
23-letni twórca internetowy, znany jako Łatwogang, od początku podkreślał, że ta wyprawa ma jeden cel: przyciągnąć uwagę do zbiórki dla Maksia Tockiego. Plan był prosty i jednocześnie ekstremalny:
przejazd przez Polskę z Zakopanego do Gdańska, a potem – gdy cel zbiórki zostanie osiągnięty przed jego dotarciem nad morze – jeszcze powrót na południe.
W sobotnie popołudnie napięcie wyraźnie wzrosło. Łatwogang dał do zrozumienia, że widząc, jak reaguje jego organizm, nie chce obiecywać czegoś, czego może nie dowieźć. Zapowiedział, że trasę do
Gdańska zamierza domknąć, ale coraz mocniej czuje, że odcinek powrotny z Gdańska do Zakopanego, określany przez niego jako trudniejszy, może być poza jego zasięgiem.
Ze względu na ogromne zmęczenie i poważne problemy zdrowotne, Łatwogang po przejechaniu ponad 300 km rowerem, postanowił odezwać się do widzów i przekazał:
Dobra, widzowie, jest sprawa. Taki troszeczkę cięższy temat. Słuchajcie, sytuacja jest taka, że wydaje mi się obecnie, szczerze mówiąc, patrząc na to, jak się czuję i jak wszystko wygląda, biorąc pod
uwagę, że mamy jeszcze 360 km, to mam poczucie, że szanse, że uda mi się wrócić z Gdańska do Zakopanego na cięższej trasie z powrotem będzie niemożliwe dla mnie fizycznie.- poinformował
Następnie dodał:
Chcę wam powiedzieć to teraz, już na tym etapie, nie wiem, dajcie znać, co o tym myślicie. Na pewno dojadę z Zakopanego do Gdańska. Dojadę te 360 kilometrów. Dajcie znać, czy to jest dla was
jakkolwiek OK, żebym nie wrócił w tą drugą stronę. Chcę powiedzieć wam to teraz szczerze, że jest taka sytuacja, bo kurde, przerosła mnie ta cała sytuacja. Już widzę, że od 3 godzin mam problemy
żołądkowe, odwadniam się bardzo silnie. Oczywiście teraz dojadę, oczywiście to się nie martwcie. Dajcie znać po prostu, czy to jest OK dla was- dodał
Oczywiście widzowie oglądający stream od razu zgodzili się z Łatwogangiem i w komentarzach podkreślali, że jego zdrowie i bezpieczeństwo jest najważniejsze, a jego wyczyn już i tak jest ogromny.
Przypomnijmy, że około południa Łatwogang poinformował o swoich problemach zdrowotnych.
Niestety, tutaj troszeczkę problemy zdrowotne mi wpadły. Dostałem rozstroju żołądka takiego bardzo srogiego. Jestem odwodniony na pewno ostro. To nie jest dobre na pewno, to jest wręcz tragiczne dla
nas. I jeszcze trochę mi płuca..- przekazał podczas transmisji
Mimo to nie zamierza przerywać podróży całkowicie i chce dojechać do Gdańska. Influencer rezygnuje jedynie z powrotu do Zakopanego, co jest oczywiście jak najbardziej zrozumiałe przez wszystkich. Na
ten moment dzięki jego akcji udało się zebrać już ponad 7,6 mln złotych dla Maksa. Cel zbiórki to 12 mln, które z pewnością przy pomocy akcji Łatwoganga uda się zebrać!
Poważne problemy zdrowotne Łatwoganga na trasie/Fot. ArtService/AKPA
Zobacz także: