
Fundacja to nie jest miejsce na spory i złośliwości – oświadcza stanowczo Cihan. – To miejsce, w które wkłada się serce i pracę. Żeby usiąść w tym fotelu, trzeba mieć zupełnie inne cele.
– Gdyby Hançer wczoraj przyjęła tę propozycję i upierała się przy objęciu stanowiska, też pytałbyś ją o cele? – ripostuje wuj. – Moja córka jest znacznie lepiej wykształcona i ma wyższe kwalifikacje niż twoja była żona. A co ważniejsze, należy do tej rodziny. Najodpowiedniejszą osobą jest Beyza.
– Beyza oczywiście może pracować – odpowiada Cihan, zachowując zimną krew. – Może robić wszystko, co chce, jest wolną kobietą. Ale mamy dziecko, które potrzebuje uwagi matki.
– Hançer też jest w ciąży. Niedługo urodzi. Gdyby się zgodziła i stanęła na czele fundacji, jej też wypominałbyś rolę matki?
– Przecież nasza matka przez lata pracowała i wychowała dwójkę dzieci! Beyza też sobie poradzi, nie martw się. Szukasz kogoś, kto odda tej pracy serce, prawda? Beyza nadaje się idealnie. Sama utrzymuje swoje małżeństwo, więc z tym też doskonale sobie poradzi.
– Jestem pewna, że należycie wypełnię obowiązki na tym stanowisku – dodaje z dumą Beyza.
– Sprawa jest jasna. Przeprowadzimy głosowanie – podsumowuje wuj. – Przyjdą wszyscy udziałowcy i każdy zagłosuje na swojego kandydata. Jeśli pani Deniz zdobędzie najwięcej głosów,łożymy gratulacje. Ale jeśli większość wybierze Beyzę, staniesz za nią i nie będziesz robić przeszkód. Jako udziałowiec uważam to rozwiązanie za najbardziej odpowiednie.
– Jestem tego samego zdania – dopowiada członek rodziny.
– Twój pokaz już się skończył, wuju? – pyta z kpiną Cihan. – Powiem Enginowi, niech jak najszybciej zorganizuje zebranie i przedstawi nam ustalenia.