„Panna młoda” Odc. Hancer i nieoczekiwane przebudzenie: Czy ten jeden uścisk zdradził wszystko?

Hancer i tajemnica jednego uścisku: Kiedy serce dopiero rozumie, co kryje się w słowach
0:1919 sekundWszyscy dobrze wiemy, jak żartować. Słowa zaprzeczają, usta kłamią, ale oczy i przyspieszone bicie serca opowiadają zupełnie inną, inną historię
0:3232 sekundyWyobraźcie sobie surowy, szpitalny korytarze. Strach o życie brata ostatecznie minął, aw jego miejscu wkracza coś zupełnie innego – iskrzące udostępnianie między Hancer a Cihanem
0:4545 sekundOn, z tym swoim szelmowskim, mówisz sobie uśmiech, bezlitośnie wypomina jej dziesięć jeden, desperackie uściski, kiedy rzucił mu się na szyję
0:5656 sekundOna, speszona, uciekając przed, z uporem i uroczym oburzeniem, że to był tylko czysty odruch wdzięczności
1:061 minuta, 6 sekundFunkcja nie została wykonana tego celowo. Ale czy można oszukać własne prawa?.Kiedy Hancer odwraca się, przez ucieczkę przed tym uderzeniem Cihana, wystarczy jedna chwila w działaniu, przez lawina uderzeń w nią z pełną mocą
1:231 minuta, 23 sekundyZabrałem się w podróż w głąb jej duszy. W rytmie przejmującej melodii przeżyjemy z niej na nowo ukradkowe spojrzenie nad filiżanką telefonu, nocne schadzki, obezwładniające, które emitują przy aktywnym urządzeniu i potencjalną czułość, która rodzi się w najwcześniejszych momentach
1:421 minuta, 42 sekundyZobaczycie, jak dwie drogi – nieuchronnie splotły się w jedno
1:541 minuta, 54 sekundyDo czego doprowadziło Hancer ta podróż w następstwie? Czy istnieje sytuacja, sytuacja, w której możesz to zrobić, sytuacja, w której możesz to zrobić, jeśli tego chcesz?
2:092 minuty, 9 sekundMoi drodzy, jeśli tak jak ja, jeśli wystąpią, zadziałają w tych pełnych sytuacjach, romantycznych momentach, gdy nie nastąpi opóźnienie zawirowań w losach Hancer i Cihana – musisz zostać wcie subskrypcję i kliknąć dziesięć małych dzwoneczek
2:252 minuty i 25 sekundObiecuję Wam, że razem odkryjemy, co jeszcze zapisuje dla nich przeznaczenie. A teraz wróćmy do naszej historii
2:352 minuty i 35 sekundSzpitalny korytarze miał w sobie coś z miejsca zawieszonego pomiędzy światem żywych a światem lęku
2:442 minuty, 44 sekundyPachniał dezynfekująco, gorącą herbatą z papierowych kubków i kontrolnym ludzi, którzy od wielu godzin nie potrafią zadziałać o niczym innym poza jednym słowem: ocaleje
2:572 minuty, 57 sekundBiałe ściany, światło zimne i cichy szum dochodzący z zamkniętych drzwi, które tworzą tło dla uczuć, których nie można włączyć, nawet jeśli człowiek bardzo chce
3:103 minuty, 10 sekundKażdy, kto ponosi karę przez godzinę, przestawał już udawać. Strach obnażał wszystko
3:193 minuty, 19 sekundDrżące piersi. Nieprzespana noc. Krotki oddech. Zaciśnięte szczęki. Modlitwy możliwe szeptem i te, które rozgrywają się tylko w środku, bez słów
3:323 minuty, 32 sekundyHancer jest na jednym z obsługiwanych krzeseł, trzymając w dłoniach kubek z dawno już wystygłą herbatą
3:413 minuty, 41 sekundNie piła jej. Odłączone, odłączone, nerwowo między, automatycznie dziesięć ruchów, które zostały usunięte przed rozpadem
3:523 minuty, 52 sekundyIstniejące, które nie są pozostawione w jej ciele. Wiadomość, że jej brat został uratowany, że najgorsze minęło, spadła na nią jak ulewa po suszy
4:054 minuty, 5 sekundZamiast tego od razu odczuć spokój, najpierw roztrzaskała się w niej wszystko, co przez tyle czasu, gdy nastąpiło w ryzach
4:154 minuty i 15 sekundUlgę, wdzięczność, strach, rozpacz, strata i strata, którą połączyło się w jednym z możliwych odruchów
4:254 minuty, 25 sekundOdruch, którego teraz wstydziła się bardziej, niż zgodziła się na to samo sobie
4:334 minuty, 33 sekundyObok niej zmarł Cihan. Wyprostowany, pozornie opanowany, pozorny chaos nie miał do niego dostępu
4:444 minuty, 44 sekundyNa pierwszy rzut oka można powiedzieć, że jest to jeden z tych mężczyzn, który nie jest w stanie wymknąć się spod kontroli
4:544 minuty, 54 sekundyGarnitur, chociaż nieco pognieciony po godzinach, nadal układał się na nim nienagannie
5:025 minut, 2 sekundyRęce miał splecione luźno, nogę za publiczne na nogę, udostępniane przed sobą. Ale Hancer zdążyła już poznać milczenie
5:135 minut, 13 sekundwiedzieć, że pod jego spokojnym zawsze kryło się coś więcej. U niego ciszy nigdy nie była pustą
5:225 minut, 22 sekundybył wymagany. Osłoną. Raz na czas.Przez chwilę nic nie cówili. W odszedł przejechał wózek z metalowym zgrzytem
5:335 minut, 33 sekundyGdzieś zatrzasnęły się drzwi. Pielęgniarka przemknęła korytarzami, nie zwracając na nich uwagi
5:415 minut, 41 sekundHancer wpatrywał się w swój kubek z uporem człowieka, który w byle czym szuka schronienia
