
W przestronnej sali konferencyjnej firmy Develioğlu panowała atmosfera napiętego oczekiwania.
Przy długim stole kolejno zajmowali miejsca uczestnicy zebrania. Najpierw weszli Cihan i Engin. Potem pojawili się Nusret z Beyzą, następnie Mukadder. Jako ostatnia do sali weszła Sinem i bez słowa usiadła obok pozostałych.
Na stole ustawiono butelki z wodą, filiżanki i dokumenty, ale nikt nie zwracał na nie większej uwagi.
Wszyscy wiedzieli, że tego dnia miała rozstrzygnąć się przyszłość fundacji „Jedno Życie”.
Beyza rozejrzała się po sali i poprawiła marynarkę.
— Wygląda na to, że rodzina jest już w komplecie — powiedziała z lekkim uśmiechem. — Możemy zaczynać, czy czekamy jeszcze na panią Deniz?
Engin odpowiedział spokojnie:
— Pani Deniz nie bierze udziału w głosowaniu, ponieważ sama jest kandydatką. O wyniku zostanie poinformowana później.
Zamknął teczkę i spojrzał w stronę drzwi.
— Poza tym… czekamy jeszcze na jedną osobę.
Przy stole zapadła cisza.
Beyza zmarszczyła brwi.
— Na kogo?
Engin nie odpowiedział.
Kilka sekund później na korytarzu rozległ się rytmiczny stukot obcasów. Dźwięk odbijał się od posadzki i z każdą chwilą był coraz wyraźniejszy.
Wszyscy odwrócili głowy.
W drzwiach stanęła młoda kobieta w błękitnej marynarce.
Hancer.
Zaskoczenie natychmiast odmalowało się na twarzach zebranych. Tylko Engin wyglądał tak, jakby dokładnie tego się spodziewał.
Na jego ustach pojawił się dyskretny uśmiech.
— Właśnie na nią czekaliśmy.
Wstał i podszedł kilka kroków w jej stronę.
— Witaj, Hancer. Proszę, usiądź tutaj.
Wskazał wolne miejsce obok siebie.
Hancer skinęła głową i zajęła krzesło.
Po drugiej stronie stołu Beyza zacisnęła szczęki. Nachyliła się do ojca i syknęła:
— Co ona tutaj robi?
Nusret nawet nie spojrzał na Hancer.
— Nie przejmuj się nią — odparł cicho. — Przyszła urządzić małe przedstawienie. Za kilka minut będzie po wszystkim, a ty zostaniesz prezeską fundacji.
Beyza uspokoiła się tylko na pozór.
Cihan postukał palcami w blat.
— Skoro wszyscy są obecni, rozpocznijmy zebranie. Zagłosujmy i zakończmy tę sprawę.
Wtedy Hancer podniosła głowę.
— Nie przyszłam tutaj głosować.
Wszystkie spojrzenia natychmiast skierowały się na nią.
Hancer mówiła spokojnie, ale w jej głosie było słychać determinację.
— Przyszłam spełnić ostatnią wolę Yasemin. Zgłaszam swoją kandydaturę na stanowisko prezeski fundacji „Jedno Życie”.
Po sali przeszedł szmer.
Engin nawet nie drgnął. Wręcz przeciwnie — wyglądał jak człowiek, który właśnie usłyszał słowa, na które czekał od dawna.
Beyza aż wyprostowała się na krześle.
— Co?!
Nusret zmrużył oczy. Mukadder spojrzała na Hancer z jawnym niezadowoleniem. Cihan również nie ukrył zdziwienia.
— Kandydaci zostali już ustaleni — powiedział chłodno. — Nie możesz pojawić się w ostatniej chwili i zmieniać zasad.
— Właściwie może — odezwał się Engin. — Spotkanie jeszcze formalnie się nie rozpoczęło. Hancer ma takie samo prawo kandydować jak pozostali.
Cihan przez chwilę mierzył go wzrokiem.
W końcu wzruszył ramionami.
— Dobrze. Skoro tak bardzo wam na tym zależy, niech będzie.
Spojrzał na pozostałych.
— Pani Hancer również zostaje kandydatką. Zobaczymy, jakie otrzyma poparcie.
Wziął kartę do głosowania.
— Mój głos otrzymuje pani Deniz.
Następnie spojrzał na matkę.
Mukadder nie wahała się ani chwili.
— Beyza.
Na twarzy Beyzy pojawił się triumfalny uśmiech. Sama jako kandydatka nie mogła głosować, więc głos zabrał Nusret.
— Popieram kandydaturę Beyzy Develioğlu.
Teraz przyszła kolej na Sinem.
Kobieta poczuła na sobie spojrzenie Beyzy. Doskonale pamiętała jej groźbę. Wiedziała, czym próbowała ją zastraszyć i jaką cenę mogła zapłacić, jeśli sprzeciwi się jej woli.
Przez chwilę w sali panowała absolutna cisza.
Beyza była pewna zwycięstwa.
Sinem podniosła wzrok.
— Pani Deniz.
Uśmiech natychmiast zniknął z twarzy Beyzy.
— Co?!
Sinem nie spuściła oczu.
— Taki jest mój głos.
Nusret spojrzał na nią z niedowierzaniem. Engin natomiast nawet nie próbował ukryć satysfakcji.
— Mój głos już znacie — powiedział spokojnie. — Hancer.
Przy stole zapadła cisza.
Nusret powoli oparł dłonie na blacie.
— W takim razie Hancer odpada — oznajmił. — Pozostają Beyza i pani Deniz. Możemy przeprowadzić drugą turę albo losowanie. Co o tym sądzisz, prawniku?
Engin uniósł brew.
— Głosowanie jeszcze się nie zakończyło, panie Nusrecie.
Wszyscy spojrzeli na niego ze zdziwieniem.
Cihan zmarszczył brwi.
— Jak to się nie zakończyło? Przecież wszyscy oddali głosy.
— Nie wszyscy.
— O czym ty mówisz?
Engin spokojnie poprawił mankiet koszuli.
— Wola mojej siostry również ma znaczenie. Yasemin jasno wskazała osobę, którą chciała widzieć na czele fundacji. Jej głos powinien zostać zapisany na konto Hancer.
Beyza oburzyła się natychmiast.
— To absurd! Yasemin nie była udziałowcem. Nie miała prawa głosu.
— Miała — odezwał się Cihan.
Wszystkie spojrzenia zwróciły się ku niemu.
— Fundacja posiada symboliczny jeden procent udziałów. Yasemin reprezentowała ten udział jako jej przewodnicząca.
Beyza zamarła.
Engin skinął głową.
— Dokładnie tak.
Spojrzał po zebranych.
— To oznacza, że wszyscy kandydaci mają teraz taką samą liczbę głosów.
Nusret westchnął ciężko.
— Czyli mamy impas.
— Tylko pozornie — odparł Engin.
Przesunął spojrzeniem po twarzach obecnych.
— Jest sposób, żeby go rozwiązać. O wyniku zdecyduje głos nowego akcjonariusza.
Przy stole rozległy się zdziwione szepty.
Cihan zmrużył oczy.
— Jakiego nowego akcjonariusza? Nie ma żadnego nowego akcjonariusza.
Na ustach Engina pojawił się tajemniczy uśmiech.
— Owszem, jest.
Wstał od stołu i ruszył w stronę drzwi.
W sali zapanowało napięcie tak gęste, że można było niemal poczuć je w powietrzu.
Engin otworzył drzwi.
— Proszę wejść.
Po chwili w progu pojawił się mężczyzna w eleganckim garniturze.
Melih.
Wszedł do sali pewnym krokiem i zatrzymał się obok Engina.
Na twarzach zebranych odmalował się szok.
Mukadder zamarła.
Beyza i Sinem otworzyły usta ze zdumienia.
Nusret gwałtownie wyprostował się na krześle.
Nawet Cihan przez moment nie potrafił ukryć zaskoczenia.
W sali konferencyjnej zapadła ciężka, pełna niedowierzania cisza.
Nikt nie spodziewał się zobaczyć tutaj Meliha.
A już na pewno nikt nie spodziewał się, że to właśnie jego głos może przesądzić o wszystkim.
Całe streszczenie znajdziesz w komentarzu.