Có thể là hình ảnh về một hoặc nhiều người và râu

W salonie natychmiast zrobiło się jeszcze ciszej.

Melih wyprostował się, a Hancer odruchowo stanęła bliżej niego.

— Co ty tutaj robisz, Cihanie? — zapytała ostro.

Cemil zmarszczył brwi.

— Jaki rejs? O czym on mówi?

Cihan spojrzał na niego z udawaną cierpliwością.

— To długa historia. Nie da się jej zamknąć w jednym zdaniu.

Nie czekając na zaproszenie, podszedł do stolika stojącego pod ścianą i usiadł. Bukiet kwiatów oraz pudełko czekoladek leżały na blacie, wyraźnie drażniąc go samą swoją obecnością. Jednym ruchem odsunął je na bok.

Hancer drgnęła.

— Cihanie, przestań. Wyjdź stąd.

— Dlaczego? — odparł spokojnie. — Dopiero przyszedłem.

Melih przyglądał mu się uważnie.

— Widać, że coś cię gryzie. Skoro już tu jesteś, powiedz, po co przyszedłeś.

— No dalej — rzucił Cemil zmęczonym głosem. — Powiedz, co masz do powiedzenia, i skończmy to. Mam już dość problemów.

Na ustach Cihana pojawił się krótki, pozbawiony ciepła uśmiech.

— Wbrew pozorom nie przyszedłem ze złymi intencjami. To przecież zwyczaj. Kiedy dziewczyna wychodzi za mąż, rodzina chce poznać pana młodego.

Powoli rozejrzał się po salonie.

— A ponieważ ja znam tego pana młodego całkiem dobrze, uznałem, że powinienem podzielić się kilkoma szczegółami.

Melih zacisnął szczękę.

— Co ty możesz o mnie wiedzieć? Jesteś zaślepiony własną dumą i gniewem.

— Być może.

Cihan powoli wstał.

— Ale wiem jedno. Pracowałeś dla mnie.

Jego spojrzenie przesunęło się po twarzy Hancer.

— I choć pani Hancer uparcie twierdzi, że jesteś niewinny, trudno zaprzeczyć, że od dawna byłeś nią zainteresowany.

Hancer pobladła.

— Przestań.

— Dlaczego? Bo mówię prawdę?

— Nie mówisz prawdy. Manipulujesz wszystkim.

Cihan nawet na nią nie spojrzał. Zbliżył się do Cemila.

— Twój przyszły zięć zna się na zdradzie. Na twoim miejscu byłbym ostrożny. Tacy ludzie zawsze uderzają wtedy, kiedy przestajesz patrzeć.

W salonie zawisła ciężka cisza.

Melih zrobił krok naprzód.

— Dość.

Jego głos był spokojny, ale twardy.

— Idź leczyć swoje zranione ego gdzie indziej.

Między mężczyznami zostało zaledwie kilka kroków. Stali naprzeciw siebie jak przeciwnicy, którzy tylko czekali na pierwszy ruch.

Cihan uniósł brew.

— Zranione ego?

— Tak.

— Ciekawe.

Jego oczy zwęziły się niebezpiecznie.

— Czy to nie ja znalazłem cię w porcie, kiedy próbowałeś odpłynąć? Czy to nie ja przyprowadziłem do ciebie Hancer? Czy byłbyś tutaj dzisiaj, gdybym naprawdę chciał zniknąć cię z jej życia?

Melih nie odwrócił wzroku.

— Ale nie odpłynąłem.

— Tym razem.

— Nie zostawiłem Hancer. Jestem tutaj. Stoję przed tobą.

— Dzisiaj.

Cihan pokręcił głową.

— Problem polega na tym, że przy tobie nigdy nic nie wiadomo. Dziś jesteś tutaj, a jutro możesz być po drugiej stronie świata. Znudzi ci się to życie tak samo jak wszystkie poprzednie.

— Nie znasz mnie.

— A ty nie znasz Hancer.

Te słowa sprawiły, że wszyscy zamilkli.

Hancer poczuła, jak serce zaczęło bić jej szybciej.

Cihan sięgnął do wewnętrznej kieszeni marynarki. Po chwili wyciągnął fotografię.

Hancer rozpoznała ją od razu.

Ich ślubne zdjęcie.

To, które przez cały ten czas ukrywała.

— Znalazłem je pod jej poduszką — powiedział Cihan.

Cemil i Derya spojrzeli na siebie z niedowierzaniem. Potem na Hancer. Potem znów na fotografię.

— Hancer…? — wyszeptała Derya.

Hancer nie była w stanie odpowiedzieć.

Spuściła głowę.

I to milczenie powiedziało więcej niż jakiekolwiek wyjaśnienia.

Cihan przez chwilę patrzył na zdjęcie. Na własną twarz. Na twarz Hancer. Na moment, który miał być początkiem ich wspólnego życia.

Potem jego palce zacisnęły się mocniej.

Rozdarł fotografię na pół.

A potem jeszcze raz.

I jeszcze.

Suchy dźwięk rwanej fotografii przeciął ciszę salonu.

Nikt się nie odezwał.

Strzępy papieru opadły na podłogę między nimi.

Cihan spojrzał na Hancer. W jego oczach nie było już wybuchu gniewu. Był tylko chłód, który zabolał bardziej niż krzyk.

— Nie pokazuj mi się więcej.

Hancer zamknęła oczy.

Te słowa trafiły głębiej, niż chciała przyznać.

Po chwili Cihan przeniósł wzrok na Meliha.

— A to małżeństwo?

Zaśmiał się gorzko.

— Będzie istniało wyłącznie na papierze.

Melih milczał.

— Tak samo jak ty będziesz ojcem wyłącznie na papierze.

Twarz Hancer momentalnie stężała.

— Cihanie!

Ale on już się nie zatrzymał.

— Życzę wam szczęścia.

Brzmiało to bardziej jak przekleństwo niż życzenie.

Odwrócił się i ruszył do wyjścia. Gdy mijał próg, nawet się nie obejrzał.

Po chwili drzwi zatrzasnęły się za nim.

W domu została ciężka cisza.

Na podłodze, między stopami zgromadzonych, leżały porozrzucane kawałki podartego zdjęcia.

Hancer patrzyła na nie bez ruchu.

Bo Cihan podarł nie tylko fotografię.

Podarł ostatni ślad ich wspólnego szczęścia.

Related Posts

Engin sięgnął po urządzenie i od razu spojrzał na ekran. Wiadomość przyszła z firmy ochroniarskiej. W załączniku znajdowało się nagranie z kamery bezpieczeństwa umieszczonej w holu kliniki…

Przez chwilę stał nieruchomo przed drzwiami. Twarz miał ściągniętą gniewem, a spojrzenie zimne i twarde, jakby przez całą drogę powstrzymywał wybuch, który w każdej chwili mógł wymknąć…

W 1944. odcinku “M jak miłość” Julia (Marta Chodorowska) wraca do Polski z Ukrainy z dwójką dzieci. Jej niespodziewana wizyta zszokuje Budzyńskich, ale Magda (Anna Mucha) potraktuje…

News

News

Kobieta zostaje sama, bez ochroпy i bez pewпości, czy kiedykolwiek będzie jeszcze mogła powiedzieć Cihaпowi prawdę. Tymczasem Mυkadder wraz ze swoją słυżącą przygotowυje jedzeпie i postaпawia zaпieść…

News

News

Na chwilę zatrzymała się w progυ, jakby пie była pewпa, czy powiппa przerywać mυ pracę. Cihaп siedział za biυrkiem, pochyloпy пad dokυmeпtami, ale Siпem od razυ zaυważyła,…

Paппa młoda, odciпki 197-202: Haпcer zjada zatrυte ciastka, a Eпgiп wpada пa trop Beyzy. Oto, co wydarzy się w połowie wrześпia

Paппa młoda, odciпki 197-202: Haпcer zjada zatrυte ciastka, a Eпgiп wpada пa trop Beyzy. Oto, co wydarzy się w połowie wrześпia

Najbliższe odciпki tυreckiego hitυ „Paппa młoda” przyпiosą widzom ogromпe emocje. Haпcer zostaпie otrυta, a Cihaп będzie żądał od byłej żoпy prawdy o dzieckυ. Z kolei Eпgiп zaczпie…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *