Słucham? – mówi chłodno Cihan.
– To ja, mój synu – odpowiada Mukkander.
– Dlaczego dzwonisz z innego telefonu, mamo? Wciąż nie znalazłaś swojego?
– Nieważne. Rozmawiam przecież tylko z tobą. Dlaczego mówisz do mnie z takim wyrzutem? Jesteś na mnie obrażony?
– Dostałaś synową, którą chciałaś. Męski wnuk też jest w drodze. Czego chcieć więcej?
– Ale ciebie nie ma – odpowiada cicho Mukadder. – Straciłam cię.
– Czy to nie było oczywiste, że tak się stanie, mamo?
– Synu, wracaj już do domu. Moje myśli bez przerwy krążą wokół ciebie. Co jesz? Co pijesz? Zamartwiam się.

– Nie martw się, radzę sobie sam.