beyzy. Coraz wyraźniejsza bliskość Cihana i Hançer. Granice, które jeszcze wczoraj były nienaruszalne, tej nocy pękły bez hałasu — właśnie dlatego, że były tak niebezpieczne
39:2639 minut, 26 sekundHançer zgasiła lampę dopiero po wyłącznym czasie. Położył się ostrożnie, jak gość, który boi się zostawić po sobie ślad
39:3739 minut, 37 sekundW ciemności pokój pachniał ciszą i jego obecnością. Zamknęła oczy, ale zamiast snu, skrzydła drzwi wietrznych, wąską przestrzeń, jego twarz bardzo blisko i dziesięć jeden, czuły ruch dłoni przy jej uchu
39:5439 minut, 54 sekundyW tym samym czasie Beyza leży już w swoim pokoju, lecz sen nie ma dostępu do niej
40:0340 minut, 3 sekundyWpatrywała się w sufit z otwartymi oczami, aw jej głowie powstały kolejne słowa, kolejne uwagi, kolejne plany
40:1440 minut, 14 sekundTamtej nocy bezprzewodowej jedno: Hançer nie była już tylko przeszkodą. Stała się dostępna
40:2340 minut, 23 sekundyPrawdziwym. Takim, których nie można zlekceważyć.A Cihan? Siedział samotnie w zasięgu, w półmroku, z ramionami opartymi na biurku, po raz pierwszy od dawna nieużywany do używania urządzeń myśliwskich
40:4040 minut, 40 sekundMógłbyś tylko to, współużytkować. zainstalować Hançer spokój. Ochronić ją przed spojrzeniami, pytaniami, złośliwością
40:5240 minut, 52 sekundyA jednak każdy krok, który dzisiaj wystąpił, odsłaniał prawdę, przed tym samym zakończeniem się bronić
41:0241 minut, 2 sekundyNie podlega już wyłącznej odpowiedzialności. Ani o współczucie. Ani nawet o przywiązaniu
41:1141 minut, 11 sekundGdy prowadzą oczy, nie prowadzą Beyzy na korytarzach z pretensją w drzwiach wejściowych. Nie istnieje pustego domu, problemy
41:2341 minut, 23 sekundyZobaczył tylko Hançer.Jej niepewny uśmiech. Drżenie w windzie. w jaki sposób został on usunięty, kiedy została przyjęta
41:3641 minut, 36 sekundI tę przedziwną mieszaninę mocy i kruchości, która sprawia, że ​​przy niej jest jednocześnie pływająca i bardziej bezbronny
41:4841 minut, 48 sekundNoc przesuwała się wolno nad domem, a każdy z nich wpływał na nią w inny sposób.Hançer z wynikający, który się bała
41:5841 minut, 58 sekundCihan z przyjacielem, którego nie dało się już nazwać chorobą.Beyza z gniewem, który właśnie zmienił się w kuchni
42:0942 minuty, 9 sekundI chociaż na zewnątrz, nie jest stosowane poza słowami na korytarzach, krótkim gestem przy windzie i jednym pokoju przygotowanym na noc, prawda była całkowicie inna
42:2342 minuty, 23 sekundyTego wieczoru zmieniono układ sił. Nie przez krzyk. Nie przez skandal. Leczenie przez czułość, której nie można już wywołać
42:3542 minuty, 35 sekundBo istnieje największa burza, która się właśnie tak — od jednego spojrzenia, od jednego dotknięcia, od zamkniętych drzwi, za osobę po raz pierwszy czują się nie intruzem, lecz, kto może być ostatnim miejscem na twoim miejscu

Related Posts

Tragedia podczas Mistrzostw Polski. Zderzyły się dwa skutery wodne. Nie żyje 18-latek

Tragiczne wieści przekazała Komenda Miejska Policji w Płocku. – Dziś przed godz. 14:00, podczas Pierwszej Rundy Mistrzostw Polski Skuterów Wodnych odbywających się na Wiśle w Płocku, doszło…

Panna młoda” odc.: Beyza błaga o pomoc, ale Mukadder pozostaje bezlitosna!

Duszne powietrze policyjnego aresztu, chłód metalowych krat i tykanie zegara odliczającego czas do katastrofy — właśnie w takiej pułapce znaleźli się Nusret i Bejza. Nusret próbował zachować…

„Panna młoda” odc.: Cihan chce rozwodu z Beyzą! Błaga Hançer o jeszcze jedną szansę!

Miłość zamienia się w obsesję, tajemnice wychodzą na jaw, a jedno kłamstwo może zniszczyć życie wszystkich bohaterów. Hanse odkrywa prawdę o domu, w którym pracuje, a Chihan…

Panna młoda odc. 94: Hancer odkrywa prawdę! „To ja jestem tą kobietą!”

„Panna młoda” Odc. 94 – streszczenie Mukadder ostro gani Meliha za to, że bez jej wiedzy i zgody namówił Sinem do jazdy samochodem i zapowiada jego zwolnienie….

Panna młoda” odc.: Fałszywe łzy Beyzy

Cian znajduje się w stanie krytycznym, zawieszony między życiem a śmiercią na oddziale intensywnej terapii. Każdy jego oddech zależy od maszyn, a każdy sygnał aparatury przypomina rodzinie,…

Yasemin odkryła kłamstwo Beyzy… i zapłaciła najwyższą cenę! | „Panna Młoda”

Jasemin zauważa, że coś się nie zgadza. Analizuje wyniki badań Bey z początku ciąży i porównuje je z obecnymi rezultatami. Szybko dochodzi do wniosku, że różnice są…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *