
Hanser postawiła Cihanowi ultimatum, które mogło na zawsze odmienić losy całej rodziny. Była gotowa podpisać dokumenty rozwodowe, ale pod jednym warunkiem – po rozwodzie Cihan miał poślubić Bejzę i stworzyć prawdziwy dom dla swojego dziecka.
Dla Hanser była to największa ofiara, jaką mogła ponieść. Wierzyła, że dziecko zasługuje na wychowanie w pełnej rodzinie i nie powinno dorastać bez obecności ojca. Dla Cihana jednak jej żądanie było ciosem prosto w serce.
Ze łzami w oczach próbował jej wytłumaczyć, że zgodził się na rozwód wyłącznie dlatego, że nie mógł dłużej patrzeć na jej cierpienie. Nie chciał żadnej innej kobiety. W jego życiu było miejsce dla dziecka, lecz jego serce należało wyłącznie do Hanser.
W eleganckim biurze panowała ciężka cisza. Oboje stali naprzeciwko siebie, oddzieleni zaledwie kilkoma krokami, ale emocjonalnie dzieliła ich ogromna przepaść
“Hanser trzymała w dłoniach teczkę z dokumentami rozwodowymi. Choć starała się zachować spokój, jej dłonie lekko drżały.
– Powiedziałaś, że masz warunek – przypomniał cicho Cihan.
Hanser przez chwilę milczała. Spojrzała na niego tak, jakby chciała zapamiętać każdy szczegół jego twarzy.
– Po naszym rozwodzie poślubisz Bejzę – powiedziała w końcu.
Słowa zawisły w powietrzu. Cihan patrzył na nią w osłupieniu.
– Co powiedziałaś?
– Słyszałeś. To mój warunek.
Na jego twarzy pojawił się ból i niedowierzanie.
– Nawet mnie nie wysłuchałaś. Czy wiesz, o co mnie prosisz?
– Doskonale wiem – odpowiedziała spokojnie.
– Gdybyś naprawdę wiedziała, nigdy nie wypowiedziałabyś tych słów. Nie potrafię poślubić kobiety, której nie kocham.”