
o tak długo siedziałaś w łazience — mówi chłodno.
Yonca unosi brew i parska krótkim śmiechem.
— Naprawdę? To teraz twój największy problem?
— Przestań grać — ucina Beyza i wyciąga przed siebie test ciążowy. — Znalazłam to w koszu.
Na moment zapada cisza.
Yonca patrzy na test, potem na Beyzę. Jej twarz pozostaje spokojna, niemal niewzruszona. Podchodzi bliżej, odbiera test z jej dłoni i lekko, niemal poufale, ujmuje ją za rękę.
— Usiądź — mówi miękko.
Prowadzi ją do kanapy i siada obok, jakby chciała rozładować napięcie.
Beyza jednak natychmiast cofa rękę.
— Kiedy zamierzałaś mi powiedzieć? — pyta ostro. — Jak długo chciałaś to ukrywać? Aż będzie za późno na aborcję, prawda?
Yonca wzdycha cicho.
— Nie mów bzdur. Dopiero co się dowiedziałam. Myślisz, że nie byłam w szoku?