
– Co ty chcesz przez to powiedzieć, bratowo? – pyta zszokowana Hançer. – Mam zajść w ciążę tylko po to, żeby zrobić na złość Beyzie?
– Cóż, moja droga, jeśli nie chcesz stracić męża na rzecz jego byłej żony, to jest to najlepsza broń, jaką masz w ręku – odpowiada bez ogródek kobieta. – Ty mówisz, że tego nie chcesz, ale ona zamierza z tobą walczyć. Jeśli masz trochę rozumu, odsuniesz na bok brata oraz Beyzę i po prostu zajdziesz w ciążę ze swoim mężem.
– Nie, to niemożliwe. Nie zamierzam zachodzić w ciążę za pomocą jakichś oszustw i podstępów. Nie wezmę udziału w takiej wojnie.
– A czy ty nie kochasz swojego męża? Dlaczego więc nie chcesz mieć dziecka?
– Jak mogłabym go nie kochać? Stworzyć z Cihanem prawdziwą rodzinę i mieć z nim dziecko… to moje największe marzenie.
– No to dlaczego tego nie zrobisz?
– Yenge, spójrz na mnie, zupełnie mnie nie rozumiesz. Nie wykorzystam własnego dziecka jako narzędzia w tej walce. Jak miałabym później spojrzeć w oczy samej sobie albo mojemu maleństwu?
– Z jednej strony mówisz, że kochasz męża, a z drugiej odmawiasz urodzenia dziecka. Doprawdy, nic z tego nie rozumiem. Dobrze, w takim razie wracaj do naszego biednego domu. Zobaczysz, że gdy tylko Beyza odda Cihanowi to dziecko, natychmiast wygoni cię z rezydencji. A wszystkimi twoimi marzeniami o wspólnej rodzinie będzie się cieszyć wyłącznie ona.