5:495 minut, 49 sekundMożna było przypuszczać, że jeśli nie podniesiesz wyszukiwania, rozmowa całkowicie się nie rozpocznie. Że dziesięć chwil przeminie jak wiele innych krępujących chwil, o których później się milczy
6:026 minut i 2 sekundyAle Cihan, jak zwykle, nie ma wbudowanego jej wyjścia tak łatwo.— Nie trzeba mi już dziękować — słuchać w końcu tonem pozornie lekkim, niemal leniwym, ale pod spodem pobrzmiewała nuta rozbawienia
6:176 minut i 17 sekund— Rzeczywiście. Po tym, jak wcześniej rzuciłeś mi się na szyję, uznałem, że sprawa wdzięcznyości została ostatecznie rozstrzygnięta
6:276 minut, 27 sekundHancer zamarła.Przez sekundę nie była pewna, czy dobrze usłyszała. Potem stopniowo wypływa i wypływa na niego, jak patrzy się na człowieka, który z pełną premedytacją rozpada się na drzwi do przestrzeni, które powinny zostać zamknięte
6:456 minut i 45 sekund— Wcale ci się nie rzuciłam na szyję — szybko, niemal zbyt szybko. — I na pewno nie „mocno”
6:546 minut, 54 sekundyNa szkodę Cihana wystąpiło dziesięć jego ledwie widocznych uśmiechów, które zawsze wyeliminowały ją do wnętrza bezsilności
7:047 minut, 4 sekundyNie był wolny ani bezczelny. Dlatego dlatego należy je zastosować. Gdybym wiedział więcej, niż cówił
7:137 minut, 13 sekundGdyby wystarczyło mu to, że ona wie, że na wie.— Nie? — Zapytanie spokojnie. — To ciekawe, bo moje zdanie na ten temat zupełnie inne zdanie
7:267 minut, 26 sekund— Twoje podejście? — wczoraja, oburzona i jeszcze bardziej zawstydzona. — Naprawdę zaczynasz o stanie zdrowia swojego brata?
7:377 minut, 37 sekund— Nie. Rozmowę o stanie zdrowia brata już odbyliśmy. Dobrze się zakończy
7:457 minut i 45 sekundTeraz rozważamy o tym, że w chwili obecnej mogą być zaskakujące… szczera
7:537 minut, 53 sekundyHancer uniósł napar, ale tylko na chwilę. Zaraz potem ponownie odprowadzane. Czuła, jak policzki, które ją zapalają
8:048 minut, 4 sekundyNienawidziła tego. Nienawidziła, że ​​przy nim ciało zdradziło szybsze niż słowa
8:128 minut, 12 sekundTeraz, po wszystkim, kiedy występuje wyłącznie o bracie, jest to jedno z zastosowań w jej sercu zamęt
8:228 minut, 22 sekundy— To był odruch — rzuciła sztywno. — Nic więcej.— Odruch? — powtórz z łagodną ironią
8:318 minut, 31 sekund— Mam rozumieć, że dokonałeś to z przymusu?
8:398 minut, 39 sekund— Oczywiście, że nie z przymusu!.— A więc jednak nie zaprzeczasz, mnie objęłaś
8:478 minut, 47 sekund— Nie przekręcaj moich słów.— Nie muszę. Same są interesujące. Westchnęła cicho, walcząc z pokusą, po prostu wstała i wystąpiła
8:598 minut, 59 sekundAle gdyby to teraz nastąpiło, przyznałaby mu rację. A na to nie można zapobiec. nie postępować tak jawnie
9:089 minut, 8 sekund— Usłyszałem, że cój brat umarł — powiedział już ciszej, pośpiesznie, po otrzymaniu tematu o którym mowa
9:189 minut i 18 sekund— przejście przerażone. A potem nagle poczułem ulgę. Do wszystkiego. Nie byłem wtedy
9:269 minut, 26 sekundPo prostu… zareagowałam. Z wdzięczności.Cihan twarz w jej stronę i atakuje jej
9:369 minut i 36 sekundDziesięć ton zapewnione. Hancer używaa go zawsze zawsze, gdy jest coś umniejszego tylko dlatego, że bała się nielegalnego użycia broni gestów
9:479 minut, 47 sekund— Z wdzięczności — miękko.— Tak.— Czystej wdzięczności?.— Tak, Cihanie.— Aha
9:569 minut, 56 sekundTo krótkie „aha” było gorsze niż całe potok słów. Brzmiało jak niewinne przyjęcie do wiadomości, ale ona wyczuła w nim ukryte rozbawienie
10:0710 minut i 7 sekundJakbyóiwił: dobrze, skoro tak chcesz to pobrać, nazwijmy to wdzięcznością. Hancer zacisnęła miejsce na kubku
10:1710 minut i 17 sekund— Nie patrz tak na mnie.— Jak?.— W ten sposób.— Nadal nie wiem, co do za sposób.— Jakbyś był z siebie bardzo zadowolony
10:2710 minut, 27 sekund— Może jestem.— Nie masz powodu.— Naprawdę? — Jego głos był coraz spokojniejszy, a to irytowało ją jeszcze bardziej
10:3710 minut, 37 sekund— Twój brat został uratowany. Ty wreszcie oddychasz normalnie. I jeszcze, przy okazji, dowiedziałem się, że kiedy tracisz nad sobą panowanie, pierwszą osobą, której biegniesz, jestem ja
10:5110 minut, 51 sekundTrudno jest uzyskać efekt końcowy.Wstrzymany oddech. To zdanie dotknęło znanego, niż było jej powszechnie znane
11:0211 minut i 2 sekundyBo właśnie tam, w samym środku środkua, nie szukając kogoś innego. Nie ogląda się na świat
11:1111 minut, 11 sekundNie wykluczona, co wypada, a czego nie. W tej jednej sekundzie ciała samo zdecydowało się za nią
11:2011 minut i 20 sekundPobiegła go zrobić. Z powodu jego źródła. Ze względu na jego występowanie. Czy człowiek, przynoszący od tygodni wszystko w niej drżało, może pomóc w rozwiązaniu problemu, zwanego tylko, konfliktem, nieporozumieniem, niewygodnym losem, chwilowym zbliżeniem
11:3811 minut i 38 sekund— Za dużo sobie wyobrażonego — powiedział, ale zabrzmiało to słabiej, niż powiedziała.
11:4811 minut, 48 sekund— A ty za dużo ukrytesz.Zapadła cisza. Królewska, ale ciężka. Hancer powiadomienie, że jeżeli zostanie tam otrzymane, nie nastąpi już w przypadku tej rozmowy w przypadku zagrożenia
12:0212 minut i 2 sekundyA tego bała się najbardziej. Nie jego. Niezbędne do opieki społecznej. Bała się chwili, która będzie wymagana, aby nic się nie działo
12:1412 minut i 14 sekundZostał wydany, prawie rozlewający resztki herbaty.
12:2612 minut i 26 sekund— Pewnie są już jakieś nowe informacje. — Oczywiście — Cihan, aw jego głosie ponownie zabrzmiało to ciche rozbawienie
12:3612 minut i 36 sekund— Do bardzo pilne. teraz.Posłała mu krótkie, otrzegawcze spojrzenie.— Nie ców nic więcej
12:4512 minut i 45 sekund— Nic nie cówię.— I dobrze. Ruszyła korytarzem, starając się wejść spokojnie, chociaż w środku czuła się tak, jakby nie stąpała po ziemi
12:5612 minut, 56 sekundJej serce jest nadal biło za szybko. Jego każde powiadomienie o pozostawieniu śladu, pozornie nie dotyczy jednego niezręcznego uścisku, lecz o wielu większych
13:0813 minut, 8 sekundO coś, co od dawna rosło między nimi w ukryciu.Przeszła kilka kroków, mijając drzwi do sal, przy których paliły się czerwone w zielone kontrolki
13:2013 minut i 20 sekundGdzieś po lewej stronie starsza kobieta szeptała zmarłą. Na końcu korytarza pielęgniarka rozmawiała z dzieckiem
13:2913 minut, 29 sekundWszystko było zwyczajne, szpitalne, realne. A jednak dla Hancer nagle świat, który automatycznie odsuwa się na bok
13:3813 minut, 38 sekundZatrzymany przy futrynie z drzwiami, oparł się lekko dłonią o chłodną ścianę i zamknął oczy
13:4713 minut, 47 sekundMiał tylko późniejsze wystąpienie o stan brata. Tylko tyle. Ale nogi, które są jej wymagane, bo tam, pod mostkiem, coś zaczęło się z użyciem siły, której nie można już zagłuszyć
14:0114 minut, 1 sekundaWspomnienie jego głosu. Jego spojrzenia. Jego spokoju. Tego, że był obok, kiedy ona się rozsypywała
14:1114 minut, 11 sekundTego, że nie można przy nim wyjaśniać, a jednocześnie tylko przy nim wszystko domaga się nazwy
14:2014 minut, 20 sekundI tak, jakby w odpowiedzi na jej milczenie, serce przed nią własnym tajemnym albumem
14:2914 minut, 29 sekundPo wejściu deszcz.Nie szpitalny korytarze. Nie białe światło. Nie drzwi sali do leczenia
14:3814 minut, 38 sekundTylko stary, miejski autobus rozmazany kroplami wody spływającymi po szybie. Tamta podróż do niej z taką wyrazistością, jaka pojawiła się wczoraj
14:5114 minut, 51 sekundSiedziała stale przy oknie, skulona, ​​​​z mokrym mężem i ciężarem w piersiach. Stambuł tonął w szarości
15:0015 minutLudzie wsiadali i wysiadali, niosąc pod pachami reklamówki, parasole, własne małe nieszczęścia
15:0915 minut, 9 sekundUlice lśniły od deszczu, a ona czuła się tak, jakby cały świat dotarł bez niej
15:1715 minut, 17 sekundPamiętała, że ​​spojrzała w bok natychmiast odruchowo. I następnie następuje czarny samochód sunący do autobusu
15:2715 minut, 27 sekundduży, cichy, całkowicie niepasujący do tej mokrej, zatłoczonej ulicy. Za szybą pozostał Cihan
15:3715 minut, 37 sekundNie występuje wtedy, gdy człowiek jest dostępny, na tej samej drodze
15:4515 minut, 45 sekundPatrzył wprost na autobus. A może na nią. Nie było pewne. Ale pamiętam własne zaskoczenie
15:5415 minut, 54 sekundyTo niezwykłe ukłucie, kiedy nagle się odkrywa, że ​​ktoś cię widzi w tej chwili, której wolałaby nie widzieć
16:0416 minut, 4 sekundyW poprzednim spojrzeniu nie było litości. To właśnie uderza ją najmocniej. Nie było też zwykłej instalacji
16:1316 minut, 13 sekundByłoby coś bardziej zaawansowanego. Uważność. Gdybym od tej chwili zaczął czytać w niej, czego sama nie umiałaby jeszcze przeczytać
16:2416 minut, 24 sekundyObraz zmienił się płynnie.Zapach kawy. Gorzkiej, udostępniaj, tureckiej. Małe filiżanki ustalane na stole
16:3416 minut, 34 sekundyCisza pomiędzy nimi, która nie była pusta. Pamiętała ten dzień aż do nazbyt dobrze
16:4216 minut, 42 sekundySiedzieli naprzeciwko siebie, pozornie zajęci czymś innym, ale że wszyscy z nich wiedzieli, prawdziwa rozmowa toczy się nie w słowach, tylko w spojrzeniach wymykających się ukradkiem znad brzegów porcelany
16:5616 minut, 56 sekundHancer pamiętał, jak nie zostało wysłane żądanie za długie, bo czuła, że ​​jeśli ich oczy zatrzymały się na sobie samym przez łącze, nastąpiło coś, czego nie cofnie
17:0917 minut, 9 sekund— Lubisz mocną? — zapytała wtedy, chociaż kiedyś widziała, że ​​i tak ją pije.— Kawę?
17:1717 minut, 17 sekund— Nie. Ciszę.Spojrzała ponownie na niego zaskoczona, a on jest tylko jednym kluczem ust
17:2617 minut, 26 sekundTen uśmiech powrócił do niej teraz z boleśnie czułą. istniało jeszcze, że z Cihanem nawet zwyczajna kawa może zamienić się w rzeczy o rzeczach, których oba nie mają trudności z atakiem
17:4117 minut, 41 sekundPotem przyszła noc.Okno. Cień poruszający się za szybą. Własny przyspieszony oddech, gdy odepchnięta firanka i podąża tam, przenikaa do niego
17:5417 minut, 54 sekundyPamiętając swój gniew, zdumienie i coś jeszcze, czego nie ruszyło. Serce nie bije tak szybko, wyłącznie ze strachu
18:0418 minut, 4 sekundyA jednak wmawiała sobie właśnie to.— Zwariowałeś? — syknęła, kiedy usunęła okno
18:1218 minut, 12 sekund— Firma tutaj jest?.— Przyszedłem sprawdzić, czy nadal jesteś tak uparta, jak byłeś rano
18:2018 minut i 20 sekund— I po to wspinałeś się pod moje okno?.— Nie. Posłuchaj, kiedy mnie zobacz
18:2918 minut, 29 sekundTrzeba trzasnąć okno. Naprawdę chciała. Ale zamiast tego powstało. A on został z nią
18:3818 minut, 38 sekundZ nocą między nimi. Z tym niemądrym, szkodliwym ujawnim, które rosło za każdym razem, gdy powiadomi się o granicy, każdy nikt nie powinien przekroczyć, mimo to do każdego z nich czekało, czy to zrobi
18:5318 minut, 53 sekundyW tej samej sieci podłączonej do innego systemu. Stary, zielony, nocny system wentylacji i na zewnątrz ją na ręce
19:0419 minut, 4 sekundyPamiętała, jak protestowała z oburzeniem dla bardziej zasad niż z powodu wystąpienia.— Postaw mnie! — agentura
19:1319 minut, 13 sekund— Sama mogę iść!.— można, jak można — zostać odłączony, nawet nie zwalniając kroku
19:2219 minut, 22 sekundy— Ludzie zobaczą. — Niech patrzą. — Cihanie!. — Hancer, albo będziesz mieć cicho, albo pójdzie jeszcze szybciej, aby wszyscy mieli lepszy widok
19:3419 minut, 34 sekundyzostał wściekła. Zawstydzona. Bezsilna. I dziwnie bezpieczne. To właśnie pamiętała najmocniej
19:4419 minut, 44 sekundyNie ciężar własnego organizmu w jego następstwach, leczony, że nie został uwolniony przez jej nic na świecie
19:5319 minut, 53 sekundyNiósł ją z tą wyszukiwarką, która później pojawi się w każdej burzy, jeśli wystąpi o nią
20:0220 minut i 2 sekundyNastępne wspomnienie pysznego ciepła i domowego spokoju.Biblioteka albo gabinet — miejsce pachnące książki, drewnem i ciszą
20:1320 minut i 13 sekundNa stole stojak z jedzeniem, którego prawie nie tknęła, bo była zbyt spięta, zbyt pogubiona, zbyt zajęta karafką Cihana
20:2420 minut, 24 sekundyPamiętając, że przyglądał się jej chwilę bez słowa, a następnie po prostu podlega obowiązkowi i pod jej obowiązkiem, jakby coś zupełnie istotnego
20:3620 minut, 36 sekund— Nie jestem osobą — powiedziała z godnością, która i tak brzmiała słabo
20:4420 minut, 44 sekundy— Wiem.— Więc nie muszę mnie karmić.— Nie muszę. Chcę.Zawahała się. To było w nim najważniejsze — nie naciskał wprost, ale tak często kierowany ją do granicy, za którą opór się po prostu śmieszny
21:0021 minutW końcu dziesięć małych kęs, z zamkniętych kęsów, z oddechem nierównym, prawdopodobnie coś o wielu bardziej intymnych niż tylko zjedzone kawałki chleba
21:1221 minut, 12 sekundKiedy pod warunkiem, że ​​patrzy się na nią z odpowiednią, która nie mogła zostać zniesiona
21:2121 minut, 21 sekundTaka czułość była bardziej niebezpieczna niż gniew.Ale to nie tamte dyskomfort w przypadku bólu najbardziej
21:3021 minut, 30 sekundRustykalny drewniany domek odebrany do niej z całą surowością desek, chłodem nocy i ciepłym ogniem z kawałków
21:4321 minut, 43 sekundyTrzymanie drzwi, o które były podstawą. Opublikowano je po obu stronach, odcinające się od niej, aby zostać złapane, leczone przez nią, aby zostać rozpoznane raz i spojrzenie na prawdzie w twarz
21:5921 minut, 59 sekundIch twarze były zawsze tak blisko, że wystarczy jeden nieostrożny oddech, by wszystko się zmieniło — Dlaczego uciekasz? — Następnej nocy nastąpiło wyłączenie.— Nie uciekam.— To mieć?
22:1622 minuty, 16 sekund— Staram się być rozsądek.— A ja? — Pytanie. — Ja ci ten rozsądek odbieram?.Nie śmiercia
22:2522 minuty, 25 sekundBo właśnie tak było. Przy nim rozsądek nie znikający całkowicie. Po prostu przestawał wystarczać
22:3422 minuty, 34 sekundyOglądaj jego występ. Twardy, napięty, a jednocześnie wypełniony tej niewypowiedzianej troski, umieszczony czasem pod ironią, czasami pod rozkazem, a czasami pod milczeniem
22:4722 minuty, 47 sekundPamiętała, że ​​​​serce biło jej następnie jak oszalałe, ale nie odsuwało się. Może nie uda się
22:5622 minuty, 56 sekundA może nie powiedziała.I zaraz potem to samo miejsce, które jest zupełnie inną twarzą ich relacji
23:0523 minuty, 5 sekundKanapa, koc, półmrok. Ona śpia z wyczerpania, nieświadoma niczego. On siedzący obok, wpatrzony w nią z uwagą, na którą nie zasługiwał nikt przypadkowy
23:1823 minuty, 18 sekundDelikatnie poprawiał jej koc, jakby ten drobny gest był funkcją, której nie można było jeszcze wykryć
23:2823 minuty, 28 sekundHancer nie widział tego wtedy naprawdę, tylko przeczuwał. Ale pamięć serca dokładniesza niż oczy
23:3723 minuty, 37 sekundCzuła teraz każdy szczegół. Sposób, w jaki jego miejsce ostrożnie odsunęły kosmyk włosów z jej głową
23:4623 minuty, 46 sekundw jaki sposób przy niej, choć mongł sposób. Jaki sposób przeglądałeś, odpoczywając od spaceru
23:5623 minuty, 56 sekundObraz przesunął się dalej.Ławka przed wprowadzeniem z napisem „HASTANE”. Szpital. Inny dzień, inny lęk, a jednak to samo przyjaciel
24:0824 minuty, 8 sekundSiedzieli dalej siebie, milczący, bez mocy na słowa. Wokół przewijało się mnóstwo ludzi, ale dla niej tamta ławka stała się czymś więcej niż zwykłym miejscem czekania
24:2224 minuty, 22 sekundybyło wtórne, że ich relacja najprawdziwsza wystąpiła następnie, kiedy nie doszło do wystąpienia
24:3124 minuty, 31 sekundKiedy po prostu siedzieli obok. Dwoje ludzi przygniecionych losem, a jednak dziwnie silne tylko dlatego, byli razem
24:4124 minuty, 41 sekundPamiętała, że ​​wtedy po raz pierwszy pojawiło się coś prostego i charakterystycznego: jeśli kiedyś zniknie z jej codzienności, pojawienie się po nim pustka, które nie zapełni nic
24:5424 minuty, 54 sekundyPotem wrócił łóżko i talerz z zupą.Leżała osłabiona, a on stał niedaleko, typowy spokój
25:0425 minut, 4 sekundyW tamtej chwili nie wystąpiły już żarty ani o utarczki. Cihan oglądał ją tak, każdy jej oddech przez niego
25:1425 minut, 14 sekundNauczanie się czegoś, co później coraz częściej było karane: name człowiek, który doznał jej bom na swój własny, milczący sposób
25:2525 minut, 25 sekundNie rozklejał się. Nie dramatyzował. Ale jego oczy zdradziły wszystko.— Jedz — powiedział dnia
25:3425 minut, 34 sekundy— Nie mam następnego.— To nie pytanie.— Nie możesz mi rozkazywać.— Mogę, jeśli od dwócch godzin nie zjadłeś nic poza uporem
25:4425 minut, 44 sekundyPrzewróciła się ponownie, ale posłuchała. Nie dlatego, że pokazał. Dlatego, że w jego pozostałościach zawsze była troska
25:5425 minut, 54 sekundyTroska, której nikt wcześniej nie podał w taki sposób — bez składowania, bez słów, bez oczekiwań wdzięczności
26:0526 minut, 5 sekundPo prostu był. Niewygodnie blisko. Drażniące uważny. Nieznośnie dostępne. A jednak tej samej ważności, która jest coraz bardziej widoczna
26:1626 minut, 16 sekundWszystkie te wspomnienia zaczęły się splatać, jedno z drugiego wyrastać, jakby jej serce przez cały ten czas zgromadzony, a teraz ostatecznie postanowione je przed nim wyłożyć
26:2926 minut, 29 sekundDeszcz. Kawa. Nocne okno. Jego Ramiona. Ciepły koc. Szpitalnej Ławki. Zupa. Spojrzenia
26:3926 minut, 39 sekundKłótnie, których dźwięk jest bardziej intymny niż dotykowy. Wszystko, co wcześniej nastąpi, to jednorazowe, jednorazowe rozwiązanie, jedno całość
26:5126 minut, 51 sekundHistorię, opisa nie logika, lecz przyjaciel.I zawsze pamiętać wspomnienie najważniejszesze
27:0027 minutSzpitalne korytarze. Ten sam, w posiadaniu teraz wolności. Tyle, że tamta chwila była świeża, pulsująca, natychmiast obecna na jej występowanie
27:1227 minut, 12 sekundWiadomość o uratowanym bracie dotarła do niej, jak cud i cios jednocześnie. Pamiętam, jak nogi ugięły się pod nią, jak powietrze urwało się w gardle, jak świat zawirował od wyjściago z rozpaczy do ulgi
27:2827 minut, 28 sekundPamiętam, że zanim nastąpiło, już przy nim.Objęła go dopiero. Naprawdę mocno
27:3727 minut, 37 sekundTak, jak dodać się kogoś, przy kim można wypłakać cały strach, nawet jeśli jeszcze nie spadły
27:4627 minut, 46 sekundOparła twarz o jego ramię i przez chwilę nie przestrzega nikogo poza nimi. Czułość jego uczniów na plecach
27:5527 minut, 55 sekundStanowe, ciepłe, pewne. Nie można jej z zakłopotaniem ani chłodem. Przyjął ją tak, jakby właśnie tam było jej miejsce
28:0628 minut, 6 sekundGdybyś od dawna na nim przebywał.W tej pamięci nie było już miejsca na wymówkach. Nie ujawnia się tego wyłączna wdzięczność
28:1628 minut, 16 sekundWdzięczność trwa chwilę. To, mieć zastosowanie między nimi w tym uścisku, mięsień inny ciężar
28:2528 minut, 25 sekundObaj zamknęli oczy, jeśli zostaną znalezione schronienie przed całym światem. W przypadku wystąpienia awarii była pomoc, ale także rozpoznanie Ciche, natychmiastowe zadziałanie. Dwie samotne, nagle zrozumiałe, że od dawna być sobie obce
28:3628 minut, 36 sekundHancer oparła się o ścianę i odetchnęła drżąco.Nie utrzymując, jak długo tak samo
28:4628 minut, 46 sekundCzas rozszedł się gdzieś pomiędzy wspomnieniami a teraźniejszością. Dostępa tylko jedno: już nie można okłamać tego samego siebie
28:5428 minut, 54 sekundyTe chwilowe, nawet te najbardziej drażniące, są przeznaczone właśnie tutaj
29:0429 minut, 4 sekundyDo miejsca, w którym znajduje się serce, które jest własnym imieniem.Cihan nie jest dla innego wsparcia
29:1229 minut, 12 sekundNie był tylko mężczyzną, który pojawił się w kryzysowych momentach i pomógł, bo tak zadziałał
29:2129 minut, 21 sekundNie był nawet możliwy, kto mógłby ją wywołać do szału i jednocześnie wydrzeć jej z ust uśmiechu w najmniejszej chwili
29:3029 minut, 30 sekundBył o wiele bardziej szkodliwym. Stał się jej częścią wewnętrzną świata
29:4029 minut, 40 sekundCichym przepisem odniesienia. Człowiekiem, który jest odłączany od wyłącznika elektrycznego, niż wszystkie argumenty
29:4829 minut, 48 sekundI właśnie dlatego tak długo się broniła.Bo przyjaciel do Cihana nie był lekki. Nie przypominało marzeń dziewczyny, która idealizuje mężczyzn tylko dlatego, że był blisko w momentie
29:5829 minut, 58 sekundTo było przyjacielskie, zrodzone z oporu, z walki, z nieporozumieniem, z dumy, z wzajemnego przyciągania, które jest zatrzymane pod kpiną i uporem
30:1230 minut, 12 sekundTo było ciężkie, ciężkie od prawdy. A prawda jest taka, że ​​kiedy już stanie się przed człowiekiem, nie można jej odesłać z powrotem
30:2430 minut, 24 sekundyOtworzyła oczy.Korytarz znów stał się zwykłym korytarzem. Światło było zbyt jasne
30:3530 minut, 35 sekundSzum rozmów zbyt poważny. Kroki pielęgniarek zbyt szybkie. Muzyka, która grała tylko w swoim sercu, zaczęła cichnąć
30:4330 minut, 43 sekundyBig ale, co po jej wystąpieniu, nie zniknęło.Na skutek Hancer wystąpienia pojawia się powolny, rozmarzony uśmiech
30:5330 minut, 53 sekundyNie był szeroki. Nie był naiwny. Był spokojny, prawie zdumiony. Uśmiech kobiety, która właśnie jest czymś o sobie samym, choć przez długi czas, który wszystko zrobił, przez tego nie zrozumieć
31:0231 minut, 2 sekundyCałe nie zniknęło, ale zmieniło się w kształt. Już nie było tylko lękiem. Stało się coś cieplejszym
31:1631 minut, 16 sekundgdzieś po drugiej stronie nocy ktoś ukrył okno i wpuścił do środka świt. „Jak wiele dla mnie znaczyło…” — pomyślał, nie rozpoznając tych słów na głos
31:2531 minut, 25 sekundTo zdanie poruszyło się w niej z taką łagodnością, że aż zabolało. Boło znaczyło więcej, niż była gotowa przyznać światu
31:3731 minut, 37 sekundMoże nawet więcej, niż była gotowa otworzyć jemu. Ale już nie sobie.Przymknęła oczy jeszcze na moment, jakby mogła otrzymać ten stan
31:4731 minut, 47 sekundTę lekką. Tę nagłą prostotę. Nagle wszystko, co wcześniej nastąpi, przestało być możliwe
31:5831 minut, 58 sekundTo nie koniec był teraz problemem. Nie pytania, co wolno, a czego nie. Nie duma
32:0832 minuty, 8 sekundNie strach przed zranieniem. Problemem było tylko to, że przez tak długi czas ucieczki przed czymś, co od dawna szło obok niej
32:1632 minuty, 16 sekundUsłyszała za siebie znajomy głos.— Hancer?.Odetchnęła cicho i odpada się.Cihan nadal wypadła na krześle, ale spojrzała w jej stronę z innym wyrazem twarzy niż przed chwilą
32:2632 minuty, 26 sekundIroniczny błysk w jego oczach przygasł, w miejscach towarzyszących czujności. Musiałem odpocząć, że zatrzymałem się na dłużej
32:3932 minuty, 39 sekundŻe gdzieś odpływ. Że dzieje się z nią coś, czego nie obejmuje już zwykły żartów
32:4932 minuty, 49 sekund— Wszystko w porządku? — To było jedno z tych prostych pytań, które w jego przypadku zawsze brzmiały inaczej
32:5732 minuty, 57 sekundNie jak uprzejmość. Jak aktywny.Hancer przestrzegał go przez chwilę bez odpowiedzi
33:0633 minuty, 6 sekundI nagle atako ją, że może po raz pierwszy zauważyć, że jest zasłonięty przez własny opór
33:1633 minuty, 16 sekundNie jako ktoś, z kim trzeba się spierać, przed kim trzeba się bronić, komu trzeba coś wziąć
33:2433 minuty, 24 sekundyTylko jako mężczyzna, który tyle razy stanął obok niej, zanim jeszcze poprosiła.— Tak — tak — w końcu cicho
33:3333 minuty, 33 sekundy— Teraz… tak.Na moment zmarszczył lekko brwi, klasyczne wyczytać z jej twarzy coś więcej
33:4333 minuty, 43 sekundyI rzeczywiście faktycznie skuteczne. Cihan nigdy nie zgodził się na połową prawdy. Ale Hancer nie puścił już wyszukiwania
33:5233 minuty, 52 sekundyTo była drobna zmiana, niemal niewidoczna dla postronnych, a jednak dla niej znacząca
34:0234 minuty, 2 sekundyJeszcze oddaliło się od pierwszej osoby. Teraz potrafia wyglądać na niego i nie chować się przed własnym sercem
34:1034 minuty, 10 sekundwracaj powoli w jego stronę. Krok po kroku. Kubek z herbatą trzymaną w dłoni, lecz już nie zaciskała na nim palców tak mocno
34:1934 minuty, 19 sekundKiedy usiadło obok, pomiędzy nimi nie było tej samej niezręczności co wcześniej
34:3034 minuty, 30 sekundbyła cisza, ale inna. Miękka. Świadoma. To coś ważnego powiązanego między nimi, choć nie zostało wypowiedziane, Cihan może być wydany na chwilę, po czym pojawia się pytanie z lekkim cieniem dawnego uśmiechu:
34:4834 minuty, 48 sekund- Ja mam? Dowiedziałeś się, że jesteś od pielęgniarki?.Hancer wyszedł na niego, a następnie niespodziewanie parsknął cichym śmiechem
34:5634 minuty, 56 sekundPrawie nie do uwierzenia, że ​​w takim miejscu, po tylu strachach, musieli się jeszcze śmiać
35:0635 minut, 6 sekundAle właśnie to zrobiła. A on spojrzał na nią, jakby ten dźwięk był dla niego czymś cennym — Nie — podejrzanya. — Nie zdążyłam.— Domyśliłem się.— Jesteś z siebie bardzo zadowolony, prawda?
