
Uwięziona przez Cihana: Rozpaczliwa próba ucieczki Hancer z letniego domku pełnego obsesji
0:1919 sekundZbite szkło na podłodze. Powietrze gęste od niewypowiedzianych żalów i buzujących emocji
0:2828 sekund Posłuchajcie opowieści o miłości tak gwałtownej, że odbiera zmysły, i kłamstwie tak potężnym, że niszczy fundamenty zaufania
0:4040 sekundWyobraźcie sobie mężczyznę doprowadzonego na skraj przepaści. Cihan, zdesperowany i zakochany do szaleństwa, zrzuca maskę chłodnego pana sytuacji
0:5353 sekundy Błaga o miłość, wyznając, że bez Hancer nie potrafi już oddychać. Ale jak kochać kogoś, kto ukrył przed tobą istnienie innej żony i nienarodzonego dziecka? Hancer, zraniona i upokorzona perspektywą życia w jednym domu z byłą partnerką męża, ma tylko jeden cel: uciec
1:161 minuta, 16 sekundPodczas gdy w luksusowej rezydencji wybucha panika – wściekła matka Cihana, Mukadder, szuka winnych, a czas z bezlitosnego ultimatum Beyzy nieubłaganie dobiega końca – w odciętym od świata letnim domku rozgrywa się prawdziwy dramat
1:351 minuta, 35 sekundCihan traci kontrolę. Zrozpaczony, zamyka drzwi na klucz, przyszpila uciekającą Hancer do ściany i siłą zmusza ją do “małżeńskiego śniadania”
1:481 minuta, 48 sekund Jego miłość zamienia się w mroczną, niebezpieczną obsesję, a w oczach pojawia się determinacja, która nie znosi sprzeciwu
1:591 minuta, 59 sekundKto wygra tę psychologiczną wojnę? Czy zdeterminowana Hancer zdoła wyrwać się ze złotych klatek, zanim Cihan posunie się o krok za daleko? A może ten jeden, szalony dzień zniszczy ich wszystkich? Przygotujcie się na historię, w której każda sekunda kipi od napięcia, a granica między namiętnością a niewolą zostaje bezpowrotnie zatarta
2:262 minuty, 26 sekundJeśli chcecie dowiedzieć się, jak zakończy się ta pełna napięcia historia i czy Hancer zdoła wyrwać się z rąk zdesperowanego Cihana, musicie zostać z nami!
2:392 minuty, 39 sekundNie zapomnijcie zasubskrybować naszego kanału i kliknąć dzwoneczka, aby nie przegapić żadnego nowego odcinka pełnego zwrotów akcji
2:512 minuty, 51 sekund Zostawcie kciuk w górę, jeśli kibicujecie Hancer, i koniecznie napiszcie w komentarzach, jak Waszym zdaniem Cihan zareaguje, gdy czas ultimatum Beyzy ostatecznie dobiegnie końca! Czy miłość naprawdę potrafi usprawiedliwić wszystko? Dyskutujmy w komentarzach, a my widzimy się w kolejnym podsumowaniu!
