
– Jedziesz do swojego nowego więzienia. A ja będę twoim strażnikiem.
– Jakie więzienie? O czym ty mówisz?
– Czy to nie ty nas oskarżyłeś i wsadziłeś do aresztu?
– A teraz co? Chcesz siłą zabrać moją córkę do rezydencji? Nie pozwolę na to!
– Nie oddam jej. Wyjeżdżamy, Beyza.
– Nigdzie nie pojedziesz.
– Co się dzieje? Zamierzasz zatrzymać Beyzę przy sobie do czasu ogłoszenia wyników?
– Nie jesteśmy winne. Dlaczego miałybyśmy uciekać?
– Wkrótce wszystko się wyjaśni.
– Dokąd mnie zabierasz?
– Nie masz litości? Nie rób tego, Cihan.
– To absurd. Hanser zrobiła to tylko po to, żeby się zemścić.
– Oczywiste, że rzuca fałszywe oskarżenia.

– Przeciągnęła Engina na swoją stronę.
– Próbują zniszczyć małżeństwo mojej córki kłamstwami.
– Jesteś mądrym człowiekiem. Nie wpadaj w ich pułapkę.
– Nie dawaj mi rad.
– Wiem, co robię.
– Beyza zostanie w rezydencji do czasu ogłoszenia wyników.
– Potem sędzia zdecyduje, co będzie dalej.
– Zapłacicie za to, gdy prawda wyjdzie na jaw.
– Jeszcze nic nie zrobiłem.
– Wypuścili was, bo wpłaciłem kaucję.
– Mój prawnik się tym zajął.
– Nie wstyd ci chwalić się czymś, co zrobił ktoś inny?
– Gdybym nie zapłaciła, nie wyszłybyście na wolność.
– Powiedziałam im, że ma dziecko, którym musi się opiekować.
– Czy choć przez chwilę pomyślałaś o swoim dziecku?
– Dopiero urodziłaś.
– Yonca postawiła cały szpital na nogi dla swojego dziecka.
– Komu mam wierzyć?
– Która z was naprawdę jest matką? Ty czy Yonca?
– Gra skończona, Beyza.
– Chodź tutaj.
– Od teraz Beyza będzie mieszkać ze mną w rezydencji.
– Czy to jasne?
– W rezydencji jest mnóstwo pokoi.
– Jeśli nie chcesz zostawiać córki samej,