
Koniec zaufania Cihana do Hançer! Szokująca prawda o Beyzie i śmiertelna pułapka w mroku
0:1818 sekundWitajcie, drodzy widzowie z Polski! Jeśli myślicie, że miłość Cihana i Hançer w pozostałych burzliwach, to zapnijcie pasy, bo w tym 242
0:3131 sekundodcinki wszystko rozpadnie się na tysiąc części!.Zaczynamy od scen, które dzielą się na serce
0:4040 sekundW zimnym zestawie Cihan czule karmi chorą Hançer zupą, ale jego spojrzenie jest lodowate, a słowa tną jak cóż: „Robię to dla naszego nienarodzonego syna, nie dla ciebie!”
0:5353 sekundyJednak dziesięć funkcji chłód to dopiero początek. Gdy akcja przenosi się do kuchni, prawdziwego trzęsienia ziemi
1:031 minuta, 3 sekundyWstrząsająca prawda o dramacie w domku letniskowym w końcu wyjść na szczękę: to Beyza – ta znienawidzona przez nas kobieta – regularne za próby ścigania gazem!
1:151 minuta, 15 sekundHançer ze łzami w oczach wyznaje, że milczała przez ten cały czas ze strachu, przez chroniczne życie pod swoim sercem
1:251 minuta, 25 sekundWiedziała, że Cihan i tak stanąłby w obronie Beyzy’ego. Niestety, to rozpaczliwe poświęcenie staje się ciosem, który niszczy ostatki ich więzienie
1:371 minuta, 37 sekund„Już ci nie ufam!” – słowa Cihana brzmią jak wyrok śmierci dla ich miłości.Rozgoryczony i zraniony Cihan odjeżdża w strugach ulewnego deszczu, pozostawiając zrozpaczony Hançer not notarialnie
1:511 minuta, 51 sekundObydwa jednak nie mają pojęcia, że tajemnicze cienie już otoczyły posiadłość. Ludzie bezlitosnego Nusreta tylko czekają na dziesięć chwil
2:022 minuty, 2 sekundyŚmiertelne niebezpieczeństwo czyha w mroku, a Hançer zostało w domu bez ochrony
2:102 minuty i 10 sekundCzy to będzie krwawy koniec dla naszej biednej „Panny Młodej”? Czy Cihan przejrzy na oczy, zanim będzie za późno? Zostańcie z nami do samego końca!
2:212 minuty, 21 sekundZanim przejdziemy do tego, jak zostaniemy przekazani ta dramatyczna noc, mam do Was nadzorujących! Jeśli wystąpisz losy Cihana i Hançer, tak samo mocno, jak i nie przegapić żadnego szczegółu z obsługi technicznej, kliknij przycisk wystarczający pod filmem i zostaw łapkę w górę! Twoje wsparcie pomaga kanałowi rosnąć, a dzięki temu mogę przygotować dla Was jeszcze więcej takich streszczeń
2:482 minuty, 48 sekundZroboone? Super, to powracay do mrocznej rezydencji!.Noc otulała rezydencję energetyczną, nieruchomym mrokiem, a ogromne przeszklenia nowoczesnego źródła światła tylko chłodne światła ogrodu i ostrze błyski latarni przy bramie
3:053 minuty, 5 sekundDom, który zawalił się dnia, elegancki i pełny oddech, teraz zrobił wrażenie miejsca zbyt wielkiego dla jednego ludzkiego bund
3:163 minuty i 16 sekundCienie układały się na ścianach jak milczący świadkowie, aw cisza dźwiękowa była tylko od drugiego szumu wiatru i ciche tykanie zegarów, który bezlitośnie odmierzał kolejne minuty tej drugiej, dusznej nocy
3:303 minuty, 30 sekundNa czarnym pokładzie, przykryty grubym niebieskim kocem, leżya Hançer. was blada, osłabiona i rozpalona gorączka
3:403 minuty i 40 sekundJej twarz, zwykle uruchomiona, uruchamiana teraz natychmiast przezroczysta, automatycznie uruchamiana z niej wraz z łzami, które w ostatnim przypadku często cisnęły się jej do drzwi
3:543 minuty, 54 sekundyOddychała nispokojnie. Nawet we śnie nie zaznawała prawdziwego odpoczynku. Jej czołowe marszczyło się raz po raz, automatycznie w środku, nadal toczyło się, z tym wszystkim, czego nie ma już wpływ na atak na głos
4:094 minuty, 9 sekundW odpowiednim momencie ciszę przeciął dźwięk otwieranych drzwi. Kroki, spokojne, miarowe, męskie, rozeszły się po sklepie i odbiły od chłodnej podłogi
4:214 minuty, 21 sekundHançer drgnęła. Otworzyła oczy i natychmiast u przychodzącego, przerażona, zdezorientowana, jak ktoś, kto budzi się nie tyle ze snu, ile z koszmaru, który trwa nadal nawet po przebudzeniu
4:364 minuty, 36 sekundW wejściu pojawił się Cihan.Miał na sobie ciemny garnitur, który został odebrany z innego urządzenia, albo nie rana z siebie formalnej zbroi, za którą chował wszystko, co nie było wymagane przez użytkownika
4:514 minuty, 51 sekundW jednej ręce trzymano czystą plastikową reklamówkę z apteki. W drugiej papierowej z delikatesów
5:005 minutJego twarz była napięta, nazwana i surowa, lecz w przypadku psów kryło się coś bardziej zaawansowanego niż gniew
5:105 minut, 10 sekundNiepokój.Kiedy rozwiązania, jak Hançer zrywa się z lękiem, od razu przystanął. – Nie boj się – powiedział cicho, choć w jego głosie pobrzmiewała szorstkość człowieka, który nie umiał już Mãwić rozwiązania, nawet kiedy bardzo chciał
5:265 minut, 26 sekund– To tylko ja.Hançer wpatrywała się w niego przez chwilę, uczestnicząc w oddechu
5:345 minut, 34 sekundywysłana ręcznie odgarnęła włosy z twarzy, druga została ścisnięta koc na wysokości piersi, jakby materiał miał ją ochronić przed wszystkimi, co spowodowało ta noc
5:465 minut, 46 sekund– Gdzie byłeś? – ocenaa ochrypłym, gorszym kwalifikacji.Cihan unieszkodliwiony reklamówkę.– W dyżurującej aptece
5:555 minut, 55 sekundKupiłem leki. Spodziewałem się, że w nocy gorączka może ci zaszkodzić.Nie
6:046 minut, 4 sekundyPatrzyła tylko, jak podchodzić bliżej. Każdy jego ruch jest opanowany, ale tylko ktoś, kto został uruchomiony, naprawdę, dostrzeżony przez ukryte w zaciśniętej szczęce iw dłoniach, które poruszają się z pozornym spokojem
6:206 minut i 20 sekundPostawione torby na stoliku kawowym, wyjął termometr, blister tabletek, umieszczone w wodzie i małym pojemniku, z którego natychmiast unieszkodliwiają zapachy gorącego rosołu z kurczaka
6:336 minut i 33 sekundyTen zwyczajny, domowy aromat rozlał się po sklepie tak nieoczekiwanie, że Hançer na chwilę zamknął oczy
6:426 minut, 42 sekundyRosół pachniał dzieciństwo, późniejsze – wszystko tym, czego od dawna nie czuła
6:516 minut, 51 sekundCihan drobny ruch i na ułamek sekundy coś zmiękło na jego twarzy. Zaraz jednak ponownie przybrał chłodny wyraz
7:017 minut, 1 sekunda– Nie rób sobie nadziei – powiedział niemal obojętnie, otwierając pojemnik. – Nie robi tego dla ciebie
7:107 minut, 10 sekundRobię to dla naszego nienarodzonego syna.Słowa zabrzmiały twardo, niemal okrutnie, ale Hançer otrzymała już dziesięć ton
7:207 minut, 20 sekundTo nie była obojętność. To była rozpacz ubrana w dumę. To był człowiek, który chciał rozszerzyć troskę, a jednocześnie bał się, że jeśli pozwoli sobie na dostęp, rozsypie się na jej adresatach
7:357 minut i 35 sekund– Oczywiście – emita cicho, z gorzkim uśmiechem. – Tylko dla niego.Cihan nic na to nie trzeba
7:447 minut, 44 sekundyUsiadł na krawędzi stolika naprzeciwko niej. Wziął do ręki łyżkę i zaczął ostrożnie sprawdzać zupę, sprawdzając, czy nie jest za gorąca
7:557 minut, 55 sekundW tej czynności było coś dziwnego, natychmiastowego. Hançer patrzyła na niego z niedowierzaniem
8:048 minut, 4 sekundyJeszcze każde ich podejście prowadziło do, każde powiadomienie o ciąży jak kamień, a teraz na bezpośrednio przy niej i mieszał się rosół, prawdopodobnie przez zwyczajne małżeństwo, które po wystąpieniu walczy już tylko z gorączką, nie z własnego Losem
8:218 minut, 21 sekund– Otwórz usta – powiedział w końcu.Zawahała się. Nie dlatego, że nie chciała. Dlatego, że nie była szczególna, czy mogła znieść tę bliskość
8:338 minut, 33 sekundyJednak po chwili po słusznego pochylenia się lekko do przodu. Przyjął to bez komentarza
8:418 minut, 41 sekundPodnieść łyżkę i ostrożnie podać jej pierwszą porcję.Rosół był ciepły, delikatny, kojący
8:508 minut i 50 sekundHançer przełknęła powoli, a potem opuściła. Cihan wziął następną łyżkę. – Jeszcze
8:598 minut, 59 sekundZjadła.– I jeszcze.Po kilku jedzeniach, wśród napiętej ciszy, Hançer szepnęła:
9:089 minut, 8 sekund– Nie trzeba tego mieć. – Trzeba –. – Bo jeśli ty nie będziesz o sobie, ktoś musi mieć to za ciebie
9:189 minut i 18 sekundUmieścić na sobie. W jego przodkach nie było już chłodu. Był żal. Ogromny, przytłaczający żal – Dlaczego zawsze usuwasz się do stanu, zanim pozwolisz komukolwiek ci pomóc?
9:359 minut i 35 sekundPytanie zawisło między nimi ciężko. Hançer utyliza twarz.– Bo kiedy proszę o pomoc, zwykle kończy się jeszcze bardziej zraniona
9:459 minut i 45 sekundCihan zamarł na chwilę, ale zaraz powrócił, aby odzyskać jej. Nie skomentował tego
9:539 minut, 53 sekundyByć może dlatego, że dobrze wiedział, że część tej odpowiedzi dotyczy właśnie jego
10:0110 minut, 1 sekundaKiedy po kilku użytkownikach Hançer lekko pokręciła głową, nie naciskał. – Już nie mogę – powiedział słabo
10:1110 minut, 11 sekund– Jestem pełny.Odstawiony pojemnik. Sięgnął po tabletkę i szklankę wody, które wcześniej przygotowały
10:2010 minut, 20 sekund– Weź to.Hançer wystąpiła na lek, potem na jego dłoń.– Co to?.– Na gorączkę. Działa przeciwzapalnie
10:3010 minut i 30 sekundFarmaceuta powiedział, że można.Wzięła tabletkę z jego palców, biorąc pod uwagę, przez nie udostępnianie jego skóry, niż to konieczne
10:4110 minut, 41 sekundTen drobny gest zabolał go bardziej, niż był gotowy. Połknęła lek, popiła wodę i oddała mu szklankę
10:5110 minut, 51 sekundCihan wstał. – Idź spać – powiedział krótko. – Rano zabiorę cię do kliniki.– Nie muszę mnie zabrać
11:0111 minut, 1 sekunda– To nie prosiba. – Cihan. – powiedziałem, rano jedziemy do kliniki.Odeszliśmy. Hançer przez moment, który mógłby zostać zgłoszony, powiedzieć jeszcze, być może nawet otrzymany, ale słowa uwięzły jej w gardle
11:1711 minut, 17 sekundPatrzyła tylko, jak odchodzi. Jak znika za ścianą korytarzy, nadal prosty, opanowany, zamknięty w sobie
11:2711 minut, 27 sekundgdy została sama, odrzucona koc i ciężko na siedzeniu. Oparła łokcie na płatch, ukryła twarz w dłoniach i wypuściła powietrze, drżącym westchnieniem
11:4111 minut, 41 sekundW jej pozostałości wszystko bolesne. Nie tylko ciało. Najtrudniej ją to, że nawet kiedy Cihan ominął troskę, zrobił to tak, jakby musiał mieć własne serce przed samym sobą
11:5511 minut, 55 sekundA ona nie ma już mocy zgadywać, gdzie kończy się jego gniew, a zaczyna miłość
12:0312 minut i 3 sekundyMinęło trochę czasu, zanim podniosło się z kanapy. Salon wydaje się duszny. Rozpalone ciało domaga się wody, ale jeszcze bardziej niż pragnienie, które odczuwa, gdy pojawia się myśl, która jest niedostępna dla jej bezpieczeństwa
12:1812 minut i 18 sekundW końcu rzuciła się na lekką szalę i stopniowo ruszyła w stronę kuchni.Było tam jasno
12:2612 minut i 26 sekundChłodne światło podszafkowe lampa odbijająca się od doskonałych gładkich blatów, chromowanych sprzętów i szklanych frontów
12:3612 minut i 36 sekundWszystko nieskazitelnie, sterylnie, niemal obco. Przy wyspie kuchennej stał Cihan
12:4512 minut i 45 sekundTyłem do wejścia. Przygotowywał coś do napoju, chyba herbata albo kawa, ale jego zastosowanie nie jest zwykłej dawki
12:5512 minut, 55 sekundMożliwe, że wydostaje się tylko po to, przez nie dopuszczenie do urządzenia myśliwskiego
13:0413 minut, 4 sekundyUsłyszał ją, zanim się pojawiła.– Nie mogę zasnąć.Odwrócił się powoli
13:1313 minut, 13 sekundPrzez chwilę po prostu na siebie patrzą. Hançer była blada i wycieńczona, lecz w jej oczach nie było już apatii
13:2313 minut, 23 sekundyByłoby w czymś bardziej szczegółowym – decyzja. Być może, że tej nocy wypowie się prawdę, nawet jeśli ta ostatecznie zniszczy wszystko, co jeszcze między nimi nastąpi
13:3713 minut, 37 sekundCihan odstawił filiżankę.– Więc powiedz, po co przyszłaś.Hançer zacisnęła miejsce na krawędzi blatu
13:4613 minut, 46 sekund– Chcę ci coś mieć. Coś, co powiadomiono, zostało wysłane wcześniej.Na dźwięk tych słów od razu stwardniało
13:5713 minut, 57 sekund– kierownictwo. – Nie ców tak, jakbyś wiedział, co zaraz usłyszysz. – Nie wiem. Ale wiem, że od dawna coś jest przede wszystkim kontrolowane
14:0714 minut, 7 sekundWzięły płytki oddechowe. – Pamiętasz noc w domku letniskowym?.Cihan zamilkł. Oczy lekko mu pociemniały
14:1614 minut, 16 sekundJak Mogł Nieistotny? Tamta noc wryła się w niego jak rana. Duszne wnętrze domku, bund głowy, narastające, które powoduje, że coś jest nie tak, a potem strach, kiedy użyje Hançer ledwie świadomą
14:3214 minut, 32 sekundyPóźniej chaos, ratunek, a jeszcze późniejsze pytania bez odpowiedzi. Długo był, że do wypadku
14:4114 minut, 41 sekundNieszczęśliwy zbieg okolicznościowy. Zaniedbanie. Czasami obwiniał siebie, aby ją usunąć, ale nigdy nie można było go umieścić w całości w logicznej całości
14:5314 minut, 53 sekundy– Pamiętam – pamiętam po chwili. – Bardzo dobrze. Gaz miał być zakręcony.Hançer skinęła głową
15:0215 minut, 2 sekundyW jej pierwszej kolejności następuje natychmiast.– Właśnie. Miał być.Cihan zmarszczył brwi
15:1015 minut, 10 sekund– Have chcesz przez to powiedzieć?.Jej usta zadrżały. – To nie ja zapomniałem zakręcić gaz
15:1915 minut, 19 sekundZapadła cisza tak głęboka, że niemal odczuwalna.– Co?.– Ja go nie pozostawiłam
15:2715 minut, 27 sekundTo nie był błąd. – Więc czyj?.Hançer uniósł na niego, w którym mieszał się strach, wstyd w desperacji
15:3715 minut, 37 sekund– Beyzy.Cihan zesztywniał. – Uważaj, co cówisz. – Mówię prawdę. – Hançer. – To Beyza powiedziała to celowo
15:4715 minut, 47 sekundTe słowa przecięły zwykłe jak ostrze. Cihan przez chwilę nie poruszył się choćby o milimetr
15:5515 minut, 55 sekundPatrzył na nią z niedowierzaniem, nietypowe sprawdzenie, czy gorączka nie pomieszała jej zmysłów
16:0416 minut, 4 sekundy– Skąd wiesz? – koniec w końcu, ale jego głos był już zupełnie inny. Cichy. Niski
16:1316 minut, 13 sekundNiebezpieczny.Hançer przełknęła ślinę.– Bo sama mi powiedziała.– Kiedy?.– Tuż przed wypadkiem samochodowym
16:2316 minut, 23 sekundyTego dnia, kiedy. – głos jej się załamał – .kiedy wszystko między nami rozstrzygnęło się rozsypało
16:3216 minut, 32 sekundyByłyśmy takie same. Beyza była torturowana, tylko siebie i okrutna. odpowiedziała mi, że następnie w domku letniskowym chciała, odpowiedź zniknęła
16:4416 minut, 44 sekundypowiedziała, że zakręciła. a potem znowu odkręciła gaz. Że powiedziała mi przestraszyć, a wypadek przy okazji wydarzyło się coś złego
16:5516 minut, 55 sekundTrudno.Cihan patrzył na nią, jakby niezrozumiany język, który był màwiła.– Nie.– Tak
17:0417 minut, 4 sekundy– Dlaczego milczałaś?.To pytanie nie było pytaniem o męża szukającego. Byłoby zaatakowane przez człowieka, który w jednej chwili poczuł, że chrząknięcie zostało usunięte spod ngig
17:1717 minut, 17 sekundHançer odsuwa się od blatu, jakby te słowa uderzające.– Bo się bałam.– Mnie?.– Wszystkiego! – wybuchła nagle
17:2717 minut, 27 sekund– Bałam się jej, bałam się tego, co jest w stanie, bałam się, że powiem ci prawdę, ty i tak mi nie uwierzysz!
17:3717 minut, 37 sekund– To nie daje ci prawa, które jest przede wszystkim pomijane!. – Nie? – Jej oczy zaszkliły się jeszcze bardziej
17:4617 minut, 46 sekund– A ty poniosłeś mi szkodę, skargę, że mnie obronisz?.Cihan zacisnął pięści
17:5517 minut, 55 sekund– Powiedz jeszcze raz. – Dobrze. Powiem. Nie ufałam ci. Nie ufałam, bo za każdym razem, kiedy o Beyzę, twoje decyzje przestawały być jasne
18:0818 minut, 8 sekundZawsze był jakiś cień wahania. musiałoby być. Jakaś odpad. Jakaś litość. Ach tak? Ja wrócę tylko czekać i wierzyć, że tym razem mnie wybierzesz?
18:2118 minut, 21 sekund– To nieprawda. – Naprawdę? – Hançer zaśmiała się krótko, ale był uśmiechnięty pełen cólu
18:2918 minut, 29 sekund– Kiedy powiesz ci, jak bardzo się boję, co zrobiłeś? Uspokajałeś mnie
18:3718 minut, 37 sekundKiedyóiwiłam, że Beyza nie odpuści, pokazałeś mi nie przesadzać. Kiedy zacząłeś wszystko od nowej, trzymałeś mnie przy sobie, ale nigdy nie przeciąłeś tego, co ciągle nas zatruwało!
18:5118 minut, 51 sekundCihan zrobił krok w jej stronę. – Gdybyś powiedział mi prawdę, stanąłbym po twojej stronie
18:5918 minut, 59 sekund– Nie uwierzył w to!.Wyrzucił te słowa z takim bundem, że sam dźwięk zdawał się rozdzierać powietrze
19:0819 minut, 8 sekund– Nie potwierdził – następuje ciszej, łamiąc się. – Już nie. Może kiedyś będę wierzyła
19:1619 minut, 16 sekundMoże kiedyś pomyślałeś, że wystarczy twoje drugie, twoje powiadomienie, twoje istnienie
19:2419 minut, 24 sekundyAle potem przyszły kolejny następny. Kolejne kłamstwa. Kolejne upokorzenia. I tak, że nasze marzenie o pierwszym początku było tylko marzeniem
19:3619 minut, 36 sekundBo ty nie potrafiłeś mnie ochronić. Ani mnie, ani naszego dziecka.Te ostatnie słowa ugodziły go najmocniej
19:4619 minut, 46 sekundTwarz Cihana pobladła, ale nie z chorobą. Z bundu, który przyszedł nagle i bezlitośnie
19:5419 minut, 54 sekundyOdebrane automatycznie, przez powiadomienie, że będzie nadal widoczne, pęknie
20:0220 minut i 2 sekundyPotem jednak udało się usunąć oczyszczenie. – Więc to jest prawda? – metoda chłodno. – To żartować dwa razy sekret? Sekret twojej miłości? Milczenie, kłamstwo i oskarżenie dopiero wtedy, gdy wszystko się wali?
20:1720 minut i 17 sekund– To nie było kłamstwo. To był strach. – Dla mnie to nie ma już znaczenia. – Ma! – Hançer podeszła bliżej
20:2620 minut, 26 sekund– Musi mieć znaczenie. Nie stosować? Każdy dzień żyłam z myśląc, że rozwiercenie usta, sprowadzę na siebie i na dziecko jeszcze większe nieszczęście
20:3820 minut i 38 sekundwystąpi sama, Cihan. Sama ze swoim lękiem. Sama w tym domu. Sama wobec ludzi, którzy mnie złamali
20:4820 minut, 48 sekund– Sama? – ból z gorzkim niedowierzaniem. – A ja kim byłem? Obcym człowiekiem?
20:5620 minut, 56 sekund– Czasem tak się dzieje, gdy jest to dozwolone.Te słowa spadły na niego jako następstwo.Przez chwila w kuchni nie było nic poza ich oddechami
21:0621 minut, 6 sekundHançer efekt, zaraz po jej uszkodzeniu, ale nie może nastąpić. Za długo tłumiła w sobie ten ciężar
21:1621 minut, 16 sekund– Wiesz, czy masz jest najgorsze? – powiedział już ciszej. – Że naprawdę chcę wierzyć w nas
21:2421 minut, 24 sekundyW imię dom. W spokojnych porankach. W śmiechu dziecka. W to, że wydanie przestanie nas ścigać
21:3321 minut, 33 sekundyAle za każdym razem, kiedy robię krok do przodu, coś albo ktoś cofał mnie do miejsca, z którego następuje ucieczka
21:4321 minut, 43 sekundyOstatecznie przestałem wierzyć, że istnienie może być inne. Cihan długo milczał, istniejący na nią tak, jakby widział ją w jednej kobiecie, która była kochana, i osoba całkowicie sobie obcą
21:5721 minut, 57 sekund– Nie naciskaj już na mnie – powiedział w końcu.Hançer drgnęła. – Co? – Nie zmuszaj mnie, natychmiast od razu w to wszystko zaprzeczył
22:0822 minuty, 8 sekundByćm w jednej chwili przestawiony cały świat w swojej głowie tylko dlatego, że po rozdzieleniu milczenia postanowiłaśóiwić
22:1822 minuty, 18 sekund– Ja nie proszę o cud. Proszę, proszę, abyś raz naprawdę mnie usłyszał. – Słyszę cię za dobrze
22:2722 minuty, 27 sekundOdwrócone się, założyć przewieszony przez krzesło i narzucone go na ramiona.– Rano po ciebie przyjadę – rzucił z goryczą
22:3722 minuty, 37 sekund– Zabrać cię stąd. – Dokąd?. – To bez znaczenia. – Dla mnie ma znaczenie!. – Wszystko miało znaczenie wcześniej, Hançer
22:4722 minuty, 47 sekundtrzymać na nią po raz ostatni. W jego oczach był ogień i zranienie. Coś pękniętego, ale jeszcze nie martwego
22:5722 minuty, 57 sekund– Teraz. teraz nie wiem już, komu mam ufać. Tobie? Beyzie? Sam sobie? Nie wiem, czy można jeszcze dodać tę prawdę od tego, co wszyscy wokół mnie tak starannie wyodrębnieni
23:1123 minuty, 11 sekund– Cihan.– Rano – tylko.Wyszedł.Hançer został sam, podłączony do wyjściowego, ze wcześniejszego wbitym w pustym przejściu
23:2223 minuty, 22 sekundyCzuła, jak łzy spływają po policzkach, ale nie mają mocy, która ich ociera. Nie płakała tylko dlatego, że ponownie wszystko się wydarzyło
23:3323 minuty, 33 sekundyPłakała, bo po raz pierwszy od dawna wiedziała prawdę na głos, a ta prawda, że jej nie ujawniono
23:4223 minuty, 42 sekundyPrzeciwnie – substancja przewodząca między nią a człowiekiem, która kochała mimo wszystko
23:5123 minuty, 51 sekundNa zewnątrz rozpętała się ulewa.Deszcz spada strumieniami, gęstymi strugami, uderzając o podjazd, schody i marmurowe obrzeża z taką siłą, jakby noc zmyć z tej posiadłości wszystkie sekrety
24:0624 minuty, 6 sekundŚwiatła przy wejściu rozmywały się w kurtynie. W tej szarej, drżącej ścianie deszcz stał Engin, ubrany w szary płaszcz, z przezroczystym parasolem uniesionym nad głową
24:1924 minuty, 19 sekundWyglądał jak człowiek przyzwyczajony do czekania i do milczenia. Wyciągnął telefon, wybrał numer i po chwili przyłożył urządzenie do ucha
24:3024 minuty, 30 sekund– Jestem przed wejściem – powiedział krótko. – Pojawi.Kilka sekund później drzwi rezydencji się i na schody pojawiają się Cihan
24:4124 minuty, 41 sekundMiał sobie czarny płaszcz. Z daleka nawet jego postura przekazała. Szedł szybko, ale nie z energią człowieka zdecydowanego, tylko z ponurą siłą siły, kto musi się ruszać, przez nie udusić się od broni myśliwskiej
24:5724 minuty, 57 sekundSilnik natychmiast podszedł bliżej i osłonił go parasolem. Przez chwilę niepozorną z nich się nie odzywał
25:0625 minut, 6 sekundWspólnie zeszli po mockrych schodach i wyznaczali się ku złotemu SUV-owi, który wystąpił na podjeździe
25:1525 minut, 15 sekundDeszcz bębnił o dach samochodowy i parasol tak głośno, że ich milczenie jest jeszcze bardziej szczegółowe
25:2425 minut, 24 sekundyDziałanie przy aucie Engin przed drzwiami pasażera, ale Cihan bez słowa obejściowego i umieszczonego za kierownicą
25:3425 minut, 34 sekundyEngin miejsce obok.Wnętrze wypełnione przytłumiony odgłos ulewy. Na chwilę obaj tylko patrzeli przed siebie
25:4425 minut, 44 sekundyPrzed maską samochodu krople rozmazywały świat jak w źle wywołanym śnie. – Wszystko w porządku? – pytanie w końcu Engin, choć ton jego głosu potwierdził o tym, że dokładnie wie, że nic nie jest w porządku
25:5925 minut, 59 sekundCihan stosuje się bez cieni pomocy. – Czy rozwiązanie jest odpowiedzią na pytania, które naprawdę chcesz poznać odpowiedź?
26:0826 minut, 8 sekundEngin lekki prąd. – Tylko wtedy, gdy wiem, że milczenie może być szkodliwe
26:1626 minut, 16 sekundCihan uruchomił silnik. Światła reflektorów przecięły deszcz. – W takim razie nie pytaj
26:2426 minut, 24 sekundyWycofał samochód. Brama powinna się pojawić powoli, niechętnie wypuszczała go w nocy
26:3226 minut, 32 sekundyPo chwili SUV zniknął na ciemnej drodze, a rezydencja ponownie pogrążyła się w ponurym bezruchu
26:4026 minut, 40 sekundNie przez?
26:5426 minut, 54 sekundyPrzez całą nazwę czas stał ukryty w deszczu, nieruchomy, z twarzą zasłoniętą cieniem
27:0327 minut, 3 sekundyWoda spływała po rękawach i czapkach, ale na nie zwracała uwagi na uwagi
27:1127 minut, 11 sekundWpatrywał się w drogę, którą odjechał samochód Cihana, a kiedy tylne światła zniknęły ostatecznie zakrętem, szybko wyciągnął telefon
27:2227 minut, 22 sekundyPołączenie natychmiastowe.W innym miejscu, gdzieś w mroku miasta, w odpowiednim miejscu Nusret
27:3327 minut, 33 sekundyZa kierownicą dotyczącą człowieka, który nigdy nie padał naprawdę. Jego twarz była twarda, oświetlona tylko jasnym światłem deski rozdzielczej
27:4527 minut, 45 sekundW obecności miał dziesięć rodzajów zimnej choroby, który może czekać godzinami, dniami, a nawet metrykami, jeśli nagrodą ma być czyjś strach
27:5727 minut, 57 sekund– Mów – rzucił.– Szefie, mężczyzna właśnie wyszedł – zameldował szpieg. – Kobieta została w domu sama
28:0628 minut, 6 sekundNie ma też osób ze służby.Na początek Nusreta pojawia się powolny, lodowaty uśmiech
28:1528 minut i 15 sekund– Jesteś pewien? – Tak. Zobaczem wszystko. Dom jest praktyczny pusty.Nusret od razu na fotelu
28:2428 minut, 24 sekundyZamknął oczy tylko na ułamek sekundy, jakby smakował tę wiadomość. – Dobrze – powiedział cicho
28:3328 minut, 33 sekundy– Zostajesz tam. Kontynuujesz każdy ruch. I pod pozorem nie spuszczanym do domu z oczu
28:4128 minut, 41 sekund– Tak jest.– Nikt nie wchodzi, nikt nie wychodzi bez mojego rozkazu. Jasne?.– Jasne, szefie
28:5028 minut, 50 sekund– Nie ruszaj się z miejsca, pobyt nie przyjadę.Rozłącz się.Przez chwilę urlop bez ruchu, trzymając telefon w dłoni
29:0029 minutNa zewnątrz bębnił o szyby jego samochodu, ale w środku panowała cisza niemal rytualna
29:0929 minut, 9 sekundNusret lubił takie momenty. Momenty, w których wszystkie elementy układanki zaczynały się, wreszcie układały się tak, jak sobie zaplanował
29:2029 minut, 20 sekundSamotny dom. Chora kobieta. Nieobecny mężczyzna rozdarty dostępny. Burza
29:2929 minut, 29 sekundNoc. To była sceneria, której ludzie są czujni – Hançer. – wymówił jej imię niemal szeptem, lecz nie było w tym cieple
29:4129 minut, 41 sekundbyła drapieżna satysfakcja. – Zobaczymy, kto cię dziś ochroni.Tymczasem w rezydencji Hançer nadal istnieje w kuchni, nieświadoma, że dom stał się właśnie celem
29:5329 minut, 53 sekundyOtarła twarz drżącą dłonią i spróbowała oddechu. Wypowiedziana prawda nie przyniosła ulgi
30:0230 minut, 2 sekundyPrzeciwnie – wykrywane przez drzwi, które mogą wystąpić po wystąpieniu kolejnej katastrofy
30:1130 minut, 11 sekundRozwiązanie życiowe do salonu. Każdy krok, który ją dotyczy. Gorączka nie minęła, a emocje tylko osłabiły
30:2130 minut, 21 sekundUsiadła na kanapie i ponownie okryła się kocem, lecz tym razem nie położyła się od razu
30:2930 minut, 29 sekundPatrzyła w ciemność za oknami, gdzie deszcz smagał ekrany, tworzące drżące, zniekształcone obrazy ogrodu
30:3830 minut, 38 sekundMyślała o Cihanie.O jego ramionach, kiedy karmił ją rosołem.O tym, jak chłodno wypowiedział słowa „dla naszego nienarodzonego syna”, choć w rzeczywistości w każdej sekundzie ujawnił się troską
30:5230 minut, 52 sekundyO jego twarzy, gdy usłyszał imię Beyzy.O tym, jak bardzo go zraniła, milcząc. I jak bardzo on zranił ją wcześniej, nie umiejąc stać się bezpiecznym miejscem
31:0631 minut, 6 sekund– Dlaczego my zawsze musimy się odnajdywać dopiero później, kiedy wszystko już płonie
31:1431 minut, 14 sekund– szepnęła do siebie.W odpowiedzi usłyszała, że tylko deszcz.Nie zastosował, gdzieś za ogrodzeniem obcego mężczyzny wsunął się w oświetlone okna jak myśliwy w ślad pozostawiony przez ofiarę
31:2731 minut, 27 sekundNie musisz, że Nusret już jedzie. Nie działają, że noc, która jest uruchamiana tylko gorzką rozmową i bolesnym rozstaniem na kilka godzin, dopiero się rozpędza
31:4031 minut, 40 sekundDaleko od rezydencji Cihan samochodu przez zalane ulice, a wycieraczki pracująy w szalonym rytmie
31:4931 minut, 49 sekundEngin obok w milczeniu, ale co jakiś czas zerkał na profil przyjaciela. W końcu nie wytrzymał
31:5831 minut, 58 sekund– To przez nią?.Cihan nie od razu. – Wszystko jest przez nią – powiedział w końcu
32:0632 minuty, 6 sekund– I wszystko jest przeze mnie.– Nie brzmisz jak ktoś, kto właśnie rozwiązał problem – Bo go nie rozwiązałem. Usłyszałem tylko prawdę, która przyszła za późno. – Prawdę?
32:2132 minuty, 21 sekundCihan ścisnął kierownicę.– Jeśli to prawda.– Wątpisz?.– Wątpię już we wszystko
32:2932 minuty, 29 sekundDeszcz wrażliwy o szybę. Engin westchnął.– A mimo to pozostawiłeś je zarejestrowane.Te narzędzia, że Cihan od razu pojawił się na nim ostro
32:4132 minuty, 41 sekund– Nie jest sama. To dom.– Chroniony dom to nie samo czyjaś obecność
32:4932 minuty, 49 sekundCihan mógł zatrzymać się w drodze, ale coś w tym zdaniu utkwiło w nim boleśnie. W pamięci natychmiast pojawia się obraz Hançer siedzącej na kanapie z kocem wokół głowy, blatych ust, cichych odpowiedzi i drżenia jej dłoni, kiedy jest od niego tabletka
33:0733 minuty, 7 sekundPotem usłyszałem, że jesteśmy jej własną głową, słowa: „Czasami otwarte, że jesteś obcym człowiekiem”
33:1533 minuty, 15 sekundWcisnął hamulec tak, że samochód został lekko zarzucony na mokrą nawierzchnię
33:2333 minuty, 23 sekundyEngin został wywołany przez niego zaskoczonego. – Cihan? Ten oddychał ciężko, spowodowany deszczem siebie
33:3233 minuty, 32 sekundy– Zawróćmy. – Co? – powiedziałem, zawracamy. – Dlaczego?.Cihan nie główny od razu
33:4033 minuty, 40 sekundW jego twarzy pojawił się nagłą, infekcją czujność. To nie był tylko niepokój zakochanego mężczyzny
33:4933 minuty, 49 sekundTo było coś, co przeżyło. Przeczucie.– Bo popełnionym błędem – powiedział nisko. – Nie powinienem był jej zostawiać
33:5933 minuty, 59 sekundSUV zaprzestał na pustej, mokrej drodze. Tymczasem pod rezydencją szpiegowską Nusreta nadal trwała na posterunku
34:0934 minuty, 9 sekundW momencie dołączenia świateł na końcu ulicy i zmrużył oczy, dojrzeć, czy do jakiegoś przejeżdżającego samochodu, czy może ktoś wracać
34:2134 minuty, 21 sekundZanim dotarł do użytkownika, jego telefon został ponownie wprowadzony. – Tak? – Jestem blisko – usłyszałem głos Nusreta
34:3134 minuty, 31 sekund– Sytuacja? – Bez zmiany. Kobieta jest w środku. Cisza. – Dobrze. Czekaj.Mężczyzna ukryty telefon, ale tym razem nie szukaj drogi
34:4334 minuty, 43 sekundyDeszcz nieco zelżał, lecz noc pozostała gęsta, nieprzenikniona. Coś wisiało w powietrzu
34:5134 minuty, 51 sekundCoś, co nawet na domyślał się, choć było tylko charakterystyczne w cudzych rękach.W handlarzu Hançer w końcu położyła się z powrotem, jednak sen nie pojawił się
35:0335 minut, 3 sekundyZamiast niego pojawiały się urywki wspomnień. Domek letniskowy. Duszny zapach gazu
35:1135 minut, 11 sekundTwarz Beyzy wykrzywiona triumfem. Wypadek. Krew. Cisza po katastrofie. Potem Cihan
35:2035 minut, 20 sekundZawsze Cihan. Raz bliski jak oddech, raz daleki jak ktoś, kto stoi po drugiej stronie zamkniętych drzwi i nie słyszy wołania
35:3135 minut, 31 sekundW chwili, gdy usłyszała coś, co dotyczy, że następujea oczy.Jakiś dźwięk.Bardzo cichy
35:4035 minut, 40 sekundByć może tylko trzask gałęzi na wietrze. A może coś więcej.Unosiło się lekko na łokciu, wstrzymując oddech
35:5035 minut, 50 sekundSerce zaczęło się szybko.Dom ponownie zamilkł.– To tylko burza – szepnęła do siebie, ale w jej głosie nie nastąpiło wystąpienie
36:0036 minutZa okularami słonecznymi? groźne, lecz wtedy, gdy człowiek się pojawi, że zło właśnie jest blisko
36:1836 minut, 18 sekundI wtedy, gdzieś w oddali, z ciemności zalanej deszczem, wyłoniły się reflektory samochodu wracającego ku rezydencji z całej prędkości człowieka, który był zbyt późno zrozumiały, że najwyższego wylotu tej nocy nie była uwzględniona prawda, lecz wyrzuconego ukochanej kobiety, samej myśli