3:153 minuty i 15 sekundW letnim domku panowała cisza tak gęsta, że aż nienaturalna. Nie była to jednak cisza kojąca ani spokojna
3:263 minuty, 26 sekund To była cisza po burzy — taka, która nie przynosi ulgi, lecz zapowiada kolejny grzmot
3:353 minuty, 35 sekund W salonie, do którego wpadało blade światło poranka, na podłodze wciąż leżały rozbite przedmioty: porcelanowa filiżanka roztrzaskana przy stoliku, przewrócona lampa, rozsypane szkło, jakby cały dom był świadkiem czegoś, co wymknęło się spod kontroli
3:553 minuty, 55 sekund W powietrzu unosił się zapach kurzu, napięcia i niewypowiedzianego żalu.Cihan siedział w ciężkim fotelu przy kominku, pochylony do przodu, z łokciami opartymi o kolana, jak człowiek, który dźwiga na barkach coś znacznie większego niż własny los
4:144 minuty, 14 sekund Hançer siedziała naprzeciwko niego, wyprostowana, sztywna, z dłoniami splecionymi tak mocno, że pobielały jej knykcie
4:254 minuty, 25 sekund Jej twarz była spokojna tylko z pozoru. W jej oczach tliło się rozczarowanie, które raniło bardziej niż łzy
4:354 minuty, 35 sekundCihan przez dłuższą chwilę milczał. Patrzył na nią tak, jakby próbował odnaleźć drogę przez przepaść, która nagle między nimi wyrosła
4:474 minuty, 47 sekund Wreszcie odezwał się głosem niskim, przytłumionym, zmęczonym.— Nie wiem już, jak mam to unieść — powiedział powoli
4:584 minuty, 58 sekund — Naprawdę nie wiem. Wszystko naraz zwaliło mi się na głowę. Każdy czegoś ode mnie chce
5:075 minut, 7 sekund Każdy mnie oskarża. Każdy patrzy, jakbym miał znaleźć rozwiązanie, którego nie ma
5:165 minut, 16 sekund A ja… ja już nie mam siły dźwigać tego sam.Hançer nie odpowiedziała. Jej spojrzenie nie drgnęło
5:265 minut, 26 sekund Słuchała go, ale nie było w tym słuchaniu ciepła. Było tylko zmęczenie.Cihan odetchnął ciężko i podniósł na nią wzrok
5:385 minut, 38 sekund— Proszę cię — wyszeptał. — Nie zostawiaj mnie. Nie odchodź teraz. Nie w takim momencie
5:485 minut, 48 sekund Jeśli ty też odejdziesz, wszystko się rozsypie. Ja się rozsypię.Te słowa zawisły między nimi, lecz nie dotarły do miejsca, w którym jeszcze niedawno mogłyby znaleźć odpowiedź
6:036 minut, 3 sekundy Hançer przez moment odwróciła wzrok, jakby samo patrzenie na niego sprawiało jej ból — Teraz prosisz mnie, żebym cię nie opuszczała? — zapytała cicho. — Teraz, kiedy już wiem wszystko?
6:216 minut, 21 sekundW jej głosie nie było krzyku. I właśnie dlatego brzmiał groźniej. Cihan wyprostował się, ale nie przerwał jej
6:326 minut i 32 sekundy— Wiesz, co boli najbardziej? — ciągnęła. — Nie to, że sytuacja jest skomplikowana
6:416 minut, 41 sekund Nie to, że przeszłość wróciła. Nie to, że twoje życie okazało się pełne rzeczy, o których nie miałam pojęcia
6:516 minut, 51 sekund Boli mnie to, że mnie okłamałeś. Patrzyłeś mi w oczy i milczałeś. Pozwalałeś mi wierzyć, że jestem kimś ważnym, kimś jedynym, a tymczasem miałeś plan, w którym ja byłam tylko częścią bałaganu, który trzeba było jakoś ukryć
7:117 minut, 11 sekund— To nieprawda — powiedział szybko Cihan. — Hançer, to nie tak.— Więc jak? — podniosła głos po raz pierwszy
7:227 minut, 22 sekundy — Jak mam to nazwać? Powiedz mi. Jak mam nazwać to, że chciałeś trzymać starą żonę i nową żonę pod jednym dachem? Jak mam nazwać to upokorzenie? Jak mam nazwać siebie w tej całej historii?
7:397 minut, 39 sekundCihan wstał gwałtownie, potem od razu się opanował, jakby sam przestraszył się własnego ruchu
7:487 minut, 48 sekund Przeciągnął dłonią po twarzy i zrobił kilka kroków po pokoju.— Nigdy tego nie chciałem — powiedział stanowczo
7:587 minut, 58 sekund — Słyszysz mnie? Nigdy. Każda moja kłótnia z matką, każda awantura z Beyzą była właśnie o to
8:088 minut, 8 sekund O to, żeby Beyza stamtąd odeszła. Żeby opuściła rezydencję. Żeby zniknęła z naszego życia
8:188 minut, 18 sekund Myślisz, że dlaczego tak się z nimi ścierałem? Z kaprysu? Z przyzwyczajenia? Nie
8:278 minut, 27 sekund Robiłem to, bo chciałem być z tobą. Tylko z tobą. Jak szaleniec, rozumiesz? Jak ktoś, kto stracił rozum, bo nie widzi poza tobą świata
8:418 minut, 41 sekundHançer zaśmiała się krótko, gorzko, niemal bezdźwięcznie.— Jak szaleniec? — powtórzyła
8:508 minut i 50 sekund — Piękne słowa. Tylko że te słowa nie wymazują tego, co już się stało.Zawahała się na chwilę, a potem dodała ciszej:
9:029 minut i 2 sekundy— Spotkałam ją.Cihan znieruchomiał.— Beyzę — powiedziała, patrząc mu prosto w oczy
9:119 minut, 11 sekund — Spotkałam twoją „starą żonę”. Stała przede mną jak ktoś, kto ma nade mną władzę
9:209 minut, 20 sekund Jak ktoś, kto może patrzeć na mnie z góry. I wiesz, co wtedy poczułam? Nie złość
9:299 minut, 29 sekund Nawet nie nienawiść. Poczułam upokorzenie. Tak głębokie, że chciałam zniknąć. Jakbym nagle przestała być człowiekiem, a stała się tylko kobietą, którą ktoś wciągnął w cudzy chaos
9:459 minut i 45 sekundCihan zamknął oczy. W jego twarzy pojawił się ból, który nie był udawany.— Gdybym wiedział, że do tego dojdzie…
9:569 minut, 56 sekund— Ale nie wiedziałeś, bo nic mi nie powiedziałeś! — przerwała mu. — Zostawiłeś mnie samą wobec prawdy, którą powinieneś był wypowiedzieć ty, nie ona!
10:0910 minut, 9 sekundPrzez chwilę słychać było tylko ich ciężkie oddechy. Za oknem wiatr poruszył gałęziami drzew, jakby i natura wahała się, po czyjej stronie stanąć
10:2210 minut, 22 sekundyW tym samym czasie w głównej rezydencji panował zupełnie inny rodzaj niepokoju. Korytarz, zwykle cichy o tej porze, dziś drżał od nerwowych kroków Mukadder
10:3610 minut, 36 sekund Szła tam i z powrotem z rękami splecionymi na piersi, a na jej twarzy malowała się wściekłość pomieszana z lękiem
10:4610 minut, 46 sekund Sinem stała kilka kroków dalej, spięta, ostrożna, jak ktoś, kto boi się nie tylko samej sytuacji, ale też kobiety, która za chwilę może wybuchnąć
11:0011 minut— To chłopak kompletnie stracił rozum! — wyrzuciła z siebie Mukadder. — Zupełnie! Przez tę ślepą miłość nie widzi niczego
11:1111 minut, 11 sekund Niczego! Nawet tego, że ryzykuje własnym dzieckiem!.— Może powinniśmy poczekać… — zaczęła ostrożnie Sinem
11:2211 minut, 22 sekundy— Czekać? — syknęła Mukadder. — Na co mamy czekać? Aż wydarzy się nieszczęście? Aż Hançer zniknie? Aż Beyza zrobi coś nieodwracalnego? Dzwoń do niej
11:3611 minut i 36 sekund Natychmiast.Sinem bez słowa wyjęła telefon. Jej palce drżały, gdy wybierała numer Hançer
11:4611 minut, 46 sekund Mukadder wpatrywała się w nią tak intensywnie, jakby od tego jednego połączenia zależało życie całej rodziny
11:5611 minut, 56 sekundW słuchawce rozległ się suchy, bezduszny komunikat operatora. Telefon abonenta jest wyłączony
12:0612 minut i 6 sekundSinem zbladła.— Jest wyłączony — powiedziała cicho.Mukadder zatrzymała się w pół kroku
12:1512 minut i 15 sekund Przez moment wyglądała, jakby nie zrozumiała słów.— Co?.— Telefon Hançer jest wyłączony
12:2512 minut i 25 sekundMukadder przyłożyła dłoń do czoła, jakby nagle zabrakło jej powietrza.— Niech Bóg ma nas w opiece… — szepnęła
12:3612 minut i 36 sekund — Ten chłopak doprowadzi nas wszystkich do zguby.Wróćmy jednak do letniego domku, gdzie cisza znów zaczęła pękać
12:4712 minut, 47 sekundCihan zbliżył się do Hançer, ale zatrzymał w bezpiecznej odległości, jakby wiedział, że każdy gwałtowniejszy ruch może wszystko jeszcze bardziej zniszczyć
13:0013 minut— Posłuchaj mnie do końca — powiedział. — Tak, dziecko jest moje. Tak, nie zrezygnuję z niego
13:1013 minut i 10 sekund Nie mogę. To moja krew. Moje nienarodzone dziecko. Nieważne, co się stało, nieważne, ile jest w tym bólu i bałaganu — od tego nie mogę się odwrócić
13:2413 minut, 24 sekundy Ale to nie znaczy, że przestałem kochać ciebie. Przeciwnie. Im bardziej świat mnie ściskał, tym mocniej rozumiałem, że tylko przy tobie oddycham
13:3713 minut, 37 sekundHançer pokręciła głową, jakby te słowa były dla niej zbyt trudne do przyjęcia.— Nie mów tak…
13:4613 minut, 46 sekund— To prawda! — powiedział z naciskiem. — Przy tobie po raz pierwszy w życiu poczułem, że żyję
13:5513 minut, 55 sekund Nie istnieję. Nie trwam. Żyję. Wcześniej wszystko było obowiązkiem, układem, ciężarem
14:0514 minut, 5 sekund A przy tobie pierwszy raz przestałem być martwy w środku.Te wyznania nie przyniosły jednak ukojenia
14:1414 minut, 14 sekund Wręcz przeciwnie — jakby każda kolejna szczera nuta bardziej rozdzierała to, co już było poranione
14:2314 minut, 23 sekundy Hançer zamknęła oczy, a gdy je otworzyła, błyszczały w nich łzy.— Dlaczego? — zapytała drżącym głosem
14:3314 minut, 33 sekundy — Dlaczego tak wiele ode mnie oczekujesz? Dlaczego to ja mam wszystko dźwigać? Twoją przeszłość
14:4214 minut, 42 sekundy Twoje decyzje. Twoje dziecko. Twoją matkę. Beyzę. Twój ból. Twój chaos. Dlaczego ty wszyscy zawsze przychodzicie do mnie, jakbym to ja miała was ocalić?
14:5714 minut, 57 sekundTo pytanie ugodziło Cihana tam, gdzie sam był najbardziej bezbronny. Coś pękło w jego twarzy
15:0615 minut, 6 sekund Przez jedną sekundę wyglądał jak człowiek rozszarpany między rozpaczą a furią. Potem nagle wybuchł
15:1615 minut, 16 sekund— Dlaczego?! — krzyknął, zrywając się na nogi. — Dlaczego?! Dlaczego?! Dlaczego?!
15:2515 minut, 25 sekundJego głos odbił się od ścian, od szkła, od pustych kątów domu. Hançer cofnęła się odruchowo w fotelu, przestraszona nie tyle samym krzykiem, ile bólem, który w nim zabrzmiał
15:4015 minut, 40 sekund Cihan chodził po salonie jak człowiek tracący panowanie nad sobą.— Bo nie umiem inaczej! — wyrzucił z siebie
15:5015 minut, 50 sekund — Bo wszystko się wali! Bo wszędzie, gdzie się odwrócę, ktoś czegoś ode mnie żąda! Bo ja sam już nie wiem, jak oddychać, kiedy ciebie przy mnie nie ma!
16:0416 minut, 4 sekundyPo tych słowach nagle zamilkł. Zobaczył twarz Hançer — bladą, drżącą, ze łzami zbierającymi się pod powiekami — i jakby w jednej chwili oprzytomniał
16:1816 minut, 18 sekund Jego ramiona opadły. Złość ustąpiła miejsca wstydowi.Podszedł do niej wolno, ostrożnie, jakby bał się, że jeśli zrobi jeden krok za szybko, ona rozpadnie się na jego oczach
16:3416 minut, 34 sekundy Kucnął przy niej i delikatnie ujął jej twarz w dłonie. Były ciepłe, ale drżały.— Przepraszam — wyszeptał
16:4516 minut i 45 sekund — Przepraszam cię. Nie chciałem. Nie na ciebie powinienem krzyczeć. Nie na ciebie
16:5416 minut, 54 sekundyOparł swoje czoło o jej czoło. Hançer zadrżała. To była bliskość bolesna, bo wciąż żywa, choć już skażona
17:0617 minut, 6 sekund— Idź przemyj twarz — powiedział cicho. — Uspokój się trochę. Ja też się uspokoję
17:1517 minut i 15 sekund Oboje tego potrzebujemy.Na krótką chwilę wydawało się, że burza rzeczywiście może osłabnąć
17:2417 minut, 24 sekundy Że może jeszcze da się uratować rozmowę, zanim całkiem zamieni się w ruinę.Cihan odsunął się powoli i skierował w głąb domu
17:3517 minut, 35 sekund Hançer została sama w salonie. Oddychała nierówno. Jej dłonie drżały tak mocno, że ledwo mogła je opanować
17:4617 minut, 46 sekund Popatrzyła w stronę korytarza, gdzie zniknął Cihan, potem na rozbite przedmioty na podłodze, na stół, na okna, na drzwi
17:5717 minut, 57 sekundI nagle zrozumiała, że jeśli nie wyjdzie teraz, to nie wyjdzie już wcale.Porwała swoją torbę, schyliła się po kluczyki do samochodu, lecz po chwili z wściekłością rzuciła je na podłogę
18:1218 minut, 12 sekund Obok nich upadły uszkodzone telefony, martwe i bezużyteczne, jak wszystko w tym domu
18:2118 minut, 21 sekund Nie było czasu na myślenie. Był tylko instynkt ucieczki.Ruszyła szybko przez korytarz
18:3018 minut i 30 sekund Serce waliło jej tak mocno, że niemal zagłuszało kroki. Chwyciła klamkę drzwi wejściowych
18:3918 minut, 39 sekund Pociągnęła.W tej samej sekundzie zza zakrętu korytarza wyłonił się Cihan. Dwa szybkie kroki i już był przy niej
18:5018 minut i 50 sekund Jedną dłonią zatrzasnął drzwi, drugą chwycił ją za ramię.— Nie! — krzyknął.Hançer odwróciła się gwałtownie, szarpiąc w jego uścisku
19:0319 minut i 3 sekundy— Puszczaj mnie! — zawołała. — Pójdę stąd! Słyszysz? Pójdę stąd!.Próbowała się wyrwać, ale Cihan był silniejszy
19:1619 minut, 16 sekund Chwycił ją mocniej i przyparł do ściany, nie pozwalając jej zrobić ani kroku. Jego twarz była blisko
19:2619 minut, 26 sekund Zbyt blisko. W oczach miał desperację graniczącą z szaleństwem.— Nigdzie nie pójdziesz — powiedział przez zaciśnięte zęby
19:3719 minut, 37 sekund— Nie dręcz mnie! — wyszeptała Hançer, a potem już głośniej, ze łzami w oczach: — Proszę cię, nie dręcz mnie! To nie jest miłość! To jest tortura!
19:5119 minut, 51 sekundNa moment jego palce poluzowały chwyt, lecz nie odsunął się.— Nie umiem cię wypuścić — odpowiedział z bolesną szczerością
20:0220 minut i 2 sekundy — Nie umiem.W tych słowach nie było triumfu. Była tylko chorobliwa bezradność człowieka, który pomylił miłość z posiadaniem
20:1420 minut i 14 sekundW rezydencji tymczasem napięcie rosło z każdą minutą. Mukadder bez pukania weszła do sypialni, gdzie Beyza siedziała na łóżku w milczeniu, blada, przybita, ale wciąż z tą samą dumą, której nie potrafiła porzucić nawet w chwili kryzysu
20:3320 minut i 33 sekundy Gdy tylko zobaczyła teściową, uniosła głowę.Mukadder nie czekała na wyjaśnienia.— Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, co zrobiłaś? — wybuchła
20:4620 minut, 46 sekund — Czy ty w ogóle myślisz? Postawiłaś ultimatum, popchnęłaś go pod ścianę, a teraz on całkiem stracił rozsądek!
20:5720 minut, 57 sekundBeyza zacisnęła usta.— Nie ja doprowadziłam go do tego stanu.— Oczywiście, że ty! — przerwała jej Mukadder
21:0721 minut, 7 sekund — Twój upór, twoja pycha, twoje gierki! Mój wnuk jest w niebezpieczeństwie, bo ty postanowiłaś walczyć nie o dom, tylko o władzę nad nim! Nie widzisz, że Cihan już nie myśli jasno? Nie widzisz, że może zrobić coś strasznego?
21:2621 minut, 26 sekundBeyza uniosła się z łóżka.— A Hançer? — zapytała lodowato. — O niej też pani pomyślała? O tym, co przeżywa? Czy tylko o wnuku? Bo wszyscy tutaj mówią o dziecku, o Cihanie, o rodzinie, a nikt nie pyta, kim w tym wszystkim stała się ona
21:4721 minut, 47 sekund Nikt nie pyta, co ja zniosłam. Co on zrobił ze mną. Co zrobił z nami wszystkimi.Mukadder zmrużyła oczy
21:5821 minut, 58 sekund— Nie próbuj teraz robić z siebie ofiary.— Nie próbuję. Mówię prawdę.Mukadder odwróciła się gwałtownie i sięgnęła po telefon
22:1022 minuty, 10 sekund— Dość tego. Muszę wiedzieć, gdzie on jest.Wybrała numer Emina Efendi. Czekała kilka sekund, wpatrując się w pustkę
22:2222 minuty, 22 sekundy— Emin Efendi? Mów natychmiast. Gdzie pojechał Cihan?.Po drugiej stronie padła odpowiedź
22:3322 minuty, 33 sekundy— Do letniego domku? — powtórzyła. — Dobrze. Masz mnie informować o wszystkim. O każdej najmniejszej zmianie
22:4422 minuty, 44 sekundy Natychmiast.Odłożyła telefon i spojrzała na Beyzę z mieszaniną gniewu i niepokoju
22:5322 minuty, 53 sekundy— Jeśli stanie się coś złego, żadna z nas nie będzie mogła powiedzieć, że jej ręce są czyste
23:0223 minuty, 2 sekundyBeyza nic nie odpowiedziała. Ale po raz pierwszy tego dnia naprawdę się przestraszyła
23:1023 minuty, 10 sekundW letnim domku Hançer wciąż stała przy ścianie, a Cihan nie pozwalał jej odejść. Atmosfera była już nie tylko ciężka
23:2123 minuty, 21 sekund Była dusząca.— Puść mnie — powiedziała z wysiłkiem, próbując odzyskać oddech. — Proszę
23:3023 minuty, 30 sekund— Nie — odpowiedział.— Nie masz prawa.— A co mam zrobić? — wybuchł znów, choć ciszej niż poprzednio
23:4023 minuty, 40 sekund — Wypuścić cię, żebyś zniknęła? Żebyś uciekła i już nigdy nie pozwoliła mi się nawet wytłumaczyć?
23:5023 minuty, 50 sekund— Tak! — krzyknęła. — Bo to właśnie chcę zrobić! Uciec od ciebie! Od tego domu! Od tego szaleństwa!
