Były szef BOR o śledztwie w sprawie wypadku Szydło. “Jestem zdruzgotany”

W 2017 r. w Oświęcimiu doszło do wypadku kolumny SOP z udziałem premier Beaty Szydło. Najnowsze ustalenia prokuratury w tej sprawie budzą ogromne emocje w środowisku służb ochrony. Były szef Biura Ochrony Rządu, gen. Marian Janicki, w rozmowie z “Faktem” odniósł się do tych informacji. — To dla mnie niewyobrażalne. Po 27 latach służby jestem zdruzgotany — stwierdził były szef BOR.

Przypomnijmy, Prokuratura Regionalna w Białymstoku zamierza ogłosić zarzuty dziewięciu osobom, w tym ośmiu byłym i obecnym funkcjonariuszom SOP (dawne BOR). Śledztwo obejmuje kilka wątków dotyczących nieprawidłowości w postępowaniach po wypadku premier Beaty Szydło z 2017 r.

Nowy ruch prokuratury w sprawie wypadku Beaty Szydło. Były szef BOR zabrał głos

Prokuratura nie ujawnia treści zarzutów. Również z tego powodu, że część materiałów objęta jest klauzulą niejawności, ale przede wszystkim dlatego, że najpierw muszą być ogłoszone podejrzanym. Nie informuje też, w którym z wątków jej śledztwa zarzuty usłyszą te osoby. Prokurator zaznaczył jedynie, że nie chodzi o wątek dotyczący przekroczenia uprawnień czy niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych.

We wszczętym wiosną ubiegłego roku śledztwie prokuratorzy badają między innymi, czy w latach 2017-2023 nie doszło do przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych podczas wykonywania obowiązków służbowych w toku prowadzonego postępowania przygotowawczego Prokuratury Okręgowej w Krakowie, a następnie w postępowaniu sądowym w pierwszej instancji i w postępowaniu odwoławczym.

Śledztwo dotyczy też samego wypadku z 10 lutego 2017 r. z udziałem aut z kolumny rządowej i Fiata Seicento, w wyniku którego pasażerowie jednego z tych samochodów oraz ówczesna premier Beata Szydło doznali obrażeń. Trzeci wątek śledztwa dotyczy zeznawania nieprawdy oraz zatajania prawdy podczas składania zeznań — w charakterze świadków — przez funkcjonariuszy SOP co do okoliczności wypadku.

Do najnowszych ustaleń prokuratury odniósł się w “Fakcie” gen. Marian Janicki. — W moich kadencjach nie zdarzyło się, by osoba ochraniana brała udział w wypadku. Owszem, były drobne obcierki, ale bez udziału VIP-a — to zupełnie nieporównywalne z tym, co wydarzyło się przy wypadku premier Szydło. Wszystkie wcześniejsze incydenty były bardzo małe i nie miały dalszych konsekwencji — mówi były szef BOR.

— Wypadek z udziałem premier był wyjątkowy — dodaje gen. Janicki. — Funkcjonariusze obecni na miejscu przyznali później, że składali fałszywe zeznania. To dla mnie niewyobrażalne. Po 27 latach służby jestem zdruzgotany. Nie mogę zrozumieć, jak można było postąpić w ten sposób i zeznawać niezgodnie z prawem. Kto do tego namówił?

Były szef BOR przypomina też, że w 2017 r. rząd zdecydował o likwidacji BOR i przemianowaniu go na SOP. — Wprowadzono nowe czynności operacyjne w sposób cyniczny — wiele z nich nie jest dziś wykonywanych. Zmiany miały służyć nowej strukturze i eliminacji niewygodnych ludzi. Z formacji szanowanej na całym świecie zrobiono instytucję mało poważną, co odbiło się na ochronie najważniejszych osób w państwie. Amatorów dopuszczano do kierowania samochodami wartymi miliony, choć wymaga to wieloletniego doświadczenia. W 2017 r. i latach kolejnych nastąpiła katastrofalna i szybka wymiana kadr — mówi gen. Janicki.

— Obecny komendant, płk Jackowicz, ma ogrom pracy, by wszystko uporządkować — dodaje były szef BOR. — Uważam, że jest właściwą osobą na swoim miejscu i wierzę, że poradzi sobie z tym chaosem. Zarzuty dla funkcjonariuszy SOP to coś niewyobrażalnego i zostawiają wielką rysę na wizerunku tej formacji — podsumowuje gen. Marian Janicki.

Related Posts

Miał przejechać setki kilometrów, by pomóc zebrać pieniądze na leczenie ciężarnej partnerki chorej na raka. Zamiast spokojnie kontynuować charytatywną wyprawę, Kuba Heisig został brutalnie zaatakowany w czeskiej…

Prokuratura poinformowała o wstępnych wynikach sekcji zwłok 37-latki z Włodawy. Wynika z nich, że prawdopodobną przyczyną zgonu było wychłodzenie. Ciało kobiety znaleziono w okolicach rzeki Włodawki po…

News

News

Przez chwilę stał пierυchomo przed drzwiami. Twarz miał ściągпiętą gпiewem, a spojrzeпie zimпe i twarde, jakby przez całą drogę powstrzymywał wybυch, który w każdej chwili mógł wymkпąć…

News

News

Eпgiп sięgпął po υrządzeпie i od razυ spojrzał пa ekraп. Wiadomość przyszła z firmy ochroпiarskiej. W załączпikυ zпajdowało się пagraпie z kamery bezpieczeństwa υmieszczoпej w holυ kliпiki…

I właśпie to kłamstwo zaczyпało pękać пa jego oczach.

I właśпie to kłamstwo zaczyпało pękać пa jego oczach.

Przez chwilę stał пierυchomo przed drzwiami. Twarz miał ściągпiętą gпiewem, a spojrzeпie zimпe i twarde, jakby przez całą drogę powstrzymywał wybυch, który w każdej chwili mógł wymkпąć…

Nie wypowiedział пa głos podejrzeпia, które właśпie пarodziło się w jego głowie.

Nie wypowiedział пa głos podejrzeпia, które właśпie пarodziło się w jego głowie.

Eпgiп sięgпął po υrządzeпie i od razυ spojrzał пa ekraп. Wiadomość przyszła z firmy ochroпiarskiej. W załączпikυ zпajdowało się пagraпie z kamery bezpieczeństwa υmieszczoпej w holυ kliпiki…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *