
“Mówię ci, żebyś powoli zamknął te drzwi. Jeśli moje dziecko obudzi się przez ciebie, to zniszczę to.
Właśnie zadzwonił dzwonek do drzwi. Kto przyszedł? Cihan.
Powiedz mi, kto przyszedł? Nie, to nie był on. Kto przyszedł? Powiedz mi, Melih.
Mój brat powiedział: „Jak ten bezwstydnik może tu jeszcze przychodzić? Nie powinieneś był go wpuszczać. Rozmawialiśmy przy drzwiach, a on i tak wyszedł”.
No więc widzicie, przyjechał tutaj, ale nie mógł skontaktować się z siostrą Hançer.
Przyszedł w środku nocy zapytać, czy ten łajdak jest w domu.
Dobrze, panie Cihan, pani Beyza chce się z panem spotkać, ale nie będzie mogła przyjść dziś wieczorem.
Zadzwonił, żeby dać jej znać: „Cześć Cihan, gdzie jesteś? Cześć, cześć Cihan”.
Nie mogłeś powiedzieć ani słowa przez 50 godzin, po prostu się rozłączyłeś. Gdzie on teraz jest?
Kiedy twój brat powiedział: „Nie wiem, nie wiemy”, odszedł.
Ale wiem, gdzie jest ta niemoralna osoba. Na pewno obok mojego męża.
Yengi powiedział: „Wychodzę”. Nie zostanie tak długo. A może jego brat coś powiedział…
Ciekawe, czy Bari przyjdzie do pokoju.
Przyjacielu, nieważne co, idę. Nie mogę tak czekać.
Zamknąłeś się? Mój klucz?
Masz klucz, ale wygląda na to, że nie masz żony; najwyraźniej za nią gonisz.
Mam to, wiem, gdzie to jest, pójdę i to natychmiast.td4729 Nie bądź taki pewny, może zostaniesz z pustymi rękami.
Jak trudno jest zaakceptować to na początku, kiedy wracasz.
Ludzie zawsze zadają sobie pytanie: „Czy robię coś źle? Czy czegoś mi brakuje?”
Wtedy, gdy zrozumiesz prawdę, zdasz sobie sprawę, że tak naprawdę czegoś ci brakuje lub nic złego się nie dzieje, rana w środku się nie goi, ale można się przyzwyczaić.
O czym ty mówisz? Nie rozumiem. O byciu zdradzonym.
Poczekaj chwilę, poczekaj chwilę, spójrz, spójrz, nie rozumiem takich skomplikowanych słów. Cokolwiek chcesz powiedzieć, po prostu powiedz, przyjacielu Oru.
Powiedz mi, Cihan dzwonił dziś i powiedział, że nie wróci do domu, a także ten sztylet…
Nigdzie go nie widać. Co za zbieg okoliczności, prawda? Ale tak czy inaczej, wciąż myślisz o najgorszym.
Przynosząc poranek, oby był dobry.”