24:0024 minutySłowo „szaleństwo” ugodziło go wyraźnie. Lecz zamiast ustąpić, jakby jeszcze mocniej wbił się w własną determinację
24:1124 minuty, 11 sekund— Zostaniesz — powiedział lodowato. — Choćbyś miała mnie za to znienawidzić.Chwycił ją za nadgarstek i pociągnął w stronę kuchni
24:2324 minuty, 23 sekundy Hançer próbowała się opierać, ale krok po kroku ustępowała pod jego siłą. W kuchni na stole czekało śniadanie: ser, oliwki, chleb, jajka, herbata w szklankach, jakby ktoś naiwnie zaplanował zwyczajny poranek dla zwyczajnego małżeństwa
24:4324 minuty, 43 sekundy Ten widok w obliczu wszystkiego, co się działo, był niemal upiorny.Cihan wskazał krzesło
24:5224 minuty, 52 sekundy— Siadaj.Hançer patrzyła na niego oszołomiona.— Ty chyba naprawdę oszalałeś.— Siadaj — powtórzył twardziej
25:0325 minut, 3 sekundy — Zjemy śniadanie.— Nie usiądę.— Usiądziesz.— Nie będę z tobą jadła jakby nic się nie stało!
25:1325 minut, 13 sekundCihan przysunął jej krzesło z takim spokojem, że było w tym coś jeszcze bardziej niepokojącego niż krzyk
25:2325 minut, 23 sekundy— Zjemy śniadanie jak mąż i żona — powiedział. — Bo tym jesteśmy.Hançer patrzyła na niego z niedowierzaniem
25:3325 minut, 33 sekundy— Mąż i żona? Naprawdę? W tej chwili chcesz odgrywać dom? Tutaj? Po tym wszystkim?
25:4225 minut, 42 sekundy— To nie gra.— To jest właśnie gra! — odparła z rozpaczą. — Chcesz przykryć jedzeniem, stołem i słowami coś, czego nie da się przykryć
25:5425 minut, 54 sekundy Chcesz mnie posadzić przy chlebie i herbacie, a ja ledwo oddycham! Czy ty siebie słyszysz?
26:0326 minut, 3 sekundyNie usiadła. Stała nieruchomo, a jednak cała drżała. Cihan chwycił ją za ramiona i niemal zmusił, by usiadła na krześle
26:1526 minut, 15 sekund Potem sam usiadł naprzeciwko niej.— Jedz.— Nie.— Napij się chociaż herbaty.— Nie chcę
26:2526 minut, 25 sekund— Hançer….— Nie chcę niczego od ciebie! — powiedziała, odsuwając od siebie szklankę
26:3426 minut, 34 sekundyCihan zacisnął dłonie na krawędzi stołu.— Musisz coś zjeść.— Nie muszę niczego! Słyszysz? Niczego! Dzisiaj kończy się czas, który dała ci Beyza
26:4826 minut, 48 sekund Dzisiaj wszystko miało się rozstrzygnąć. A ty mnie tutaj zamknąłeś, jakbym była twoją własnością! Ale posłuchaj mnie uważnie: przy pierwszej nadarzającej się okazji ucieknę
27:0327 minut, 3 sekundy I jeśli ucieknę, już nigdy więcej mnie nie zobaczysz.Te słowa spadły na niego jak cios
27:1227 minut, 12 sekund W jego oczach błysnęła ciemna, gwałtowna furia.— Nie mów tak.— To prawda.— Nie mów, że uciekniesz
27:2227 minut, 22 sekundy— Ucieknę.— Hançer!.— Ucieknę choćby pieszo, choćby nocą, choćby bez telefonu i pieniędzy! Byle dalej od tego domu i od ciebie!
27:3427 minut, 34 sekundyCihan zerwał się od stołu tak gwałtownie, że krzesło z hukiem przewróciło się na podłogę
27:4327 minut, 43 sekundy Podszedł do niej błyskawicznie i szarpnięciem poderwał ją na nogi.— Jak daleko chcesz mnie doprowadzić? — wyszeptał chrapliwie
27:5427 minut, 54 sekundy — Jak daleko mam się posunąć, żebyś zrozumiała, że cię nie puszczę?.Hançer spojrzała na niego z przerażeniem, ale i buntem
28:0628 minut, 6 sekund— To właśnie jest twój problem. Myślisz tylko o sobie. O tym, czego ty chcesz. Nie o tym, co ja czuję
28:1728 minut, 17 sekund— A co mam zrobić?! — wybuchnął. — Powiedz mi! Mam wrócić do rezydencji i urządzić wszystkim piękny teatr? Mam zamieszkać z tobą, z Beyzą i z dzieckiem pod jednym dachem? Tego chcesz? Może tak będzie prościej? Może wtedy wszyscy będą zadowoleni?!
28:3828 minut, 38 sekundJego ironia była gorzka i desperacka. Hançer zamknęła oczy, jakby od samego słuchania bolała ją skóra
28:4828 minut, 48 sekund— Nie kpię — powiedział nagle ciszej. — Ja po prostu nie widzę drogi. Jedyna droga, którą widzę, to ty
28:5828 minut, 58 sekund I właśnie dlatego nie zamierzam z ciebie zrezygnować. Z żadnym powodem. Z żadnego strachu
29:0729 minut, 7 sekund Z żadnej presji.Przyciągnął ją do siebie gwałtownie, mocno, niemal rozpaczliwie. Hançer próbowała się odsunąć, lecz objął ją tak, jakby bał się, że jeśli poluzuje uścisk, ona rozpadnie się na pył albo zniknie na zawsze
29:2629 minut, 26 sekund Potem odsunął się na tyle, by spojrzeć jej w twarz. W jego oczach płonęło coś niebezpiecznego — miłość, ból, upór i strach splecione w jedną, trudną do odróżnienia całość
29:4129 minut, 41 sekundUniósł rękę i położył palec na jej ustach.— Dość — powiedział cicho, ale stanowczo
29:5029 minut, 50 sekund — Ani słowa więcej. Nie mów, że odejdziesz. Nie mów, że uciekniesz. Nie mów, że mnie już nie zobaczysz
30:0230 minut, 2 sekundy Bo ja tego nie przyjmę. Rozumiesz? Nie przyjmę.Hançer patrzyła na niego szeroko otwartymi oczami
30:1230 minut, 12 sekund Łzy spłynęły jej po policzkach, ciche i gorące. W tej chwili nie wyglądała jak kobieta, która przegrała
30:2230 minut, 22 sekundy Wyglądała jak ktoś, kto właśnie pojął, że znalazł się w samym środku cudzego obłędu i że będzie musiał stoczyć walkę nie tylko o wolność, ale też o ocalenie własnego serca
30:3730 minut, 37 sekundBo najokrutniejsze w tej chwili nie było to, że Cihan ją zatrzymał.Najokrutniejsze było to, że mimo strachu, bólu i upokorzenia jakaś część jej wciąż drżała na dźwięk jego głosu
30:5230 minut, 52 sekundy Jakaś część wciąż pamiętała czułość, która przyszła przed kłamstwem. Jakaś część wciąż nie umiała przestać go kochać
31:0431 minut, 4 sekundyA właśnie to czyniło wszystko jeszcze straszniejszym.Za oknami letniego domku poranek rozjaśniał się coraz bardziej, jakby świat uparcie chciał zacząć nowy dzień, nie zważając na dramat rozgrywający się za zamkniętymi drzwiami
31:2331 minut, 23 sekundy W rezydencji Mukadder czekała na wiadomości z sercem pełnym lęku. Beyza siedziała w milczeniu, po raz pierwszy niepewna własnej pozycji
31:3531 minut, 35 sekund Sinem nasłuchiwała kroków i szeptów, czując, że zbliża się moment, po którym nic nie wróci już do dawnego porządku
31:4631 minut, 46 sekundA w domku, w kuchni zamienionej w pole bitwy, Cihan i Hançer stali naprzeciw siebie jak dwoje ludzi, którzy kochają się zbyt mocno, by odejść bez bólu, i zbyt boleśnie, by zostać bez zniszczenia
32:0332 minuty, 3 sekundyTego poranka nie było zwycięzców.Była tylko miłość, która utraciła łagodność.Była prawda, która przyszła za późno
32:1432 minuty, 14 sekundByła kobieta, która chciała uciec.I był mężczyzna, który — przekonany, że walczy o serce ukochanej — nie zauważył, że właśnie zamienia się w jej największy lęk
32:2932 minuty, 29 sekundDom milczał, ale to nie było już milczenie po burzy.To było milczenie tuż przed katastrofą