Dziedzictwo odc. 936: Ayse odkrywa, że Leyla to Derya!

Nana znajduje w pokoju Poyraza krótki wiersz. Od razu rozpoznaje styl – to jedna z jej własnych poetyckich koncepcji, tzw. poezja matematyczna.

Równanie i procedura są poprawne,lecz wynik okazuje się błędny.To moja najgorsza życiowa kalkulacja.

Bo matematyka nie działa na serce.

Dziewczyna czyta wiersz kilkakrotnie, w milczeniu. Jej brwi marszczą się, a w oczach pojawia się cień niepokoju.

– To o miłości… – szepcze do siebie. – Ktoś go kocha… albo on kocha kogoś. Ale nie potrafi tego powiedzieć. Typowe dla faceta.

Wzdycha cicho i siada na krawędzi łóżka.

– Zrobił dla mnie tyle dobrego. Pomagał mi, wspierał, chronił. Jeśli nosi w sercu jakąś tajemnicę, jeśli skrycie kogoś kocha i cierpi z tego powodu… zasługuje na to, by ktoś mu pomógł.

Jej spojrzenie łagodnieje, a w głowie zaczyna snuć plan, jak wesprzeć Poyraza w jego sekrecie.

Nana trafnie odczytuje intencje ukryte w wierszu – Poyraz rzeczywiście kocha, lecz nie ma odwagi wyznać tego uczucia. Jednego tylko nie rozumie… że tym kimś, kto skradł jego serce, jest właśnie ona.


Ayse przesłuchuje „prokuratorkę” w sprawie tajemniczego morderstwa jej siostry.

– Twoja siostra cierpiała na histrioniczne zaburzenie osobowości – mówi policjantka, spokojnym, lecz wyczuwalnie napiętym tonem. – Stwierdzono też cechy psychopatyczne. Przez całe życie była o ciebie zazdrosna. Próbowała nawet podpalić twój dom. Kiedy pojawiły się pierwsze objawy?

– Diagnozę postawiono, gdy miała piętnaście lat – odpowiada Derya, beznamiętnie.
– Czy zdarzały się sytuacje, w których wyraźnie okazywała złość w twoją stronę?

– Nie.

– A przemoc fizyczna? Czy kiedykolwiek cię skrzywdziła?
– Była chora, ale nie krzywdziłyśmy się nawzajem.

– Skoro tak, dlaczego ukrywałaś istnienie siostry, którą rzekomo tak bardzo kochasz?
– To nie była moja decyzja – tłumaczy Derya. – To ona nie chciała, żeby ktokolwiek dowiedział się o jej chorobie.

Ayse nachyla się lekko nad stołem.

– Myślałaś, że twoja siostra uciekła do Anglii, ale nie znaleźliśmy żadnego śladu jej obecności – ani konta bankowego, ani aktywności. Nic.
– Wzięła ode mnie gotówkę. I kilka cennych rzeczy. W tym biżuterię.

– Wiedziałaś, że była w stanie psychicznym zagrażającym jej życiu. I mimo to nie zgłosiłaś jej zaginięcia? Nie przyszłaś na policję?

Głos Deryi drży, ale nie od strachu – raczej od tłumionej furii.

– Co pani insynuuje, pani komisarz?! Tak, jestem prokuratorką, ale kiedy chodziło o moją siostrę, nie wiedziałam, co robić. Nie umiałam jej pomóc.

Ayse w milczeniu obserwuje jej ruchy. Derya nerwowo pociera palce – kompulsywny gest, który nie pasuje do osoby całkowicie pewnej siebie. Coś ukrywa.

W tym momencie drzwi gwałtownie się otwierają. Do pokoju wchodzi Ferit.
– Co ty wyprawiasz, Ayse?

Policjantka wzrusza ramionami, bez emocji.– Przesłuchuję panią Leylę.

– Chodź ze mną – mówi stanowczo Ferit.

Wychodzą razem na korytarz.

– Dlaczego ją przesłuchujesz? – pyta mężczyzna, z ledwie skrywaną irytacją.


– Bo ty byś jej nie przesłuchał. Znam cię.

– Łączysz prywatne sprawy z zawodowymi. Kobieta, którą przesłuchujesz, to prokuratorka. I siostra ofiary. A ty już ją osądziłaś, zanim zebraliśmy dowody.

Ayse unosi brwi, lodowato spokojna.
– Nie ja mieszam sprawy prywatne z zawodowymi. Ty to robisz.

Rzuca mu jeszcze jedno ostre spojrzenie i odchodzi.


Wkrótce Ibrahim przynosi Ayse pudełko z rzeczami Deryi, które zostały w klinice. Policjantka dziwi się, że prokuratorka nie odebrała osobistych rzeczy swojej siostry – ale nie komentuje tego głośno. Otwiera pudełko. Na wierzchu leży zdjęcie – siostry bliźniaczki uśmiechają się do obiektywu. Na szyi Deryi błyszczy znajomy naszyjnik. Ten sam, który prokuratorka rzekomo upuściła w pobliżu miejsca zbrodni.

– Powiedziała, że naszyjnik należy do niej – szepcze Ayse. – Więc… dlaczego na tym zdjęciu ma go Derya?

Jej ręce zaczynają drżeć. W oczach pojawia się strach, a w głowie rodzi się przerażająca myśl.

– A jeśli… Derya to ta, która przeżyła? – mówi drżącym głosem. – A ciało w lesie… należy do prokuratorki Leyli?

Zimny dreszcz przebiega jej po plecach. Puzzle zaczynają układać się w zupełnie inny obraz.


Lęk przed utratą wszystkiego nie opuszcza Cansel – nawet w snach. Koszmary nawiedzają ją w nocy, a stres związany z szantażem Trucizny tak bardzo nią zawładnął, że zapomniała o własnych urodzinach – coś, co nigdy wcześniej jej się nie zdarzyło. Zawsze pamiętała. Zawsze świętowała. Ale teraz jej myśli zajmuje tylko jedno: jak uchronić siebie i swojego brata przed katastrofą.

Sahin chciał przygotować dla niej urodzinową niespodziankę, by choć przez chwilę mogła zapomnieć o problemach. Niestety, pilna sprawa w pracy zatrzymuje go w ostatniej chwili. Wtedy do akcji wkracza Poyraz. Z pomocą Nany postanawia sam zorganizować przyjęcie – bez wielkiego rozmachu, ale z sercem.

Cansel jest zaskoczona. Gdy wchodzi do salonu fryzjerskiego, a z ukrycia wyskakuje rodzina z życzeniami, kolorowymi balonami i domowym tortem, w oczach stają jej łzy. Przez chwilę wszystko wydaje się normalne. Ciepło, śmiech, obecność najbliższych… To przypomina jej, co naprawdę się liczy. Rodzina. Bliscy. I to właśnie dla nich nie może pozwolić, by jej brat trafił do więzienia. Nie może dopuścić, by prawda o jej dawnych czynach wyszła na światło dzienne.

Nagle milknie, oddala się od reszty i wychodzi na zewnątrz. Drżącymi palcami wybiera numer. W słuchawce rozlega się znajomy, mrożący krew w żyłach głos.

– Słucham, Cansel Kılıç. Zdecydowałaś się? – pyta Trucizna. Jego ton aż ocieka fałszywą uprzejmością.
– Tak – odpowiada cicho. – Zrobię to, o co prosiłeś.

– Brawo! – odpowiada gangster z przesadnym entuzjazmem. – Chciałbym powiedzieć, że to dobra decyzja… ale przecież nie miałaś wyboru.

– Kiedy chcesz ich dostać?
– Natychmiast. Nie mam czasu do stracenia.

– Teraz? Ale ja… ja nawet nie wiem, jak to zrobić…
– Nie panikuj. Po prostu słuchaj uważnie. I ani słowa nikomu. Ani gestu. Teraz zrobisz dokładnie to, co ci powiem…

Cansel czuje, jak uścisk strachu zaciska się wokół jej gardła. W tle wciąż słychać śmiech domowników – zupełnie jakby świat, który znała, miał się właśnie rozpaść na jej oczach.

Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 671. Bölüm i Emanet 672. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.

Related Posts

Co się dzieje, synu? – pyta zatroskany mistrz. – Masz opuszczone ramiona. Co to za stan, w jakim się znajdujesz? – Mam na swoich ramionach taki ciężar,…

Deria rzuca się na bejzę w rezydencji Mukader. Spokojny poranek w domu Dery i szybko zamienia się w kolejną burzliwą kłótnię. Kobieta nie może już znieść bezczynności…

141

Wieczór, który miał być świętem piłkarskich emocji, zakończył się dramatem. Podczas wydarzenia z telebimem transmitującym mecze mistrzostw świata na Islands Brygge w Kopenhadze doszło do brutalnego aktu…

Co się wydarzy w 161. odcinku tureckiego serialu „Panna młoda”? Hancer konfrontuje się z Beyzą i przestaje milczeć. Cihan poznaje kolejne szczegóły jej intryg. Emisja 161. odcinka „Panny młodej”…

W poprzednim odcinku serialu Panna młoda Hancer dowiedziała się, że jest w ciąży. Teraz będzie odkładać każdy grosz na wyprawkę dla dziecka. Równocześnie będzie musiała ciężko pracować fizycznie, by…

Wynajęcie domu okazuje się dużo trudniejsze, niż Poyraz przypuszczał. – Będziemy musieli zostać tutaj – mówi do Nany, rozglądając się po skromnym, zimnym wnętrzu warsztatu. Dziewczyna spogląda…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *