
Po starciu z Bejzą Hanser musiała zmierzyć się również z pogardą Mukadder. Starsza kobieta publicznie ją upokarzała, traktując ją jak służącą i podkreślając, że nie należy do tego domu. Mimo bolesnych
słów Hanser zachowała spokój i godność. Nie pozwoliła, by ktokolwiek zobaczył jej słabość.
Gdy wróciła do sypialni, Cihan od razu zauważył, że coś się wydarzyło. Hanser próbowała ukryć prawdę, lecz on wyczuł jej zmęczenie i ból. Między nimi pojawiła się cicha bliskość, której wcześniej
oboje się bali. Cihan podziękował jej za to, że wróciła i została przy nim mimo wszystkiego.
Choć w rezydencji nadal panowały kłamstwa, manipulacje i chłód, coś zaczęło się zmieniać. Hanser przestała być jedynie cichą dziewczyną, którą można było łatwo zranić. Pokazała swoją siłę, godność i
odwagę. A Cihan po raz pierwszy naprawdę zobaczył, że została przy nim nie z obowiązku, lecz z własnego wyboru.