
Pewnie zastanawiasz się, dlaczego nagle się tu pojawiłam, prawda? – zaczyna prowokująco Derya. – Nie mogłam już dłużej bezczynnie siedzieć. Tylko ty możesz rozwiązać ten problem. Ta cała Hançer przynosi nam ogromny wstyd! Mnie to jeszcze pół biedy, ale ciebie też kompromituje.
– Czy Hançer coś się stało? – pyta zaniepokojony Cihan
– A co jeszcze miałoby się stać? Hançer chodzi sprzątać po domach! Przez nią staliśmy się pośmiewiskiem przed wszystkimi sąsiadami. Ludzie śmieją się za naszymi plecami i gadają, że wielki ród Develioğlu wysyła swoją byłą żonę do sprzątania! – mówi z oburzeniem Derya.
– Nie miała żadnego powodu, żeby tak postąpić. Nie zrobiłem niczego, co mogłoby postawić ją w trudnej sytuacji finansowej – odpowiada twardo Cihan.
– Wiem, doskonale o tym wiem! Zrobiłeś dla niej więcej, niż trzeba. Oddałeś jej stary dom, przepisałeś udziały. Ale co zrobiła ta nasza idiotka? Odeszła od ciebie zupełnie bez niczego, nawet swoich własnych złotych monet nie zabrała! – wyrzuca z siebie Derya. – Chodzi mi o to, że Hançer to bardzo dumna dziewczyna. Ja też nie miałam pojęcia, że sprząta u obcych ludzi, dopiero teraz się dowiedziałam. Ta sytuacja jest po prostu skandaliczna.
– Co ja mogę w tej sprawie zrobić? Rozwiedliśmy się, teraz każde z nas żyje własnym życiem…
– Ależ drogi Cihanie, jak możesz tak mówić? Ona dla marnych paru groszy zaczęła chodzić w okropne miejsca. Płacą jej podwójną stawkę, więc zatrudniła się przy ciężkim sprzątaniu surowych stanów budynków! Sam przecież dobrze wiesz, że Hançer to piękna, atrakcyjna kobieta. A gdy ludzie usłyszeli, że jest rozwódką, od razu zaczęła przyciągać niepożądaną uwagę. Wszyscy plotkują za jej plecami – kończy Derya.