Dziedzictwo odc. 886: Spotkanie Ferita i Poyraza!

Nazli siedziała na twardym, chybotliwym krześle, związana tak mocno, że szorstkie liny wbijały się w jej skórę. Cała się trzęsła, a po policzkach spływały jej łzy. Strach zaciskał jej gardło, ale wciąż walczyła, wciąż nie pozwalała, by przerażenie całkowicie przejęło nad nią kontrolę.

Przed nią stał on.

Trucizna.

Patrzył na nią z fascynacją, jakby była najpiękniejszym dziełem sztuki, które zamierza bezlitośnie zniszczyć.

– To nie twoja wina – powiedział cicho, niemal łagodnie. – Jesteś tutaj, bo twój brat za wszelką cenę chce być bohaterem. Jakie to szlachetne, prawda? – Uśmiechnął się lekko, przechylając głowę. – A ty… jesteś taka piękna. Wielka szkoda.

Zrobił krok do przodu.

– Jesteś pielęgniarką, prawda? Kochasz uzdrawiać ludzi – kontynuował, wciąż patrząc jej prosto w oczy. – Wiesz, co mnie uszczęśliwia? – Nachylił się, tak blisko, że czuła jego oddech na swojej skórze. – Niszczenie pięknych, żywych istot. Zatruwanie ich. To daje mi największą satysfakcję.

Nazli odruchowo cofnęła głowę, ale nie mogła uciec. Liny krępowały jej ruchy, a on delektował się każdym drgnięciem jej ciała, każdym błyskiem paniki w jej oczach.

– Jeśli twój brat nie wyda kobiety i dziecka… – Jego głos stał się jeszcze bardziej złowieszczy. – Twoje jasne oczy zgasną przedwcześnie.

Sięgnął do futerału, który miał przy sobie. Otworzył go powoli, niemal celebrując ten moment. W środku leżała strzykawka wypełniona dziwną substancją. Trzymał ją w dłoniach z niemal czułością.

– Mam coś wyjątkowego – powiedział, unosząc strzykawkę tak, by mogła ją zobaczyć. – Doskonałą truciznę. Za każdym razem, gdy zaczerpniesz powietrza, twoje płuca będą płonąć. Nie będziesz mogła oddychać. Będziesz błagać o śmierć. Twoje oczy wypełni krew… ale koniec nie przyjdzie szybko.

Przesunął strzykawką po jej włosach, leniwie, napawając się jej przerażeniem. Nazli wstrzymała oddech, czując lodowaty dreszcz przebiegający po plecach.

– Nie dotykaj mnie! – krzyknęła, a jej głos zadrżał. – Mój brat mnie znajdzie! Uratu…

Nie zdążyła dokończyć.

Trucizna ponownie pochylił się, tym razem jeszcze bliżej. Ich twarze dzieliły milimetry.

– Módl się, żeby tak było – wyszeptał, czerpiąc perwersyjną satysfakcję z jej strachu. – Bo jeśli zostaniesz w moich rękach… śmierć będzie długa. I bardzo, bardzo bolesna.

Z uśmiechem wyprostował się, po czym odwrócił na pięcie i wyszedł, pozostawiając ją pod czujnym okiem dwóch uzbrojonych ochroniarzy.

Drzwi zamknęły się z głuchym trzaskiem.

Nazli zadrżała. Była sama. A czas uciekał.

Nowy początek i stare zagrożenia

Ferit wprowadził się do domu Ayse, co wywołało ogromną radość u małej Dogi. Dziewczynka aż promieniała ze szczęścia. Od dawna marzyła o tym, by jej rodzice byli razem – a teraz, gdy mieszkali pod jednym dachem, wydawało się to bardziej realne niż kiedykolwiek. W jej głowie zaczęła kiełkować myśl. Plan. Jeśli tylko wszystko dobrze rozegra, mama i tata się pobiorą, a oni stworzą prawdziwą rodzinę.

Nie miała pojęcia, że świat dorosłych rządzi się innymi zasadami.


Ferit odebrał telefon od Volkana.

– Trucizna został schwytany, ale uciekł – poinformował go posępnie policjant. – Jego ludzie napadli na konwój i odbili go.

Ferit zacisnął zęby.
– Szlag.

– Jest jedno światełko w tunelu. Jego schwytanie umożliwił niejaki Poyraz Kilic.

To wystarczyło, by Ferit natychmiast ruszył na poszukiwania.


Dzielnica, do której trafił, była obca, pełna wąskich uliczek i podejrzanych spojrzeń. Kiedy w końcu zobaczył Poyraza, od razu poczuł do niego nieufność. Był typem człowieka, który widział w życiu zbyt wiele i nosił w sobie jakiś ciężar.

– Przez tego łajdaka straciłem najlepszego przyjaciela – powiedział Ferit, patrząc mu prosto w oczy. – Jak na niego trafiłeś? A może Nana i Yusuf zwrócili się do ciebie? Znasz ich?

Poyraz skinął głową.

– Znam. To dla nich schwytałem Truciznę.

Ferit zmrużył oczy.

– Gdzie teraz są?

– Odeszli.

– Jak to „odeszli”? Dokąd? Dlaczego ich puściłeś?

Poyraz przez chwilę milczał, jakby ważył każde słowo.

– Ponieważ moja siostra została przez nich porwana. – Jego głos zabrzmiał twardo. – Trucizna powiedział, że ją wypuści, jeśli oddam Nanę i Yusufa. Wystraszyli się i uciekli. Dobrze zrobili. Niech trzymają się od nas z daleka.

Ferit zacisnął pięści.

– Jesteś pewien, że to była ich jedyna opcja?

– Jestem pewien, że teraz mam jedno zadanie – znaleźć moją siostrę. – Poyraz zmrużył oczy. – A ty, skoro jesteś policjantem, możesz mi pomóc.

– Nie jestem już policjantem, ale zrobię, co w mojej mocy. – Ferit spojrzał na niego uważnie. – Jeśli dowiesz się czegoś o Nanie i Yusufie, zadzwoń pod numer, z którego dzwoniłem.

Nie czekał na odpowiedź. Odwrócił się i odszedł.

Zaraz po jego odejściu zza rogu wyłoniła się Nana.

– Dlaczego chciałaś, żebym to powiedział? – zapytał Poyraz, spoglądając na nią z ukosa.

Nana wzięła głęboki oddech.

– Każdego, kto próbuje mi pomóc, spotyka tragedia – powiedziała cicho, ale z pewnością w głosie. – Ferit ma córkę. Najlepiej, jeśli będzie trzymał się od nas z daleka.

Zła decyzja, która kosztuje fortunę

Aynur siedziała na kanapie, wpatrując się w telefon. Była dziwnie zamyślona, jakby coś ją trapiło. Adalet od razu to zauważyła.

– Coś się stało? – zapytała ostrożnie.

Aynur nie odpowiedziała od razu. W końcu uniosła telefon i pokazała jej zdjęcie wazonu.

– Co to jest? – zdziwiła się Adalet.

– Wazon dekoracyjny. – Aynur przełknęła ślinę. – Za dwieście tysięcy lir.

Adalet spojrzała na nią, marszcząc brwi.

– Jaki wazon może kosztować aż tyle?

– Kosztuje. Sprawdziłam to w internecie.

– Ale dlaczego mi to pokazujesz? – dopytywała Adalet, coraz bardziej zaniepokojona.

Aynur wzięła głęboki oddech, jakby bała się wypowiedzieć kolejne słowa.

– Bo rozbiłam taki w domu, w którym sprzątam…

– Co ty mówisz?! – Adalet aż podniosła się z miejsca.

– Ale to nie wszystko. – Aynur spojrzała na nią z mieszaniną winy i frustracji. – Wiesz, w czyim domu sprzątam? W domu mężczyzny, któremu ubrudziłam koszulę i któremu przez przypadek zabrałam telefon.

Adalet otworzyła usta, ale nie zdążyła nic powiedzieć.

– Powiedział, że codziennie będę dla niego sprzątać i gotować, dopóki nie odpracuję szkody.

– Co za bezczelność! – oburzyła się Adalet. – Musisz o tym porozmawiać z panem Feritem.

– Nie mogę mu powiedzieć. Ma własne problemy na głowie. – Aynur pokręciła głową. – Tobie też nie chciałam mówić. Ale skoro zapytałaś…

Adalet patrzyła na nią z niedowierzaniem.

– Nie możesz się na to zgodzić. To niewolnictwo! Jak długo masz zamiar tam pracować?!

– Prawdopodobnie ten człowiek jest szalony, ale nie mam wyboru.

– Nie ma mowy! – Adalet aż się zagotowała. – Niech znajdzie inne rozwiązanie!

Aynur jednak milczała. Wiedziała jedno – nie była osobą, która zostawia długi. Nawet jeśli cena za to miała być wysoka.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 638. Bölüm i Emanet 639. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Related Posts

„Panna młoda” odc.: Gdzie zniknęła Hançer?! Cemil boi się, że siostra zrobiła coś strasznego!

Nusret w końcu przerywa kłótnię i mówi Cemilowi, by zabrał siostrę i odejść jak najszybciej. Problem polega jednak na tym, że Hanser już dawno zniknęła. Cemil dowiaduje…

„Panna młoda” odc.: Aresztowanie Beyzy! Dramatyczne sceny w rezydencji nad Bosforem!

W gabinecie komisarza wybucha prawdziwy konflikt. Bejza oskarża Hancer o manipulację i próbę zniszczenia jej małżeństwa. Cihan nie wierzy już w jej słowa i żąda prawdy. Atmosfera…

„Paппa młoda” odc.: Cihaп chce rozwodυ z Beyzą! Błaga Haпçer o jeszcze jedпą szaпsę!

„Paппa młoda” odc.: Cihaп chce rozwodυ z Beyzą! Błaga Haпçer o jeszcze jedпą szaпsę!

Miłość zamieпia się w obsesję, tajemпice wychodzą пa jaw, a jedпo kłamstwo może zпiszczyć życie wszystkich bohaterów. Haпse odkrywa prawdę o domυ, w którym pracυje, a Chihaп po raz pierwszy staje

„Paппa młoda” odc.: Cihaп broпi Beyzy mimo wszystkich kłamstw! Eпgiп jest wściekły!

„Paппa młoda” odc.: Cihaп broпi Beyzy mimo wszystkich kłamstw! Eпgiп jest wściekły!

— Mówisz teraz o morderstwie? Skąd пiby to wiesz, Eпgiп? Na jakiej podstawie tak mówisz? Powiedz, żebym też wiedział. Jeśli pozwolisz mi mówić, wszystko wyjaśпię. — Dobrze, mów, słυcham. — A jeśli to…

„Paппa młoda” odc.: Jedпo imię obυdziło Cihaпa… ale może być jυż za późпo пa ratυпek!

„Paппa młoda” odc.: Jedпo imię obυdziło Cihaпa… ale może być jυż za późпo пa ratυпek!

Nie szυkał matki aпi lekarzy. Szυkał tylko jej. Daleko od szpitala Haпser stała przy ściaпie starej chaty. Drżała ze strachυ, a przed пią stała Mυkader z pistoletem w dłoпi. — Patrz пa mпie — sykпęła…

„Paппa młoda” odc.: Haпçer wpada w pυłapkę Beyzy! Cihaп widzi tylko chaos i łzy!

„Paппa młoda” odc.: Haпçer wpada w pυłapkę Beyzy! Cihaп widzi tylko chaos i łzy!

Widziałam to! Prawie zabiła пasze dziecko. Pυść go, psychopatko! Nigdy bym go пie skrzywdziła.Co robisz, Haпcer? Przysięgam, пie chciałam пic złego.Co tυ się dzieje? Zadzwońcie пa policję.Ta…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *