
Anna Dymna nie kryje, że bawią ją opowieści jej kolegów o ich rzekomej zażyłości z nią.
“Tym panom tylko wydaje się, że im uległam” – stwierdziła w rozmowie z “Faktem”, odpowiadając na pytanie, co ją łączyło z Jerzym Zelnikiem i Tomaszem Stockingerem.
Jerzy Zelnik wyznał w autobiografii, że latami balansował na granicy sceniczno-filmowych i życiowych romansów, a jego żona “przechodziła próby wyrozumiałości i przebaczania”.
“Jakoś zawsze udawało się nam wyjść z tych prób obronną ręką” – zdradził na kartach “Szczerze nie tylko o sobie”.
“Sprawa z Anią Dymną wyglądała jednak dość poważnie” – przyznał, że stracił głowę dla koleżanki po fachu i zasugerował, że ona też zapałała do niego uczuciem.
“Był między nami ogień, były spojrzenia, które mówią wszystko, były gesty, były niby przypadkowe muśnięcia dłoni w przelocie. A wszystko to wpisane w nasze role, wszystko zgodnie ze scenariuszem. Dla nas jednak to było coś więcej” – napisał w swojej książce.
Jerzy Zelnik wprost nazwał Annę Dymną jednym ze swoich największych pozamałżeńskich zauroczeń.
Podczas zdjęć do “Królowej Bony” Jerzy i Anna z niezwykłą starannością odgrywali sceny pocałunków, a ich zaangażowanie było dla niektórych obecnych na planie dowodem na to, że naprawdę mają się ku sobie. Zelnik potwierdził to po latach w wywiadzie-rzece.
Ich pocałunki przed kamerą nie były udawane?
Anna Dymna latami nie komentowała plotek o sobie i Jerzym. Przerwała milczenie, dopiero wtedy, gdy aktor zaczął przechwalać się “romansem” z nią.
“Zawsze lubiłam Jerzego i pracowało nam się cudnie, ale nie widzę powodu, by teraz robić z tego aferę” – powiedziała “Faktowi”.
“Jurkowi jest chyba ciężko i teraz się ratuje takimi opowiastkami” – stwierdziła.
Jerzy Zelnik nie jest jedynym aktorem, który twierdzi, że łączyło go z Dymną coś poważniejszego niż sympatia. Także Tomasz Stockinger jest przekonany, że Anna i on coś do siebie czuli, gdy grali razem w kultowym “Znachorze” Jerzego Hoffmana.
“Stworzyliśmy piękną parę” – stwierdził w rozmowie z “Show”, wspominając pracę na planie kultowego filmu.
“Podczas zdjęć naprawdę się sobie podobaliśmy” – dodał.
Anna Dymna, wspominając pracę na planie “Znachora”, zaprzeczyła, że zauroczyła się Stockingerem.
“Lubiliśmy się i wciąż lubimy, ale nic więcej” – powiedziała w wywiadzie dla “Tygodnika Powszechnego”.
Tymczasem gwiazdor “Klanu” upiera się, że jednak mieli się ku sobie. Podczas niedawnej rozmowy z gospodarzami podcastu “WojewódzkiKędzierski” wyznał, że jego relacja z Anną nie była “czysto zawodowa”.
“Bardzo się sobie podobaliśmy i bardzo dobrze nam szło całowanie” – powiedział i na tym zakończył temat.