
Co ty wyrabiasz?! Wysiadaj z mojego samochodu! – woła wzburzony Cihan, mocno trzymając kierownicę.
– Nigdzie nie wysiądę, dopóki ze mną nie porozmawiasz! – odpowiada stanowczo Hancer. – Dlaczego tak traktujesz Meliha? Co on ci takiego zrobił, że bez przerwy go atakujesz?!
– Nie wtrącaj się w nie swoje sprawy! Nie masz pojęcia, o czym mówisz!
– Mam pojęcie o tym, kim jest mój mąż! – ripostuje kobieta. – Melih to honorowy, wartościowy człowiek. Ktoś, kto poświęca dla rodziny wszystko i daje mi poczucie bezpieczeństwa, jakiego nigdy wcześniej nie zaznałam! Nie pozwolę ci go niszczyć!
– Naprawdę tak ślepo w niego wierzysz? – pyta z kpiną Cihan, przyspieszając. – Nie widzisz, co się wokół ciebie dzieje!
– Widzę aż nadto dobrze, Cihan! Widzę twoją ślepą furię i to, jak krzywdzisz wszystkich wokół siebie!