35:2335 minut, 23 sekundy— Trochę.— To nośne niez. — Wiem. — I nic sobie z tego nie istnieje?. — Skoro mimo to i ponownie usiadłeś obok mnie, chyba nie jest tak źle
35:3235 minut, 32 sekundytrzeba było zaprotestować. rzucane przez ostrą odpowiedź, wszystko w ataku, zbić się przez siebie
35:4435 minut, 44 sekundyZamiast tego tylko pokręciła głową z uśmiechem.— Naprawdę nie da się z tobą rozmawiać
35:5435 minut, 54 sekundy— A kto powiedział, że to walk?.To pytanie, wypowiedziane niemal szeptem, zawisło między nimi jak światło
36:0336 minut, 3 sekundyHancer czuća, jak coś miękkiego rozlewa się w jej piersi. Bo właśnie o to pozostał
36:1236 minut, 12 sekundTak długo traktowała wszystko jak konsekwencje — z nim, z Losm, z własnym sercem — że teraz dopiero jej do głowy, które może nie musi uderzać
36:2036 minut, 20 sekundMoże może po prostu zostać usunięty. Raczej po to, poprzez wrażliwość, która niebezpiecznie zbliży się do oczu
36:3236 minut, 32 sekundy— Mój brat żyje — powiedział po chwili, ledwie słyszalnie. — Do najważniejszych.— Wiem
36:4436 minut, 44 sekundy— I chyba pierwszy raz od długiego pobytu, że mogę oddychać.— To też wiem.Spojrzała na niego
36:5236 minut, 52 sekundy— Skąd?.Cihan przełącznik bez namysłu:.— Bo przestałeś zaciskać.Hancer odruchowo sterowany na ręce
37:0037 minutprzerwy, przerwanie teraz luźno między. Uśmiechnęła się do siebie
37:1037 minut, 10 sekundJak to zrobić? Jakim cudem zauważał takie rzeczy, których nie widać albo nie są widoczne?
37:1837 minut, 18 sekund— Zawsze wszystkosz? — pytanie cicho. — Nie wszystko. — A co?.Patrzył na nią przez chwilę tak spokojnie, że usłyszała, jak serce ponownie przyspieszyło
37:2737 minut, 27 sekund— Ty — powiedział.Nie zniszcza. Nie potrafiła. Wystarczyło to jedno słowo, wypowiedziane bez ozdobników, bez gry, bez ironii
37:3937 minut, 39 sekundCzyste i prawdziwe. Gdyby jej do ręki coś kruchego i jednocześnie niezaprzeczalnego
37:5137 minut, 51 sekundHancer puścił, ale tym razem na jej twarz pozostał sam łagodny, rozmarzony uśmiech, który pojawił się przy ścianie
37:5937 minut, 59 sekundSzpitalne korytarze nadal były miejscem czuwania, bundu i niepokoju. Nic z tego nie zniknęło
38:0938 minut, 9 sekundZa drzwiami trwałymi się walki o życie. Ludzie nadal czekają na wiadomości, które mają wpływ na ich złamanie albo ocalić
38:1738 minut, 17 sekundA jednak tej surowej rzeczywistości narodziło się coś cichego i pięknego. Nie wielkie wyznanie
38:2738 minut, 27 sekundNie dramatyczna przysięga. Działanie bardziej specyficzne — natychmiastowe, które zostało zatrzymane przed własnym prawem
38:3638 minut, 36 sekundHancer zmarła obok Cihana i po raz pierwszy nie wyjaśnili sobie tego, co do niego czuje
38:4638 minut, 46 sekundNie nazywa się tego wdzięcznością. Nie spychała do kategorii przypadku. Nie zakrywała dumą
38:5438 minut, 54 sekundyUczucie było tam, gdzie było od dawna. Między ich spojrzeniami, pomiędzy kpiną a właściwą, pomiędzy lękiem a ulgą
39:0239 minut, 2 sekundyCiepło. Uparte. Prawdziwe.A ona, oparta na lekkim o wózku, z miękkim światłem w drzwiach i spokojem, jeszcze zanim nie dotarła, dotarła do pozostałych: w całym tym chaosie, wśród szpitalnych ścian, bund, zagrożenia i modlitwy, właśnie odnalazła nie tylko ulgę po ocaleniu brata
39:1239 minut, 12 sekundOdnalazła także łączność do własnych serc.I na tej drodze, ku własnemu zdumieniu, od początku istnienia Cihan

Related Posts

W pierwszym 1937 odcinku “M jak miłość” po wakacjach odrzucona Joanna (Dominika Sakowicz) nie będzie mogła pogodzić się z tym, że mimo zdrady Artur (Robert Moskwa) wybrał…

143

Po skończoпej pracy Haпcer wróciła do mieszkaпia brata późпym popołυdпiem. Czυła, jak każdy mięsień odmawia jej posłυszeństwa. Dłoпie miała zaczerwieпioпe od detergeпtów, a plecy bolały ją od…

Ayпυr wpadła do gabiпetυ Siпaпa zdyszaпa i blada. Zatrzymała się dopiero przy jego biυrkυ, jakby przez całą drogę powstrzymywała пarastającą paпikę. Dłoпie lekko jej drżały, a w…

143

Po skończoпej pracy Haпcer wróciła do mieszkaпia brata późпym popołυdпiem. Czυła, jak każdy mięsień odmawia jej posłυszeństwa. Dłoпie miała zaczerwieпioпe od detergeпtów, a plecy bolały ją od…

Tureckie telenowele od lat przyciągają przed ekrany miliony widzów, a sekretem ich sukcesu są skrajne emocje, nagłe zwroty akcji i skomplikowane relacje miłosne. Jednym z najpopularniejszych tytułów…

Jaki jest twój warunek? – pyta chłodno Cihan. – Gdy tylko weźmiemy rozwód, ożenisz się z Beyzą – odpowiada bez wahania Hançer. – Co? Nigdy nie zrobię…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *