
Hançer odkrywa przerażającą prawdę! Szokujące sekrety Cihana i zdrada całej rezydencji
0:1919 sekundWitajcie, nowi drodzy widzowie. Zasiądźcie wygodnie i trzymajcie chusteczki, bo historia, jedna dzisiaj wam opowiem, złamie niejedno serce iz opakowania rozbudził się w był ogromny gniew
0:3535 sekundWszyscy byli, jak Cihan desperacko, natychmiast w panice, jeśli wystąpią Twoje mroczne sekrety w bezpiecznych murach rezydencji
0:4747 sekundAle w 89. wystąpieniu prawdziwego trzęsienia ziemi, a zamek z kartą runie
0:5757 sekundNasz Hançer, który do tej pory żyły w mroku niedomówień, dotarł do prawdy raniącej niż ostrzejszy tytułowego sztyletu
1:081 minuta, 8 sekundOdkrywa tożsamość byłej żony Cihana – nadaje się do niej Beyza.Ale to, co boli najbardziej, to nie sama funkcja męża
1:201 minuta, 20 sekundWyobraź sobie ten paraliżujący cios, gdy sobie poradzisz, że trzy całe życie to farsa
1:301 minuta, 30 sekundHançer odkrył, że wszyscy – bezwzględnie odej pani domu, przez lojalną służbę, aż po jej własną bratową – dodatkową o wszystkich
1:431 minuta, 43 sekundyKażdy uśmiech i każde słowo w tym domu było misternie uknutą iluzją, spisem mającym na celu zrobienie z niej idiotki
1:541 minuta, 54 sekundyJakby to było małe, na jaw wychodzi desperacki i niezwykle samolubny plan Cihana
2:022 minuty, 2 sekundyWięcej informacji i zabezpieczone odejście
2:172 minuty, 17 sekundW tym występie zobaczysz, jak miłość brutalnie zderza się z kłamstwem. Zobaczycie białe pudełko, przerażające zagrożenie w lustrze i groźby z zaświatów
2:302 minuty i 30 sekundAle przede wszystkim zobaczcie przebudzenie Hançer – moment, w którym odzyskuje swoje zdeptaną dumę imàwi stanowcze: „Wystarczy!”
2:422 minuty, 42 sekundyZostańcie ze sobą do końca, bo prześledzimy dziesięć dramatyczny moment krok po kroku. Zapraszam!
2:512 minuty, 51 sekundDrzwi do pokoju u, które są natychmiast bezszelestnie, ale dla Hançer ten ledwie słyszalny dźwięk zabrzmiały jak wyrok
3:013 minuty, 1 sekundaSiedziała na tak nieruchomo, bała się oddechu. Palce mieć splecione tak, że zbielały jej knykcie, a wbijała w pusty punkt przed sobą, jak człowiek, który przeczuwa nad uciekającą katastrofę, lecz dalej jeszcze oszukać samego siebie, że może tym razem los się zawaha
3:253 minuty i 25 sekundNie zawahał się. Cihan poszedł do środka powoli, bez gniewnego trzaskania drzwiami, bez teatralnych gestów, bez tej lodowej, wyniosłej surowości, która tak często nosiła jak zbroję
3:413 minuty, 41 sekundTym razem inaczej. Jak mężczyzna, który już nie ma ataku z całego świata, bo bitwa toczy się właśnie w nim
3:533 minuty, 53 sekundyPrzez chwilę zatrzymałem się przy progu i patrzyłem na nią w milczeniu. W tym milczeniu było wszystko: bezsenne noce, niewypowiedziane lęki, niekończące się domysły, urazy, pragnienie, zazdrość, cól, a nade wszystko to potworne istoty, które następuje, gdy człowiek zbyt długo udaje się, że jeszcze nad czymś wywiera
4:184 minuty, 18 sekundNastępnie podszedł i usiadł obok niej na pozycji siedzącej. Nie za blisko, ale też nie tak daleko, by móc, że przyszedł tylko po to, by pojawić się jakiś rozdział
4:324 minuty, 32 sekundyNie. To była noc, której nie podano nic niedopowiedzianego. – Wiesz – usłyszał w końcu cicho, a jego głos był spokojny, choć podszyty żalem tak głębokim, że aż do zakończenia – od początku odpowiedziałem, że nie doszło do tej historii
4:524 minuty, 52 sekundyBłagałem cię, Hançer. Mówiłem ci, jeśli powiadomienie jest w spokoju, jeśli nie będziesz na tamto spotkanie, jeśli nie będzie tego, mieć ci podsunięto
5:065 minut, 6 sekundAle ty nie chciałaś mnie zwolnić. Uznałeś, że ja coś stanowię. Że jestem winny. Że leży gdzieś indziej niż my
5:185 minut i 18 sekundHançer nie pogrzeba. Jej przyspieszenie, ale nadal milczała, każde powiadomienie o ponownym uruchomieniu, pod jeszcze trzymanym w całości
5:325 minut, 32 sekundyCihan ucieka ku niej twarz. – poznać prawdę? Do ją poznasz. Ale poznasz ją całą
5:425 minut, 42 sekundyNie tylko tyle, ile łatwo jest usłyszeć. Nie tyle, ile da się obrócić przeciwko mnie
5:515 minut, 51 sekundCałą.Jego oczy pociemniały.– Dziesięć mężczyzn z tej historii. dziesięć, o tyle, o którym mówiłeś, o sobie, o którym mówiłeś
6:036 minut, 3 sekundyna nie kochał Beyzy. Nigdy. Ani przez chwilę. Nie tak, jak postępować. Nie tak, jak piersią, możesz ją zabrać
6:156 minut i 15 sekundTylko ja znam całą prawdę. Tylko ja wiem, jak było naprawdę. I może właśnie dlatego to ja dźwigam ten ciężar, a nie ci wszyscy ludzie, którzy łatwo rzucają ładunki, słowa, spojrzeniami
6:326 minut i 32 sekundyHançer drgnęła, ale nie została poddana badaniu. Cihan zamilknął na moment, gdyby musiał nastąpić konieczność usunięcia tego, co najważniejsze
6:466 minut, 46 sekundKiedy się pojawi, jego głos utraci twardość. Zoa w nim wyłącznie naga prawda
6:556 minut, 55 sekund– Zanim się zaskarżysz. byłem martwy. Nie w ten sposób, jaki widać na pierwszym rzut oka
7:057 minut, 5 sekundChodziłem, oddychałem, pracowałem, polecam, wszyscy widzieli mnie silnego człowieka
7:157 minut i 15 sekundAle wewnątrz byłem jak ktoś zamknięty w grobie i czekający na zmartwychwstanie. Bez światła
7:247 minut, 24 sekundyBez nadziei. Bez wiary, że jeszcze inne elementy mogą mnie poruszyć. A potem przyszedłeś ty
7:337 minut, 33 sekundyHançer ostatecznie podniósł oczy. Przez?
7:457 minut i 45 sekund– Bo nie powiem teraz, już nigdy tego nie powiem. A ty odejdziesz, zabierając ze siebie wszystko, co my jeszcze żyjemy
7:577 minut, 57 sekundPrzesuwanie dłoni po własnym ciele, możliwe, że istnieje drżenie. – Zakochałem się w tobie, Hançer
8:068 minut, 6 sekundNie nagle. Nie jak chłopak, który nadszedł chwili. Aby poznać dzień po dniu. Z każdym kolejnym spojrzeniem
8:168 minut i 16 sekundZ każdej chwili, kiedy stawiałeś mi opór. Z każdym razem, gdy cowałeś mi prawdę, cierpiałeś
8:268 minut, 26 sekundZ każdym momentem, kiedy przyszedłeś do pokoju, a ja czułem, że robi się w nim jaśniej, chociaż się nie uśmiechałeś
8:378 minut, 37 sekundKocham cię. I to nie jest słowo, które chcesz pokonać. To jest słowo, bez którego już nie można oddychać
8:488 minut, 48 sekundNie można żyć bez ciebie. Nie można przygotować sobie, że możesz nie być
8:578 minut, 57 sekundTo wyznanie nie przyniosło ulgi. Nie rozpuściło się elektrolitu. Nie trzebao drogi do pojednania
9:069 minut, 6 sekundPrzeciwnie – na twarzy Hançer pojawiło się takie znamione, jakby usłyszała najgorszą możliwą wiadomość
9:179 minut, 17 sekundCofnęła się, przyciskając zatrzaski do skroni. – Proste! – krzyknęła tak nagle, że nawet Cihan drgnął
9:289 minut, 28 sekund– Wystarczy, słyszysz?! Nie chcę tego podporządkować! Nie chcę już nic działać!.Podnosi się z kanapy tak, że natychmiast się zachwiała
9:429 minut, 42 sekundyRuszyła ku drzwiom, ale Cihan był następstwem. Wstał i złapał ją za ucieka. Nie brutalnie, ale z taką siłą desperacji, która jest bardziej bezwzględna niż gniew
9:579 minut, 57 sekund– Puść mnie! – szarpnęła się. – Wyjdź! Wyjdź stąd! Nie chcę widzieć!. – Nie – powiedział twardo
10:0810 minut, 8 sekund– Nie wyjdę. Nie tym razem.– Cihan!.– Skoro przyszedłś na tamto spotkanie, skoro wzięłaś ten pakiet, skoro umożliwiłaś, aby wszystko zaszło tak daleko, teraz zażądasz mnie do końca
10:2510 minut i 25 sekund– Nie masz prawa!.– Mam – pojedyncze, dostępne prosto w oczach. – Bo dziesięć koszmarów się dzisiaj
10:3510 minut i 35 sekundTej nocy. Nie jutro, nie za tydzień, nie kiedy zawsze będzie łatwo. Dzisiaj
10:4410 minut, 44 sekundyHançer oddychała urywanie. Jej ciało drżało, ale coś w jego następstwo, że przestała się szarpać
10:5410 minut, 54 sekundyNie dlatego, że mu zaufała. Lecz dlatego, że komputer: teraz już nie ucieknie. Nie przed nim
11:0411 minut, 4 sekundyNie przed prawdą. Nie przed sobą.Cihan opuścił ją i dotarł do strony stołu
11:1311 minut, 13 sekundLeżało tam białe pudełko. Niewielkie, dostępne, natychmiast niewinne w swoim wyglądzie
11:2211 minut, 22 sekundyBiała powierzchnia, czyste linie, czarne wnętrze pod lekko uniesionej konstrukcji
11:3011 minut i 30 sekundPrzedmiot tak zwyczajny, że aż niepasujący do skali tragedii, którą wyeliminowano. Wziął je do rąk i wrócił do niej powoli
11:4111 minut, 41 sekund– Otwórz – powiedział.Hançer wyprowadza na pudełko z niechęcią, potencjalnecie, aby uruchomić ją sparzyć
11:5111 minut, 51 sekund– Nie chcę. – Otwórz. – Nie.Wtedy w jego głosie kontrolnym się rana, która do tej pory była ukryta pod kontrolą
12:0212 minut i 2 sekundy– Pamiętasz, ile razy spojrzałeś na mnie i postawiłeś wszystko, czym jestem? Moją męskość, Moją honor, moją godność? Pamiętasz, jak oceniałeś mnie, był wydany przez każdą podległość? Gdyby moje słowa były warte mniej niż podszepty innych? Chcesz, mieć między nami, było od początku brudne?
12:2912 minut, 29 sekundHançer zacisnęła usta. – Więc powiedz mi teraz – ciągnął coraz ciszej, a właśnie przez to boleśniej – jak ty mógłś wystąpić przede wszystkim coś takiego? Jak mógłbyś? Ja walczyłem o to, aby żadne kłamstwo nie splamiło naszego związku
12:4912 minut, 49 sekundRobiłem wszystko, żebyśmy mogli raz móc stanąć naprzeciw siebie bez cieni, bez cudzych trucizn, bez tej nędzy, w której żyje ten dom
13:0113 minut, 1 sekundaTy. ty też coś przede wszystkim ukryłaś. – Ja. – głos Hançer załamał się. – Ja nie potrafiłam
13:1113 minut, 11 sekund– Wiem tylko tyle, że zawsze przychodzi po twoje.Wręczył jej pudełko. Tym razem go nie odrzuciłem
13:2113 minut, 21 sekundWzięła je drżącymi dłońmi, jak ktoś, kto bierze do rąk własny dług. Łzy spływały po policzkach, ale nie otwierały wieczki
13:3413 minut, 34 sekundyJej miejsce zsunęło się po gładkiej powierzchni, a potem zatrzymało się. Cihan stał przed nią wyprostowany, blady, z oczami ukwionymi w jej twarzy
13:4713 minut, 47 sekund– Wiesz, czy masz jest najgorsze? – powiedział nagle. – Że cios od wroga boli tylko ciało
13:5513 minut, 55 sekundAle od ciosu kogoś ukochanego. od kogoś, komu oddało się serce. rozrywa człowieka od środka
14:0514 minut, 5 sekundTwoje imię oznacza sztylet. Hancer. Ostrze. A ostrze sztyletu boli najbardziej wtedy, gdy dotyka serca
14:1614 minut, 16 sekundNie zawsze, gdy przecina się zasilanie. Tylko wtedy, gdy wbija się tam, gdzie człowiek był najbardziej bezbronny
14:2614 minut, 26 sekundTe słowa, że ręce Hançer zadrżały jeszcze stosowane. W końcu uniosło wieczko
14:3514 minut, 35 sekundCzarne istnienie otuliło przedmiot w środku niczym żałobny aksamit. Leżało tam małe, pięknie zdobione lusterko
14:4614 minut, 46 sekundDelikatna ramka, kunsztowne wzory, chłodny połysk metalu. Przez ułamek sekundy jak zdarzenie albo przekazywana z pokolenia na pokolenie
14:5914 minut, 59 sekundCoś, co powinno nieść wdzięk. Jednak istotnie grozę.Hançer wyjęła je z ostrożnością, przypuszczalnie się, że rozpadnie się w palcach
15:1215 minut, 12 sekundbroń w taflę lustra.I następnie jej twarz stężała.Odbicie nie zostało już tylko uderzone
15:2115 minut, 21 sekundGdyby lustro przestało należeć do teraźniejszości. Jako spod jej urządzenia rysów wyłonił się inny obraz, inne oczy, inna funkcja
15:3415 minut, 34 sekundyTwarz Beyzy nałożyła się na jej oblicze jak cień, którego nie sposób odepchnąć. Usta Hançer rozrasta się w bezgłośnym strachu
15:4615 minut, 46 sekundZ ciszy wynurzył się głos.Nie doszedł do pokoju. Nie brzmi tak, jak brzmi ludzki szept słyszany uchem
15:5615 minut, 56 sekundTo był głos pamięci, groźby, trucizny wpuszczonej do duszy. Głos Beyzy.– Powiedz jej
16:0516 minut i 5 sekundJeśli nie jest poza domem rodzinnym, w zaświatach małego dziecka chwycą ją za kołnierz
16:1416 minut, 14 sekundSłowa zawisły w powietrzu jak klątwa.Hançer zadrżała od stop do głów. Oddech uwiązł jej w gardle
16:2516 minut, 25 sekundOpuściło lustre, ale zaraz podniosło je ponownie, jakby nie wierzyła, że naprawdę to usłyszała
16:3516 minut i 35 sekundGdyby sprawdzić, czy piekło może rzeczywiście przemówić przez przedmiot trzymany w dłoni
16:4516 minut i 45 sekundCihan stanął za nią. Nie dotknął jej, nie, nie wystąpił pytanie otuchy. Po prostu był tam, tuż za jej początkiem, a oboje czuli się w tym samym lustrze, w którym nie było już niewinności
17:0117 minut, 1 sekundaHançer złamał się. Nie nagle, nie z krzykiem, ale jak coś, co od dawna pękało i tylko czekało na ostatni cios
17:1217 minut, 12 sekundJej przyczyną ugięły się lekko, ramiona opadły, az piersi wyrwały się szloch tak głębokie, że niemal zwierzęcy
17:2217 minut, 22 sekundyCihan patrzył na nią z bundem, który sam zdawał się nie do zniesienia. – Jak mógłbyś mi to zrobić? – Pytanie chrapliwie
17:3317 minut, 33 sekundy– Jak mógłbyś wziąć kłamać? Jak możliwe jest, że jest w sobie i wygląda na mi w twarz?. Hançer odwraca się do niego z lustrzem przyciśniętym do piersi, jawnie trzyma odłamek przeklętej prawdy
17:5017 minut, 50 sekund– Nie potrafię ci powiedzieć! – wyszlochała. – Probowalem. tyle razy przerwam
17:5917 minut, 59 sekundale nie potrafiłam! Bałam się! Bałam się, że kiedy usłyszysz, spojrzysz na mnie dokładnie tak jak teraz
18:1018 minut i 10 sekundJak na kogoś obcego. Jak na kogoś, kto cię zdradził.– A czy nie zdradziłeś mnie? – wycedził
18:2018 minut i 20 sekund– Zdradziłam przede wszystkim każdego siebie! – krzyknęła. – Każdego dnia! każdej nocy! Żyłam z tym jak z kamieniem przywiązanym do innych! jeśli jeśli przeczekam, jeśli sama to udźwignę, każde minie
18:4018 minut i 40 sekundAle nie minęło! Nic nie minęło!.Podeszła bliżej, płacząc coraz bardziej rozpaczliwie
18:5018 minut i 50 sekund– Ukarz mnie, jeśli chcesz. Powiedz, że jestem zwycięzcą. Powiedz, że głupia. Powiedz wszystko
19:0119 minut, 1 sekundaAle zostaw mnie. Nie odchodź. Nie patrz na mnie tak. Zniosę każdą decyzję, każdą gniew, każdą pogardę
19:1219 minut, 12 sekundtylko nie odchodź.Wyciągnięto ku niemu rąk. Efektem jego następstw, może przyklęknąć, może wtulić się w nim natychmiast, zanim cały świat się zawali
19:2619 minut, 26 sekundAle Cihan cofnął się i odepchnął ją z taką siłą, że zatoczył się w tył
19:3519 minut, 35 sekund– Nie dotykaj mnie! – krzyknął. – Zabierz ręce!.Te słowa wpływają na jego gest
19:4519 minut i 45 sekundHançer zastygła. Przez następne postępowanie na niego niedowierzająco, następnie przyłożone do głowy i zaczęły się uderzać lekko, rozpaczliwie, ewentualnie wypędzić z siebie naiwność
20:0120 minut, 1 sekunda– Głupie! – szlochała. – Głupia, ślepa, żałosna! Jak nic nie widać? Jak naprawdę wierzyć? Jak właściwie być tak ślepym?
20:1420 minut i 14 sekundW pokoju zapanował chaos skutków, którego nie dało się już okiełznać. Ale wtedy, gdy się pojawi, że Hançer całkowicie się rozsypie, coś w niej nagle się pojawi
20:2920 minut, 29 sekundJakby w samym środku rozpaczy dotknęła dna – a na dnie, zamiast bezsilności, odnalazła wściekłość
20:3920 minut, 39 sekundMusiałem wyjść z rąk. Łzy powstałe po jej twarzy, leczone natychmiastowo
20:4920 minut, 49 sekundWysunięta dłoń z wyprostowanym palcem i skierowana do strony Cihana. – Ani słowa więcej
20:5820 minut, 58 sekundCihan zmarszczył brwi.– Hançer.– powiedział: ani słowa więcej!.Jej głos przeciął pokój jak bicz
21:0921 minut, 9 sekundNie było już wystąpienia kobiety, która odpowiedziała o litość. Została poprowadzona przez kobietę, która właśnie została rozdzielona, przez jedną osobę, lecz przez cały układ kłamstw
21:2421 minut, 24 sekundy– Wszystko zakończone! – krzyknęła. – Skończone, słyszsz? Nie wrócę do tego małżeństwa
21:3321 minut, 33 sekundyNie wrócę do tej farsy. Nie wrócę do domu, który od początku był jednym wielkim teatrem oszustwa!
21:4321 minut, 43 sekundy– To nie jest takie proste – wystarczy powiedzieć Cihan, ale ona natychmiast mu przerwała
21:5221 minut, 52 sekundy– Dla ciebie może nie. Dla mnie już jest. Bo ostatecznie widzę jasno. Wiesz, czy widzę? Nie tylko ty
22:0322 minuty, 3 sekundyprzestrzegamy całych dziesięciu dom. Cały ten przeklęty dom!.Podeszła do niego jeszcze bliżej, z twarzą mokrą od łez, lecz wykrzywioną gniewem
22:1622 minuty, 16 sekund– Ty mnie nie oszukałeś sam. Rozumiesz? Nie sam! Wszyscy zmniejszeni. Wszyscy! Twoja siostra Sinem
22:2722 minuty, 27 sekundTwoja matka. Służba. Każdy, kto patrzy na mnie 2 miesiące, udając niewinność. Każdy, kto przyjmował moje słowa, moje łzy, moje pytania, a potem odwrócił się i dalej kłamał mi prosto w twarz
22:4522 minuty, 45 sekundCihan zbladł. – Nie wszyscy. – Nie ważyli się! – wrzasnęła. – Nie waż się ich bronić! Nie próbuj nawet wybielać tego domu, bo tam nie ma już nic białego! Nawet do pudełka było białe tylko z wierzchu! W środku było czarne
23:0423 minuty, 4 sekundyDokładnie jak wy wszyscy. Dokładnie jak twoje tajemnice, wasza moralność, twoje współczucie na pokaz!
23:1423 minuty, 14 sekundKażde uwaga spadło na niego jak kamień. – Patrzyliście, jak żyję w kłamstwie. Patrzyliście, jak zadawać pytania
23:2523 minuty, 25 sekundJak próbuję zrozumieć. Jak walczę o coś, co – jak się uruchamia – od początku zbudowanej na ukrytej prawdzie
23:3623 minuty, 36 sekundJa nikt. nikt nie miał odwagi powiedzieć mi jednego wyroku! Nikt nie miał litości!
23:4523 minuty, 45 sekund– straszne cię chroniczne – powiedział cicho Cihan.Roześmiała się przez łzy. Ten śmiech był tak rozpaczliwy, że aż straszny
23:5723 minuty, 57 sekund– Chroniczny ja? Ty? Ty chciałeś mnie chronić?.Wskazała na twoje serce. – Wiesz, przed czym trzeba było mnie chronić? Przed tobą! Przed tobą, przed Beyzą, przed Sinem, przed Mukadder, przed tą waszą chorą potrzebą układania życia innych ludzi według urządzeń alarmów i brudnych interesów! To nie była ochrona
24:2424 minuty, 24 sekundyTo było powolne duszenie mnie w kłamstwie.Cihan zrobił krok w jej stronę. – Posłuchaj mnie
24:3324 minuty, 33 sekundyJa naprawdę spanikowałem. Bałem się cię zwolnić. Szukałem alternatywnego wyjścia
24:4224 minuty, 42 sekundyJakiegokolwiek. Nie dobre rozwiązania. Nie było iść. dostępna droga do bundu
24:5224 minuty, 52 sekundy– I zmarłeś, którego najbardziej boli – śmierć, której skutkiem jest drżące. – Bo uznałeś, że możesz być ostatnią osobą, która poznała prawdę o własnym życiu
25:0625 minut, 6 sekundO własnym mieszkaniu. O własnej godności.Cihan zacisnął szczękę.– Nie odpowiada o zgodności
25:1725 minut, 17 sekund– Naprawdę? – syknęła. – Co tam jest? O wygodę? O konieczności wina? O twoje tchórzostwo? O to, do wszystkich stóp jeszcze trochę, bo może jutro samo się rozwiąże? Wiesz, czy istnieje najkrutniejsze? Piętnaście minut temu cowałeś o własnej
25:3825 minut, 38 sekundO tym, że chcesz ze względu na przyszłość. O tym, że nie możesz beze mnie żyć. Piętnaście minut temu miałeś życie, podczas gdy w rzeczywistości od dawna chroniłeś kogoś innego, czyj cień stał między nami jak ściana
25:5625 minut, 56 sekundJak śmiałeś?.Cihan odebrał. To jedno spojrzenie uciekające w bok było bardziej obciążające niż każde inne
26:0826 minut, 8 sekund– Bałem się – powtórzył bezsilnie. – Ja też się bałem! – krzyknęła. – Każdego dnia! Ale ja nie wracam do siebie, ludzi, ludzi gotowych, kryć moje kłamstwa
26:2226 minut, 22 sekundyJa sama. Sama! A mimo to rozstrzygam być uczciwa. Kiedy się myliłam, moje pytania były prawdziwe
26:3326 minut, 33 sekundyMój bom był prawdziwy. Moje dawne prawo. Ach, wy? Wy stworzyliście ze mnie idiotkę
26:4226 minut, 42 sekundyTe ostatnie słowa wypowiedziane w pokoju szczególnie długim. Bo właśnie to paliło najbardziej
26:5126 minut, 51 sekundNie sam sekret. Nie sama groźba. Nawet echo słów Beyzy, które wracały do jej głowy
27:0127 minut, 1 sekundaNajgroźniejsze niszczycielstwo to, że może się zdarzyć innego życia. Że przez tyle czasu wszyscy byli o krok przed nią
27:1227 minut, 12 sekundŻe jej łzy, pytania, wątpliwości – wszystko to oglądanie z boku, być może ze współczuciem, ale jednak bez prawdy
27:2327 minut, 23 sekundy– powiedziała ciszej, ale z jeszcze większym bundem – że człowiek kocha, to cały świat kłamał, na jednym zachowaniu po właściwej stronie
27:3627 minut, 36 sekundprzechowywać, że ty będziesz tym jednym. Tym, który został uznany przez strach, w końcu powie:
27:4627 minut, 46 sekundTym, który mnie nie upokorzy. Tym, który nie umożliwił, działaniaa wśród spojrzeń ludzi, którzy ostrzegają więcej ode mnie o mnie samej
27:5827 minut, 58 sekundAle ty nie stanąłeś po mojej stronie. Stanąłeś po stronie milczenia.Cihan ponosi konsekwencje w czasie wolnym
28:0828 minut, 8 sekund– Nie wiesz, z czym walczyem.– Nie. To ty nie wiesz, z czym ja walczyłam.Zrobiło kilka kroków po pokoju, jakby nie mogło już ustać na miejscu
28:2228 minut, 22 sekundyW każdym ruchu było wzburzenie, ale też coś nowego – odzyskiwanie własnego zasilania. – Wiesz, co widzę teraz? przestrzegał Sinem, która patrzyła na mnie i udawała troskę
28:3628 minut, 36 sekundinstytucja Mukadder, która może i cowaćiła o rodzinę, ale tak naprawdę ciążyła tylko tego, aby pozory się zgadzały
28:4628 minut, 46 sekundnadzoruje służbę, która wypuszczała powiadomienie, kiedy czuła, że pytam o rzeczy, których nie ujawniono
28:5628 minut, 56 sekundprzedstawia ciebie, jak stoisz przede wszystkim i opowiadasz o miłości, a jednocześnie rozstrzygasz za mnie, ile prawdy jestem godnym uniesienia
29:0829 minut, 8 sekundOdbyło się. – Nie masz do tego prawa. – Wiem – zostało złożone po chwili
29:1729 minut, 17 sekundTo jedno powiadomienie o konieczności ponownego użycia. Mogło być początkiem skruchy, mostem, przez który da się jeszcze przejść
29:2829 minut, 28 sekundAle nie teraz. Teraz za późno. – Nie – powiedział. – Ty nie wiesz. Gdybyś wiedział, nie zrobiłbyś tego
29:3929 minut, 39 sekundCihan został na nią tak, dopiero teraz zrozumiany przez własne ryzyko. Nie niszczyć jako silnego czy dumnego, lecz jako człowiek, który wykorzystywał miłość, a usuwany z niszczenia fundamentu, który może stać się
29:5929 minut, 59 sekund– Kocham cię – wyszeptał. – To się nie zmieni. – A ja już nie wiem, co znaczy twoje „kocham”
30:0830 minut, 8 sekundByło w tych słowach taka pustka, że nawet jemu udzielił odpowiedzi.Hançer ścisnęła lustrzeko tak, jakby pojawiła się zgnieść
30:2030 minut, 20 sekund– Miłość bez prawdy jest tylko przemocą związaną z wolnością. – Miłość, która każe jednej osobie żyć w ciemności, aby móc uciec jeszcze jeden dzień życia, nie jest kobietą
30:3730 minut, 37 sekundTo egoizm. Tchórzostwo. Posiadaniem.– Nie przejęto cięciwy.– A jednak decydowałeś za mnie
30:4830 minut, 48 sekundW pokoju ponownie zapadła cisza. Tym razem była cisza po bitwie, z której obie strony są trwałe, ale nic nie następuje całkowicie
31:0031 minutZa rozproszoną nocą gęstniała coraz bardziej, potencjalnie domena rozprzestrzeniania się przed światem, co wydarza się w jego rozprzestrzenianiu się
31:1031 minut, 10 sekundAle prawda była już własnym życiem. Nie można jej zastosować z powrotem w alternatywnym
31:1831 minut, 18 sekundNie można jej wetrzeć w dywan. Nie można jej upuścić, wykorzystując moduł sterujący.Hançer przetarła twarzą dłonią
31:2831 minut, 28 sekundJej łzy nie zniknęły, ale spojrzenie stało się jaśniejsze, chłodniejsze. – Wiesz, co mi uciekł? – pytanie
31:3931 minut, 39 sekund– Duma. Tylko Wielkie. Właśnie tę dudę deptaliście we mnie 2 miesiące. Ty, swoją ciszą
31:4931 minut, 49 sekundBeyza, twoja groźbą. Sinem, swoim udawaniem. Mukadder, twoja manipulacja. Wszyscy
32:0032 minutyAle jeszcze coś ze mnie. I nie pozwolę, żebyście to też mi odebrali. – Hançer
32:1032 minuty, 10 sekund– Nie wymawiaj mojego myślenia imienia tak, jakbyś nadal miał do niego prawo.To zdanie pozostało w miejscu
32:2032 minuty, 20 sekund– Myślałem, że jeśli powiesz moje imię, usłyszę w nim schronienie – usunięte
32:2932 minuty, 29 sekund– Potem istnieje w nim tęsknotę. Potem bol. dzisiaj? Dziś uroczyście w nim ostra. Może być ustalony z tym sztyletem
32:4132 minuty, 41 sekundTylko pomyliłeś rękę, która nim władała. To nie ja przebiłam ci serce, Cihan. To wy sami zadaliście ten cios sobie, tworząc świat, w którym nikt już nie może zaufać drugiej osobie bez strachu, że za ścianą oszusta kolejni świadkowie kłamstwa
33:0233 minuty, 2 sekundyCihan chciał coś powiedzieć, ale słowa ugrzęzły mu w gardle. Nigdy wcześniej nie będziesz tak bezbronnie
33:1233 minuty, 12 sekundNie jak pan sytuacja. Nie jak głowa domu. Tylko człowiek, który tworzy w ruinach czegoś, co sam kochał i sam niszczył
33:2433 minuty, 24 sekundy– Czy chcesz grać? – pytanie w końcu. – Odejść.To słowo nie było krzykiem. Byłoby wyrokiem
33:3433 minuty, 34 sekundy– Nie można podjąć takiej decyzji teraz, w tym stanie. – Właśnie teraz mogę. Bo po raz pierwszy od dawna nie cówię z lęku
33:4633 minuty, 46 sekundMówię z wystąpienia.– Jeśli wyjdziesz.– Jak duże? – przerwała mu ostro. – Znów mnie zatrzymałeś? Znów powiesz, że musisz odpowiedzieć do końca? Czy mam ponieść konsekwencje? Wiesz, kto pierwszy powinien ponieść konsekwencje? Dziesięć dom
34:0634 minuty, 6 sekundI ty razem z nim.Odłożyłem lustreko na krzesło. Bardzo ostrożne, niemal ceremonialnie, poruszane przeklęty przedmiot temu miejscu, z którego przybył
34:2034 minuty, 20 sekund– wejśćam tu swoje sekrety. Wasze groźby. Twoje martwe dzieci, Twoje życie, Twoje życie, Twoje chore ryzyko
34:3134 minuty, 31 sekundNiech gniją razem. Ja nie chcę już tego nieść. Cihan wyciągnął rękę, ale jej nie dotknął
34:4034 minuty, 40 sekund– Czy naprawdę wierzysz, że bez ciebie dam radę żyć z tym wszystkim?.Spojrzała na niego długo
34:5034 minuty, 50 sekundW jej obecności tliła się miłość – właśnie dlatego ta chwila była tak okrutna
34:5834 minuty, 58 sekundBo obojętność odpadsza. Nienawiść prostasza. Ale ona nadal go kochała. Mimo to do odchodzenia
35:0935 minut, 9 sekund– Nie wiem – dziedzica cicho. – Tak samo jak ty nie wiedziałeś, czy ja dam radę żyć z kłamstwem
35:1935 minut, 19 sekundA jednak pozwoliłeś, aby to zrobić.Te słowa zamknęły wszystko.Hançer ruszyła ku drzwiom
35:2935 minut, 29 sekundTym razem Cihan nie stanął jej na drodze. Może być możliwe, że po każdym uruchomieniu jest to tylko substancja czynna
35:4135 minut, 41 sekundA może po prostu nie mieć siły. Stał w miejscu, gdy mijała go bez spojrzenia, bez dotyku, bez pożegnania, jak człowiek odchodzący z miejsca po pożarze, wiedząc, że nawet jeśli mury jeszcze raz, dom już przestał istnieć
36:0036 minutPrzy ostatecznym zatrzymaniu się jednak na sekundę. Nie dotarła się całkowicie, tylko poruszyła głowę
36:1036 minut, 10 sekund– Powiedziałeś kiedyś, że bałeś się, że odejdę – wyszeptała. – Powinieneś być bać się chwili, w której przestanę wierzyć
36:2136 minut, 21 sekundPotem nastąpił.Drzwi zamknęły się cicho. Zbyt cicho jak na koniec czegoś tak wielkiego
36:3036 minut, 30 sekundCihan został sam w pokoju, który został wydany, którego nie można już ujawnić. Na skradzione pudełko z czarnym wnętrzem, obok lustre, w którym nie było już kobiety tajemnicy – tylko kobiece, które kochał za późno, màwił za późno, zrozumiałe za poźno
36:5336 minut, 53 sekundyW całym domu noc była ta sama, lecz od tej chwili nic nie było już takie samo. Bo miłość Cihana zderzyła się z czymś silniejszym niż własne pragnienie: z całkowitym zniszczeniem zaufania Hançer
37:0937 minut, 9 sekundA gdy umiera nie od jednego kłamstwa, lecz od całej rodziny, nawet największy przyjaciel nie brzmi już jak to samo
37:2137 minut, 21 sekundBrzmi jak żałobna śmierć nad tym, co życie, tylko ktoś odniósł się do prawdy przed